Czytam bo lubię

Czytam bo lubię


Czytanie jest moją pasją, która trwa najdłużej.
Nauczyłam się płynnie czytać, zanim poszłam do "zerówki" w szkole i miałam już przerobiony cały elementarz.
Byłam dzieckiem zamkniętym i nieśmiałym. Moją potrzebę poznawania świata wypełniały właśnie książki. 


To w najwcześniejszym okresie mojego życia przeczytałam najwięcej klasyki oraz opasłych tomów literatury angielskiej i francuskiej. Dzięki temu, dziś jestem na takim etapie w życiu, że
czytam bo lubię.

  potega kiedy sekrety piekna poradniki
Różnica polega tylko na ilości i różnorodności gatunków. Współczesny rynek wydawniczy jest bogaty i kolorowy.
Stąd w mojej biblioteczce dużo różnego rodzaju poradników z zakresu ogrodnictwa, mody czy rozwoju osobistego.



Bardzo lubię również czytać biografie i to niekoniecznie powszechnie znanych postaci.
Tak jak np. Antoni Cierplikowski, który w swojej epoce uchodził za najsławniejszego fryzjera. 

 

Czesał m. inn. takie gwiazdy jak Greata Garbo, Josephine Baker czy Coco Chanel.
To przykład kolejnego Polaka, który pomimo trudnego dzieciństwa, zrobił oszałamiającą karierę za granicą.
Tu przeczytacie o królu makijażu Maxie Factorze


Nie stronię również od literatury kobiecej, ale zdecydowanie są to pozycje zagranicznych autorek.
Tak jest właśnie z Jojo Moyes.
Autorka, podobnie jak mój ulubiony Stephen King, trafiła na listę bestsellerów New York Timesa, z trzema tytułami jednocześnie.
Ja do tej pory z przyjemnością przeczytałam dwie pozycje tej autorki.
 
 


Wyjątkowo spodobała mi się ta druga: "Dziewczyna, którą kochałeś".
Kiedy dobiegłam ( dosłownie) niecierpliwie  do końca, żałowałam że ta przygoda się zakończyła.

O czym zatem jest powieść? Krótko - o sile miłości.
Niby brzmi trywialnie, ale historia jest bardzo ciekawie skonstrułowana i osadzona w dwóch przestrzeniach czasowych.
Losy dwóch, żyjących w różnych czasach kobiet, zostają powikłane i w finale połączone poprzez jeden przedmiot.  


Dziś krótko o moich czytelniczej pasji
Ulubionych książek mam tyle, że musiałabym zamienić tego bloga w bibliotekę :-) 



Macie swoją ulubioną kategorię książek?
A może polecicie swoją ulubioną lekturę? 



Za co lubię luty

Za co lubię luty


Lubię ten miesiąc bardzo, wbrew opinii z jaką się spotkałam, że jest okropny. 
Składam to na karb tego, że jest to ostatni miesiąc zimowy i wszyscy już są zmęczeni tą porą roku.
I choć często bywa kapryśny, mroźny, z wielkimi roztopami, to w tym roku jest wyjątkowy. 
Utrzymuje się co prawda temperatura w okolicy zera stopni, ale jest dużo słońca, trochę śniegu, a co najważniejsze powietrze stało się już jakieś inne. 
A do tego panuje dłuższy dzień. Zmierzch zapada dopiero ok. godziny 17-tej. 

Za co jeszcze lubię luty?

1. Walentynki?

Dekoracja na walentynki
 
Postawiłam znak zapytania celowo, bo nie o same Walentynki mi chodzi.
Do tego święta mam stosunek ambiwalentny ( nie mylić z Walentym :-) Czyli lubię je i nie. A może raczej są mi obojętne. 
Ale, że przypadają na dzień przed moimi urodzinami, to zyskują na znaczeniu. Przyjemnie jest bowiem dostawać dwa dni z rzędu kwiaty i czekoladki, a do tego jakiś prezent :-)

I jest okazja, żeby poczynić nową dekorację, bo świąteczne już schowane, a wiosenne trochę jeszcze nie na czasie.

