Geometryczne dekoracje DIY

Geometryczne dekoracje DIY


Wzory geometryczne we wnętrzach, na dodatkach czy ubraniach, są popularne już od dłuższego czasu.

Ja jednak nie podążam za trendem, natychmiast jak zostanie ogłoszony. 
W zasadzie to rzadko w ogóle za nim podążam. Naoglądam się najpierw inspiracji w gazetach, internecie czy u kogoś w domu, zapomnę że to widziałam. Po czym przypadkiem stwierdzę, że coś mi się podoba. A to jest z reguły trend już lekko przestarzały :-)
  
Pudełko origami. Pudełko geometryczne. skandynawska ozdoba z papieru. Pudełko z papieru. DIY geometryczne pudełko.

Tak właśnie było z wzorami geometrycznymi. Wydawało mi się, że w ogóle nie pasują do mojego wnętrza. Do czasu kiedy zaczęłam przygotowywać się do remontu mieszkania
i wybrałam geometryczną tapetę na przedpokój i do kuchni.

Tapeta na ścianę do kuchni 

I tak zamiłowanie do wzorów geometrycznych znalazło też swoje odbicie w moim hobby. Zaczęłam używać dodatków do scrapbookingu w tym stylu.

Koszyczek na kwiatki 

Sporo takich rzeczy oglądam w sieci i znalazłam m.inn. jeden łatwy sposób na fajną dekorację, którym chciałam się z Wami podzielić.

Pilea. Modny kwiatek we wnetrzach. ozdoba origami. Ozdoba DIY. Geometryczne pudełko z papieru.
 

To dekoracyjne geometryczne pudełka z papieru do scrapbookingu. 
Można do ich wykonania użyć również białej lub kolorowej tekturki, czy papieru technicznego. Chodzi o to, żeby papier był sztywniejszy od takiego zwykłego do kserokopiarki.

 
Wycinamy na jedno pudełko trzy kwadraty, o wielkości jaka nam odpowiada (u mnie to odpowiednio 3x15, 3x14 i 3x12 cm).
Zaginamy papier na pół, żeby wyszedł kształt trójkąta. Następnie zakładamy rogi wg schematu pokazanego na zdjęciu (powstają cztery mniejsze cztery trójkąty).



Pozaginane trzy części zaczynamy składać ze sobą łącząc je w okrąg. I tak powstaje nasze origami :-)



Przy składaniu łączymy też w ten sam sposób dolne elementy, stanowiące spód pudełka.

W ten sposób powstaje łatwy i efektowny geometryczny organizer biurkowy dla ucznia  lub rękodzielnika, czy też ozdoba origami bez kleju (polecam jednak podkleić spód pudełka),



albo dekoracja z papierowych diamentów.

 dekoracja papierowa. dekoracja z papieru. Dekoracja geometryczna.Wzór geometryczny..


Lubicie wzory geometryczne ?

Papierowa mania, czyli moja papierowa kolekcja

Papierowa mania, czyli moja papierowa kolekcja


Gdyby mnie ktoś zapytał co kolekcjonuję, to bez wątpienia są to: książki, ceramika i wszelkiego rodzaju papierowe gadżety.
Całe mnóstwo materiałów do scrapbookingu, które posiadam, nie nazywam kolekcją, bo są to półprodukty służące do przetwarzania na kartki, notesy czy albumy.


Moja kolekcja to różnego rodzaju notesy, zeszyty czy notatniki. Kiedy widzę w sklepie nadzwyczajnej urody okładkę, to nie mogę się powstrzymać i kupuję. 

 


Takim sposobem zgromadziłam ich pokaźną kolekcję. Dziś prezentuję Wam tylko część mojej kolekcji, ponieważ pozostała ilość poukrywana została gdzieś po zakamarkach i odnajduję je przy okazji szperania za czymś innym :-)


Czasem walorem, który mnie kusi jest ładna okładka, innym razem jego wnętrze czyli rodzaj papieru albo grafika na kartkach.

Często zeszyty te służą mi do dalszego ich przerabiania. Tak jak miało to miejsce z jesiennym planerem, który prezentowałam Wam w poprzednim poście. 




Rozkręciłam się na całego i powstał kolejny. Tym razem nie chciałam zasłaniać całkowicie okładki, która jest ładna sama w sobie, więc ozdoby są oszczędne.
 


Ale za to w środku można poszaleć.




Czy to jeszcze hobby, czy może już mania?
Bullet journal, planer, organizer - na jesień

Bullet journal, planer, organizer - na jesień


Jesień lubię za kolory, zapach i nostalgiczny klimat...

Ktoś powie: "zaraz, zaraz, przecież mamy jeszcze lato". I racja. Ale chyba nikt nie zaprzeczy, że pogoda nastała już jesienna. Zimne poranki, nisko osadzone słońce i pierwsze spadające liście.

 

  
Lubię jesień za kolory...
Każda pora roku ma swój specyficzny klimat, zapach powietrza i barwy w jakie ubiera się przyroda.
Jesień to bez wątpienia pora roku kochająca pomarańcz, żółć i zieleń, choć już w bardziej rdzawych odcieniach. 


