Zielarka


Kompletnie już zwariowałaś!

Tak orzekła moja dawno niewidziana koleżanka, kiedy gdzieś pomiędzy wstępnym napojem a daniem głównym, poinformowałam ją, że mam nowe hobby:-)

Odkryłam bowiem w sobie pasję do przetwarzania, suszenia, wyciskania wszelakiego zielska, które się do tego nadaje. 
 

JAK ZOSTAĆ ZIELARZEM?

Już rok temu podpatrywałam moje ulubione blogerki, które chwaliły się własnym sokiem z kwiatów czarnego bzu. Wtedy już było za późno na zbiory, ale w tym roku poczułam woń ziela :-)

Zdecydowanym bodźcem był post na facebooku kochanej Petry Bluszcz. 
Podpowiedziała mi, że korzysta z przepisu Agnieszki Maciąg. 
Znalazłam więc zaciszne miejsce, naszarpałam baldachów i 
MAM I JA :-)

  

Wyprodukowałam 6 słoiczków soku, który do tej pory kupowałam namiętnie w Ikea.


PRZEPIS NA SYROP Z KWIATÓW CZARNEGO BZU  
lekko zmodyfikowany:
 
ok. 40 baldachów,
1 kg cukru, 
2 litry wody,
sok z 4 dużych cytryn.

Kwiatki odcięłam maksymalnie ile się dało nożyczkami od łodyżek. Zalałam wodą i zostawiłam na całą dobę (ok. 24 godzin).
Po tym czasie  zrobił się aromatyczny napar, który odcedzamy
( kwiaty wyciskamy z soku), mieszamy z sokiem z cytryn, cukrem i podgrzewamy aż ten się rozpuści. Nie gotować !
Taki gorący gotowy już sok pakujemy w słoiczki i gotowe.
Ja dla pewności pasteryzowałam je 10 minut. 

Przede mną jeszcze dużo takich wyzwań. 
Już czaję się na aromatyczne kwiaty lipy i polne bławatki, koniczynę i skrzyp. Kupiłam sobie nawet poradnik jak przetwarzać zioła domowym sposobem.



Gdybym żyła w średniowieczu, byłabym na pewno czarownicą :-)

Kwiaty bzu jeszcze kwitną, to ich ostatnie dni na zbiory. Ruszajcie!


 

59 komentarzy:

  1. Przepis wydaje się prosty. Co roku sobie obiecuję, że zrobię, ale i w tym roku już chyba nie zdążę. Bardzo ciekawa jestem jego smaku i jakie ma właściwości taki sok. Jeśli nada się do herbaty to będzie mój ulubiony :)
    Miłego tygodnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma przede wszystkim właściwości zdrowotne, na przeziębienie. Ale i do herbaty, a latem jako orzeźwiająca lemoniada.

      Usuń
  2. Zrobiłam dokładnie to samo co Ty- w końcu siostry:-)
    Tylko ja wcześniej bo Małopolska przoduje w kwitnieniu wszystkiego:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, Ty jesteś taka gospodyni, że ja narazie pomarze o takim poziomie🙂

      Usuń
  3. Też robiłam ten syrop (w tym roku akurat nie), lubię jego smak. Babeczki i sernik z jego dodatkiem stają się wyjątkowe.;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, że dodajesz jako polewę, czy też do wyrabianego ciasta?

      Usuń
    2. Koniecznie przy okazji to wykorzystam :-)

      Usuń
  4. Gratuluję, sama bym chciała ale taka ilość cukru jest dla nas niedobra :/ Masz może przepis na syrop bez cukru?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W oryginalnym przepisie są 2 kg cukru😀 Cukier jest w sokach konserwantem, inaczej się zepsuje. Ale można użyć ksylitol.

      Usuń
  5. Ciekawa jestem tej książki. Ja też z młodych zielarek. Kwiaty czarnego bzu zasuszyłam, a z owoców zrobię sok i konfiturkę. Syrop ztobiłam z melisy, która rośnie jak szalona w tym roku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, syrop z melisy, zaintrygowałaś mnie :-) a kwiaty planuję zasuszyć, jak tylko znajdę jeszcze jakiś nieogołocony krzak.

      Usuń
  6. W ubiegłym roku robiłam, ale jakoś mojej rodzinie nie smakował. Za to kwiaty pachną pysznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smak ma konkretny i wyraźny, więc nie dziwię się, że może komuś nie pasować.

      Usuń
  7. O widzisz kochana, zawsze, można odkryć w sobie nową pasję. Ja niestety nie nam gdzie tego narwać ale za to porobiłam konfitury z truskawek dla mojej córy ( i dla mnie też:))Pozdrawiam czarownice :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mieszkam w dużym mieście, ale wbrew pozorom sporo go wokół. Szukaj na łąkach i nasypach kolejowych.

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. To zachęcam do zrobienia, dla dzieciaczka na kaszel super.