Po  świątecznym mobilu 
pozostały mi pompony, więc pobielona gałązka zyskała nową odsłonę.

   Dekoracja na Walentyki - mobil - dekoracja walentynkowa


2. Przebiśniegi 

przebisniegi-sniezyczki-pierwsze wiosenne kwiaty
  
Pojawiają się pierwsze kwiaty, które darze ogromną miłością i sentymentem. 
Kojarzą mi się z dzieciństwem, domem i rodziną. 
Pod domem, w którym obecnie mieszkam, rosną właśnie te pochodzące z lasu dziecięcych wspomnień (psss i cicho sza :-).

 Zamieszkały też w lutowym planerze.




A Wy lubicie luty i  Walentynki? 
Celebrujecie ten miesiąc?
 
Co zapisywać w planerze, notesie ?

Co zapisywać w planerze, notesie ?



Odkąd używam mojego planera hand made, nie wyobrażam sobie już innego sposobu zapisywania różnych spraw do załatwienia, stron internetowych, pomysłów czy informacji do wykorzystania na później.
Planer hand made

Dlatego im bardziej tym się bawię, tym więcej powstaje różnych tematycznie stron.
Było już ćwiczenie pisania, czyli

hand lettering i próby rysowania.

Rozwijam się w tym temacie, więc w moim aktualnym, jeszcze zimowym planerze, doszły nowe strony:

1. SHOPPING LIST CZYLI LISTA ZAKUPÓW.


shopping list - lista zakupów


To nie jest taka zwykła, codzienna lista zakupów, ale planowane, niezbędne elementy wyposażenia domu. Jak na przykład lampy do przedpokoju, bo ileż czasu mogą wisieć gołe żarówki?
No i te całkiem zbędne, czyli kolejne przydasie do tworzenia kartek czy albumów.
Zbędne, bo niezmierzone zapasy tkwią jeszcze w szufladach:-)



2. CREATIVE LIST CZYLI KREATYWNE POMYSŁY. 



creative list-kreatywne pomysly
Tutaj zapisałam do kogo wysłać kartki na święta, czy jakie prezenty hand made wykonać na najbliższe urodziny bądź imieniny.


3. DIETA.

plan diety


Po dłuższym okresie przerwy, powracam do mojej diety.
Dieta cud

Poprzednio utrwaliłam sobie zdrowe nawyki, ale pofolgowałam później ze słodyczami.
I teraz wracam znów na właściwe tory, zapisując sobie wszystkie posiłki w ciągu dnia, żeby wyciągać z tego odpowiednie wnioski.



4. PLAN POSTÓW I LISTA PRZECZYTANYCH KSIĄŻEK.




Plan w przypadku postów, to zbyt dużo powiedziane. Są to raczej pomysły na posty, bez wskazywania kiedy powstaną, bo nadal jestem na etapie ich spontanicznego planowania.

Lista przeczytanych książek, to powrót do lat młodzieńczych, kiedy bawiłam się w Panią Bibliotekarkę i zakładałam moim książkom karty biblioteczne oraz zapisywałam wszystkie przeczytane książki.
Daje mi to również informację, jak dużo czytam i co.
W styczniu to było pięć pozycji, więc uważam, że jest bardzo dobrze w tym temacie :-)


Prowadzicie jakieś swoje tematyczne listy i zapiski?
3-letni dziennik

3-letni dziennik


Podczas ostatnich zakupów książek, trafiłam na pozycję, która wzbudziła moje zainteresowanie, połączone z niedowierzaniem, że w ogóle wzięłam to do ręki :-)

Książka reklamowana jest bowiem jako kolejny produkt z kategorii "dziennik dla nastolatek".  Jego ideą jest odpowiadanie na jedno narzucone pytanie każdego dnia, ale przez okres trzech lat. Odpowiedź ma być krótka, nie dłuższa niż wpis na Twitterze, czy Facebooku. Po roku, dwóch i trzech latach, możemy zaobserwować, jak nasze odpowiedzi się zmieniały lub nie.


Pytania są różne, kilka dotyczy szkoły, więc wskazują na odbiorcę tej książki, ale przeważają te o poważniejszym charakterze.