Na dobry nastrój bardzo dobrze działają energetyczne kolory. A przy szybko zapadającym zmroku, źródło pozytywnych bodźców jest jak najbardziej pożądane.
Na jesienne dni, nostalgiczne chwile, ważne zapiski i ulotne myśli, powstał nowy bullet journal, kreatywny notes czy po prostu planer.





Myślę, że w takiej oprawie, nawet codzienne, niezbyt barwne wydarzenia nabiorą kolorów. Nawet tych jesiennych, bo przecież też mają swój urok.



Czujecie już nadchodzącą jesień?


Jak zrobić własny planer, organizer

Bullet journal 

Planowanie 


 
Dieta - co jeść na śniadanie

Dieta - co jeść na śniadanie



Moja dieta zmienia zdecydowanie moje nawyki żywieniowe. 
( Zajrzyj do Dieta cud)

Jej podstawą jest 5 posiłków o regularnych porach. I o ile kiedyś udawało mi się nie zjadać  śniadania w weekend, to teraz nawet jakbym chciała, to organizm mi na to nie pozwala. Domaga się swojego, wyraźnie dając mi do zrozumienia, że nadeszła jego pora. 
I choć nadal nie jestem w stanie zjeść go zaraz po wstaniu z łóżka, to godz. 8.30 dnia pracy, to maksimum jakie jestem w stanie wytrzymać. 

Co zatem jeść na diecie na śniadanie, żeby było smacznie i do zabrania do pracy?

Oto moje sprawdzone propozycje:


I. OWSIANKA 

Nie mam tu na myśli rozgotowanych płatków na mleku czy wodzie, tylko smaczne, kolorowe danie kuszące wyglądem i smakiem. 
 


Do tego dania używam płatków owsianych górskich, ponieważ nie trzeba ich gotować. Zalewam je ciepłym mlekiem, odczekuję, żeby lekko napęczniały i zaczynam szaleć :
płatki migdałowe, ziarna słonecznika, żurawina, skórka pomarańczowa, ulubione owoce (najczęściej sycący banan, brzoskwinia, nektarynka, borówki, maliny, wiśnie czy truskawki. 
 

Często używam mrożonych owoców, których porcję zostawiam na noc w lodówce do rozmrożenia na rano.
Zdrowe, sycące węglowodany z dodatkiem solidnej porcji witamin i minerałów. Pycha!



II. PIECZONA OWSIANKA

To wersja owsianki, którą lubię szczególnie w chłodniejsze dni. Wyglądem przypomina smakowite ciastko, więc jest dodatkowa zachęta do jej zrobienia. 
Może nam też zastąpić deser w ciągu dnia, jeśli zrobimy ją w słodszej wersji lub posypiemy cukrem pudrem. 
  


 Składniki na wersję podstawową:

1 kubek płatków owsianych,

1/2 kubka jogurtu,
1/2 kubka mleka,
1 jajko,
1 łyżka cukru, miodu lub słodzika.

Dodatki stosujemy wedle uznania. Można poprzestać na wersji podstawowej, dodać np. cynamon czy inną przyprawę. Ja zajadam z malinami, truskawkami albo pokrojonym jabłuszkiem i przyprawą do szarlotki.
Pieczemy w kokilkach, 20 minut w piekarniku w 180 stopniach.



III. Pasta z awokado

Pokochałam owoc awokado, który jest nieocenionym źródłem zdrowia i urody. Sam w sobie bez smaku, zyskuje z odpowiednimi dodatkami.
Stosuję go jako pastę do pieczywa. Z dodatkiem czosnku, soli i pieprzu to wersja podstawowa, którą lubię najbardziej.

 
Dla urozmaicenia dodaję posiekaną rzodkiewkę, szczypiorek, świeżego ogórka, jajko czy pomidorka.
Do takiego śniadania uśmiechają się nawet oczy :-) 




Podoba się Wam moje śniadaniowe menu? 
A co Wy zajadacie na poranny posiłek? 
Domowy przecier pomidorowy

Domowy przecier pomidorowy


"Addio pomidory, addio utracone
Przez długie, złe miesiące wasz zapach będę czuł..."


Uwielbiam Kabaret Starszych Panów i niezrównane teksty Jeremiego Przybory, efemeryczną Kalinę Jędrusik i klimat retro pełen klasy, dystynkcji i dobrego smaku. To kwintesencja rozrywki na bardzo dobrym poziomie, choć już dziś trącąca myszką.
 
 

Lubię też smak letnich pomidorów. O żadnej porze roku nie są tak dobre, jak właśnie teraz.
A że pokazała się właśnie ich odmiana pod nazwą lima, najwyższa pora na przetwory.