      Usuń
  9. Otwierając dziś Twoją stronę pomyślałam sobie : jak ja lubię Tu zaglądać - nie przeczytawszy jeszcze ani słowa.
    Teraz już przeczytałam i muszę Tobie powiedzieć, że mam podobnie ! Od jakiegoś czasu ( może od przeprowadzki na wieś ?) ciągnie mnie do ziół i wszelkiego przetwórstwa zielnego. Ogródek ziołowy był pierwsza rzeczą, którą zaplanowałam i wykonałam w ogrodzie. Teraz myślę, że będzie on jednak za mały i będę musiała go powiększyć. Miodzik z mniszka lekarskiego już zrobiłam, a teraz czeka mnie jeszcze syrop z kwiatów czarnego bzu. O książce zielarskiej marzę. Wiedząc o tym mama podarowała mi księgę "Lecznicze dary natury" Tam jest trochę informacji , ale o przetwarzaniu niewiele. Super, że taka z Ciebie zielarka. Masz we mnie bratnią duszę. Ściskam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci kochana za tak miłe słowa. Wydaje mi się, że jak dojrzewamy to odczuwamy potrzebę powrotu do natury, tego co nam smakowało w dzieciństwie. Poza tym jesteśmy zmęczeni już cywilizacją nastawioną na przemysłową żywność. Na rynku jest sporo książek o tej tematyce, to teraz dość popularny temat.

      Usuń
  10. Ja w tym roku za późno się obudziłam i szansa na własny syrop z bzu bezpowrotnie minęła. Muszę się zorganizować na przyszły rok. Ah zazdroszczę Ci tych pięknych słoiczków. Jesteś raczej czarodziejką, takie cuda tworzysz :). Uściski ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za to spóźniłam się z przetworzeniem kwiatów mniszka, ale będę uważniejsza w przyszłym roku. Dziękuję Ci za miłe słowa:-)

      Usuń
  11. Nie ma to jak własnej roboty;) U mnie też zrobiony;) Tylko jak zawsze mniejsza ilość cukru niż w oryginalne;)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, ja wszystkie przepisy przerabiam na swój sposób. Do każdego ciasta dodaję mniejszą ilość cukru, niż jest w przepisie.

      Usuń
  12. Nie dalej jak wczoraj, w drodze do mojego taty podziwiałam piękne baldachy bzu na przydrożnych krzewach.Pomyślałam"Będzie dużo owoców jesienią, zrobię sok". Zaglądam do Ciebie i co widzę przepis na wykorzystanie kwiecia. Zapisuję, lecę na rowy i będę robić. Czyżby zadziałała moc czarownicy, czy tylko zbieg okoliczności?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, bardzo się cieszę. Będziesz miała piękny zapach w domu. Niech moc będzie z Tobą!

      Usuń
  13. Haha marzy Ci się czary mary :).

    Ja jakoś nie mam odwagi do robienia takich ziołowych rzeczy. A nawet bardziej jedzenia ich :).

    Piękne zdjęcia zrobiłaś :).

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajnie, że masz nowe hobby!!! Lubię takie osoby jak ty :)
    Pozdrawiam
    Aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci, miło mi bardzo się zrobiło :-)

      Usuń
  15. Fascynują mnie osoby, które tworzą takie rzeczy! Może kiedyś i ja spróbuję swoich sił. Aktualnie brak mi cierpliwości i motywacji.
    ... Chociaż mój partner coś przebąkiwał na ten temat i wieczorem pokażę mu Twój post. Może oboje wzajemnie się zmotywujemy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mogę w jakiś sposób zainspirować artystyczną duszę. Ja baldachy też cięłam z moim lubym. Taka forma perwersji:-)

      Usuń
  16. Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie jest konieczny na skutek zalewu przetworzonej żywności i tej całej chemii.

      Usuń
  17. Od czterech lat obowiązkowo musi być :)) z mniszka i z kwiatów czarnego bzu ,a w zeszłym roku dostała od znajomej miód z kwiatów lipy ,więc czekam jak zakwitnie:))Piękne zdjęcia:)Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety z mniszkiem to się spóźniłam, ale mam cel na przyszły rok.

      Usuń
  18. Kiedyś bardzo interesowałam się medycyną ludową. Bez czarny jest bardzo zdrowy pomaga na ponad 70 różnych schorzeń. Cena jest kora, kwiaty, owoce, ale też i liście. Sok z owoców czarnego bzu na krążenie czy przeziębienie rewelacja.
    Pozdrawiam ciepło !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, dzisiaj leczą nas głównie antybiotykami, więc taki powrót do natury jest konieczny.

      Usuń
  19. Też taki robię - jest wyśmienity.
    Twoja prezentacja słoiczków w koszyczku jest bardzo ładna.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odnalazłam w starych zapasach naklejki na słoiczki chyba z Biedronki i dekoracyjne serwetki papierowe.