Pojawiają się tu  zabawne zapytania  typu: "Co cię dzisiaj rozśmieszyło?", "Jaką najbardziej szaloną rzecz byłabyś w stanie dla kogoś zrobić?", "Kiedy zdarzyło ci się zachować jak głupek?".
Co wskazuje na to, że książkę należy potraktować lekko, z przymrużeniem oka  i jak rozrywkę dla nastolatki.


 Ale gdy pojawiają się pytania: "Za kim tęsknisz?", "Jakie słowa chciałabyś cofnąć?", Jaki jest twój stosunek do alkoholu", " Czy kiedykolwiek w życiu chciałaś zatrzymać się i pójść inną drogą?" albo "Co lub kto stoi ci na drodze do osiągnięcia marzeń?", 
to w zależności, w jakim stopniu nas to dotyka, może zrobić się poważnie. 




Ja jestem obecnie na etapie zadawania sobie pytań o cel wielu moich życiowych wyborów i o moją przyszłość. 
Nie przepadam za tzw. literaturą motywacyjną. Raczej sama staram się szukać odpowiedzi we własnym wnętrzu i słuchać własnej intuicji. Ale niektóre pytania w niej zawarte, dotykają mnie mocno i zmuszają do poważnej refleksji:

" Moje życie byłoby lepsze gdybym...?"

- Pochodziła z innej rodziny.

I tak za przyczyną błahej książeczki dla młodzieży, ubrałam w słowa to, co noszę głęboko w sercu.

Co zatem daje ten dziennik? 
W zależności jak go potraktujemy, może być rozrywką jak krzyżówka, czy horoskop, ale też zmusić do refleksji i ubrania w słowa naszych najskrytszych myśli.

Zatem, z przeznaczeniem  dla nastolatek i tych trochę starszych :-)





 
Prezent na Dzień Babci i Dziadka

Prezent na Dzień Babci i Dziadka


Nasze życie oscyluje wokół codziennych obowiązków i świątecznych dni, których jest zdecydowanie mniej. Ale właściwie każdego miesiąca możemy coś świętować.
Począwszy od indywidualnych imienin czy urodzin naszych przyjaciół, znajomych i rodziny, po bardziej uniwersalne  uroczystości.

Takim miłym akcentem stycznia jest Dzień Babci i Dziadka.  
I choć jestem wyznawcą teorii, że pielęgnować rodzinne relacje trzeba na co dzień, to  takie wyjątkowe dni też są potrzebne. 
Bo przecież nie wszyscy mają Babcie i Dziadków blisko siebie. 
I chcemy na pewno podarować im z okazji tego święta coś szczególnego.

 
album na prezent

 
Co jest najlepszym prezentem dla Babci i Dziadka
Bez wątpienia obecność wnucząt i poświęcony czas.  
A kiedy nie możemy sprostać tym oczekiwaniom, warto podarować  coś, co odrobinę  im to zastąpi. 
Album z podobiznami wnucząt.
  
Taki albumik jest prosty i szybki do wykonania. Zaangażuje dzieci do świetnej zabawy.
Potrzebne będą:
- kartka bloku technicznego formatu A3,
- klej, 
- nożyczki,
- linijka,
- ołówek,
- kolorowe papiery,
- tekturka, może być okładka od użytego bloku technicznego.
- drobne elementy ozdobne,
- zdjęcia.

1. Arkusz papieru przecinamy w poziomie na pół. Otrzymujemy dwa paski papieru na dwa albumy.
2. Każdy pasek składamy teraz w pionie, na trzy równe części 
i otrzymujemy harmonijkową bazę do albumu. 
3. Pierwszą i ostatnią stronę usztywniamy, podklejając tekturką w tym samym wymiarze. 
4. Oklejamy strony dekoracyjnymi papierami.




Dodatkowo możemy ozdobić wklejane zdjęcia koronkami, wstążeczkami, guziczkami czy wyciętymi  papierowymi elementami. Jeżeli użyjemy bardzo dekoracyjnych papierów, te dodatkowe ozdoby można pominąć.
Dla Dziadka wystarczy albumik przygotować w bardziej stonowanej kolorystyce, bez ozdób.