 

Domowy przecier pomidorowy zaczęłam robić dopiero rok temu. Do tej pory korzystałam ze sklepowych past pomidorowych do gotowania zupy czy sosu.
Moja pomidorowa była w wydaniu raczej gęstej włoskiej, aromatycznej i mocno kwaśnej zupy. Taka bielsza wersja kojarzyła mi się ze stołówką szkolną i zupą z puszkowego koncentratu.
Ale kiedy posmakowałam zupy z własnego domowego przecieru pomidorowego, trudno mi już wrócić do dawnych przyzwyczajeń.

Dlatego te z Was, które go jeszcze nie zrobiły, gorąco zachęcam do działania, póki na rynku dostępna jest jeszcze odpowiednia odmiana do przetworów.

PRZEPIS NA DOMOWY PRZECIER POMIDOROWY
Ja swoje pomidory przed obróbką sparzam i obieram ze skórki. 
Kroję je w zależności od nastroju i chęci drobniej w kostkę lub na ćwiartki. Rozgotowuję do odpowiedniej konsystencji gęstego sosu. Jeśli zostają jeszcze jakieś cząstki, używam ręcznego blendera do rozdrobnienia. 
W zasadzie dla kosmetyki przelewam sos przez metalowe sitko do gotowania na parze. Zostają na nim resztki skórek i pestki. Choć te ostatnie w późniejszej zupie mi nie przeszkadzają.

Jeżeli pomidorów nie chce się wam wcześniej sparzać i obierać ze skórki, przy przecieraniu przez sitko trzeba się bardziej napracować i zostaje więcej miąższu jako odpad. 

Przetarty sos jeszcze raz podgrzewam, doprawiam solą i pieprzem, i  wypełniam nim słoiki.
Ja swoje przetwory zawsze dla pewności pasteryzuję (10 minut od zagotowania się wody).
Do wypełnienia czterech słoiczków widocznych na zdjęciach, potrzeba 3 kilogramów pomidorów.



Robicie swój własny domowy przecier pomidorowy?
Witaj szkoło, czyli wyprawka szkolna dla blogerki

Witaj szkoło, czyli wyprawka szkolna dla blogerki




Przed publikacją tego posta, stanęłam w obliczu dylematu w kwestii jego tematu. Kusiło mnie mocno, żeby  pomęczyć  Was jeszcze relacjami z Tall Ships Races


Zdjęć mam tyle, że spokojnie wystarczyłoby ich jeszcze na co najmniej dwa posty i to o różnych obliczach tej imprezy. Nie pokazałam jeszcze np. części rozrywkowej  z karuzelami, pałacem strachów i innymi atrakcjami oraz wnętrz samych żaglowców, które zwiedziłam. 


Stwierdziłam jednak, że co za dużo to nie zdrowo, bo mój blog zaczyna przypominać niezły miszmasz, jak tak skaczę z tematu na temat :-) 
Mam nawet w planach założenie osobnego bloga podróżniczego, bo troszkę w tym roku widziałam ciekawych miejsc. A z publikowaniem takich postów na tym blogu, to pewnie  koło zimy bym się wyrobiła :-)

Wracam więc do rzeczywistości,  choć przyziemnej, to jednak pełnej kolorów i małych radości.  I pewnie będzie to nadal miszmasz, to jednak bardziej dotyczący codziennego życia.


A propos przyziemnych spraw, to pewnie duża grupa z Was szykuje się właśnie do nadchodzącego nowego roku szkolnego i dokonuje stosownych zakupów. Moje dziecko wyrosło już z reżimu typowo szkolnego, ale to nie znaczy, że ja z ciekawością nie rozglądam się po sklepach. To jest fajna okazja, żeby zgromadzić sobie rzeczy, które można wykorzystywać w rękodziele czy innym hobby.

Te wszystkie zeszyty, karteczki, mazaki czy teczuszki to raj dla moich oczu. Szczególnie, że wiele z nich występuje w moich ulubionych kolorach.
I tak podczas ostatnich zakupów w ręce wpadły mi zeszyty w obłędnie modne aktualnie botaniczne motywy.




Natomiast urocze, dziecięce naklejki posłużą mi do dekoracji albumiku, który przygotowuję dla koleżanki z okazji narodzin jej córeczki. 



I choć jestem generalnie zadowolona z zakupów, to po raz kolejny przekonałam się jak pewne części kraju są dyskryminowane przez sieciówkę z owadem w logo, bo asortyment w moim mieście jest często okrojony w stosunku do tego, co prezentowane jest w gazetce. Tym razem nie upolowałam uroczych naklejek i taśm w miętowym kolorze.

Różnice występują nawet w obrębie województwa, bo podczas ostatniej wyprawy na grzyby do miejsca oddalonego o jakieś 100 kilometrów, trafiłam na produkty, które prezentowałam Wam w poście o kosmetykach naturalnych
W moim mieście takich niestety po powrocie nie znalazłam.
 
Tak samo rzecz się ma z tymi uroczymi miseczkami.

Kolejne do kolekcji:-)
 






A u Was Dziewczyny, zakupy do szkoły już poczynione?  
 


 

Mój Instagram

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 world by Holly , Blogger