      Usuń
    2. Pragnę Cię poinformować, że czerwcowy słoik z niespodzianką chciałabym podarować właśnie Tobie. Napisz do mnie jeśli zechcesz przyjąć ode mnie ten drobny upominek.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  20. A ja bardzo bym chciała być zielarką:)))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic straconego, teraz jest sezon na wiele roślin i ziół:-)

      Usuń
  21. A ja z kwiatów czarnego bzu robiłam nalewkę. Ma niezwykły smak. Pozdrawiam :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam jeszcze nieskosztowaną z ubiegłego roku pigwówkę. Problem jest w tym, że mam duże zapasy nalewek, a jakoś domownicy nie spożywają :-)

      Usuń
  22. Gdybyś żyła w średniowieczu, to bardziej pasowałabyś na wiedźmę, czyli kobietę co wie. :) Nigdy nie próbowałam syropu z kwiatu bzu, ale po Twoim poście poszukam go, by spróbować. :) Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę nowych, wspaniałych doznań zielarskich. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację z tą wiedźmą, ale czarownice miały chyba bardziej przyjazne lico :-)Możesz spróbować ten syrop kupić w Ikea i posmakować. Ja go lubię, dlatego postanowiłam sama zrobić.

      Usuń
  23. Masz we mnie bratnią duszę:)syrop gotowy,co prawda niewiele ale zawsze coś,a gdybyś dziś weszła do mojej kuchni to pomyślała byś,że cofnęłaś się w czasie:))zioła się suszą,pachnie tymiankiem,szałwią,miętą i melisą:))będzie sól ziołowa tylko szukam dobrej soli gruboziarnistej:))jeśli masz jeszcze dostęp do kwiatów to koniecznie upiecz maślane ciasteczka z kwiatami bzu czarnego:)cud-miód:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany, tymi ciasteczkami to mnie zaintrygowałaś. Muszę poszukać przepisu.

      Usuń
  24. No i teraz i mi się chce zostać zielarką. hmmm no zrobiłabym coś teraz. Oczywiście nie wiem co, ale zrobiłabym.Trzeba poczytać więcej o tym. :)

    Piękne zdjęcia, a zdanie, że gdybyś żyła w średniowieczu to byłabyś czarownicą, mega mnie rozbawiło. :))

    Pozdrawiam, miłego dnia. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może po prostu na początek zasuszysz sobie jakieś zioła? Albo kwiaty lipy, bo teraz jest na nie sezon. Do herbatki będzie jak znalazł:-)

      Usuń
  25. Ja się w porę obudziłam i narwałam jaśminu, ale na bez chyba już się spóźniłam, jutro się okaże na spacerku przy Wiśle ;-)

    OdpowiedzUsuń
  26. Cudowny pomysł!
    Ja myślę że nie oszalałaś :)
    Jesteś bardzo mądrą kobietą - będzie do tego bardzo zdrowa! :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Jestem pełna podziwu i na pewno nie zwariowałaś. To cenne umiejętności.
    W aptece 90% leków, a może i więcej, to szkodliwa chemia...
    Pozdrowionka.

    OdpowiedzUsuń
  28. A ja polecam nalewkę i suszenie (na specjalna zimową herbatkę), niestety nie zdążyłam napisać posta w tym roku, ale mam już prawie gotowy tutorial na za rok. W tym roku zapraszam na przepisy z mięty w sobotę się ukażą tutoriale. Masz wspaniałe hobby, ja tez się w tym odnajduję:-) i też na mnie patrzą jak na (nie powiem kogo).

    OdpowiedzUsuń
  29. Ta książka poradnik musi być fantastyczna :)
    Sok z bzu to nie ...boje się od dziecka :) nie soku, tylko bzu i nawet nie kwiatów a owoców...ale jednak strach jest strach :)
    A też tak mam...od kilku lat sobie powtarzam co to ja nie nazbieram i co nie wymysle i co nie stworze...ale jednak jeszcze odpowiedni rok nie nastał chyba :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Byłam ostatnio na warsztatach zielarskich i też była mowa o kwiatach bzu czarnego do różnych syropów, nalewek, itp. Ale chodzę po okolicy, szukam i bzu czarnego znaleźć nie mogę, a też bym sobie syropek zrobiła! :(

    OdpowiedzUsuń
  31. Już trochę za późno na syrop z kwiatów, owoce zaraz będą do zbioru :) Ja w tym roku niestety przeoczyłam, pogoda płatała figle i nie mogłam trafić z czasem na wysuszone przez słońce kwiaty. Na przyszły rok polecam również kwiaty smażone w cieście naleśnikowym - ciekawy i bardzo aromatyczny deser.

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja kompletnie się takimi rzeczami nie zajmuję - a może faktycznie powinnam zacząć, bo mieszkamy w okolicach, gdzie wszelkich ziół pod dostatkiem. Muszę się zastanowić, czy uda mi się wcisnąć gdzieś jeszcze jedno, dodatkowe zajęcie :)

    OdpowiedzUsuń

Mój Instagram

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 world by Holly , Blogger