Wystarczy album przewiązać wstążeczką i piękny prezent od serca jest gotowy. 


Macie inne pomysły na prezent dla Babci i Dziadka?

Kariera pięknej Bitynki

Kariera pięknej Bitynki


Bardzo dawno pisałam o jakieś lekturze, które mnie zainteresowała na tyle, żeby się z tym  Wami podzielić. 
Nie znaczy to, że mało czytam, albo  są to nieinteresujące pozycje.
Po prostu, wśród tylu tematów, które poruszam na moim blogu, ten schodzi gdzieś na plan dalszy.
Mam nadzieję, że nie przeszkadza Wam ten miszmasz, który tu panuje? :-)  

Wracając do lektury. 
Tę pozycję mam w swojej biblioteczce od dłuższego czasu. Kiedyś ją już przeczytałam, ale przy  okazji porządkowania księgozbioru, postanowiłam odświeżyć sobie pamięć.
Na pewno też tak macie, że wracacie do ulubionych lektur po jakimś czasie. 

ogród afrodyty ewa stachniak


Generalnie mam swoje ulubione gatunki literackie i nie należy na pewno do nich tzw. literatura kobieca. Za to biografie kobiet zdecydowanie tak i to zarówno tych sławnych, jak i mało popularnych, ale charakteryzujących się niezwykłą siłą albo ciekawym życiem. 

Taką powieścią jest właśnie "Ogród Afrodyty". To historia o  Zofii Glavani, znanej późnej jako Zofia Potocka, żonie Stanisława Szczęsnego-Potockiego. 
Zanim została jednak prawowitą małżonką najbogatszego polskiego szlachcica, który zyskał złą sławę poprzez udział w konfederacji targowickiej, prowadziła życie kurtyzany.
Pochodząca z tureckiej Bitynii uboga Greczynka, poprzez swój niebywały spryt i urodę, pięła się po szczeblach kariery, zostając kochanką coraz to możniejszych mężczyzn. Począwszy od haremu sułtana, poprzez francuski i polski dwór, wykorzystywała umiejętnie swoje walory, żeby ostatecznie poślubić polskiego magnata.
To dla niej właśnie Szczęsny-Potocki stworzył ogród Afrodyty, zwany "Zofiówką", który przetrwał do dzisiejszych czasów na obecnej Ukrainie i wart jest podobno miliard dolarów. 
W trakcie małżeństwa piękna Bitynka nadal prowadziła podwójne życie, stając się bohaterką wielu skandali.

Zdecydowaną zaletą tej opowieści jest rys historyczny oraz barwna postać, która utrwala niestety stereotyp, w jaki sposób wiele kobiet mogło odnieść w dawnych czasach sukces życiowy lub poprawić swój los.
Metoda niestety się nie starzeje i we współczesnym świecie ukrytych jest wiele takich historii...

Zachęcam Was do lektury, bo to solidna lekcja historii, barwna opowieść i wyjątkowo ciekawa postać. 
A na koniec polecam Wam też  inne książki Ewy Stachniak, które przeczytałam do tej pory.



Ewa Stachniak - Dysonas - Ogród Afrodyty - Katarzyna Wielka

Planer handmade

Planer handmade


Jak spędzacie świąteczny dzień?
Ja wykorzystuję ten moment do kreatywnej zabawy i przygotowuję swój kolejny planer handmade.
 
 kalendarz-notes-planer handmade
Pisałam już kiedyś, że 

mistrzynią planowania to ja nie jestem.

Za to wyżywam się artystycznie w papierowych pracach i przygotowałam już kilka zeszytów - planerów handmade:

Jak zrobić własny planer-organizer.

Bullet journal, planer-organizer. 

A że nowy rok jest doskonałym pretekstem do zakupu nowego kalendarza, mój powstaje siłami własnych rąk.

W swoich zasobach znalazłam zeszyt z motywem morsów, które idealnie pasują do zimowego klimatu.
Zatem część dekoracyjna robi się sama.



  
Do tego zużyję naklejki i papiery pozostałe po świątecznych pracach.

  


Nie lubię planować, bo kojarzy mi się to z ekonomicznymi aspektami prowadzenia firmy, a tu ma być przyjemnie i kolorowo.
Wyznaczam więc sobie cele i zadania do zrealizowania oraz zapisuję ważne daty.


Jest to też doskonałe miejsce do zapisania, kiedy opublikować post na blogu czy facebook i pomysłów na nie.



Jeśli uważacie, że za dużo zabawy z taką formą, to polecam Wam prostszą formę, w jakiej prowadziłam mój kalendarz adwentowy.



Kalendarze na nowy rok już przygotowane?

 
Art journal świątecznie

Art journal świątecznie


W okresie między świętami a Sylwestrem, miałam trochę wolnego.
Chciałam powrócić do tworzenia art journala, który bardzo mi się podoba.  

art journal świąteczny


W tej formie można ciapać nierówno farbą, przyklejać skrawki papieru i inne materiały, aż powstanie obrazek, który nas zadowala.
Ja postanowiłam zachować w nim świąteczne wspomnienia.
Stąd pojawiło się w kompozycji sianko z wigilijnego stołu.



W tym roku, w dekoracjach świątecznych pojawiły się elementy czerwieni. Bardzo spodobały mi się te kompozycje, wiec w art journalu również uwieczniłam ten kolor, w delikatnej odsłonie. 


I tak powstała świąteczna, artystyczna kompozycja, która pozostanie mi na pamiątkę tegorocznych świąt. 

Poprzednie wpisy o  art journalu:
Art Journal 
Artystyczny nieład


Oprócz tradycyjnych życzeń zdrowia i wszelkiej pomyślności,
życzę Wam  w Nowym Roku
pięknych, duchowych i artystycznych przeżyć.
Niech własne kreowanie  rzeczywistości będzie dla Was 
wspaniałą zabawą i źródłem satysfakcji na cały rok.
Memory three

Memory three


29 grudnia 2014 roku opublikowałam swój pierwszy post.
Dziś mijają od tego momentu 3 lata. 
Nie lubię podsumowań, planów, a  coraz częściej i wspomnień.
Jedną z nauk, jakie nabyłam w tym czasie, to  świadomość, że jeśli mocno tkwi się w przeszłości, to trudno pójść na przód i wierzyć w dobrą przyszłość.
 

dekoracja świąteczna, dekoracja skandynawska


Bloga założyłam z potrzeby odreagowania na smutek i tęsknotę.
I taki on był na początku. Posty były o wspomnieniach, tradycjach, wartościach czy relacjach. 

Drugi powód, to zamiłowanie do pisania. Zawsze lubiłam to robić. 
Kolejne z trzech moich 
wielkich marzeń,
to właśnie życie z pisania. Mam to w genach, bo mojemu ojcu udało się kiedyś opublikować dużo opowiadań.
Później talent zmarnował.

Przez te trzy lata w blogosferze sporo się wydarzyło. Przede wszystkim poznałam wiele wspaniałych osób. Dla mnie, zdeklarowanej  introwertyczki to nie lada osiągnięcie.
Z kilkoma spotkałam się w realnym świecie, z wieloma mam prywatny kontakt mailowy.
I to jest zdecydowanie wartość nr 1, jeśli chodzi o blogowanie.

gwiazda betlejemska


Rozwinęłam również moje hobby. Dziś mogę powiedzieć, że stałam się scrapbookingową maniaczką :-) Poznałam różne techniki i poczyniłam postęp w robieniu zdjęć. 
Sporo nauczyłam się o wirtualnym świecie, zaistniałam w social mediach, pozyskałam o nich dużo wiedzy i wciągnęło mnie to na całego.

Dziś, bardzo blisko końca roku chciałabym życzyć sobie, żeby moje życie zmieniło się diametralnie. 
Abym mogła w końcu zrezygnować z pracy na etacie, mieć czas na realizację swoich marzeń, a środki na utrzymanie z tego, co daje mi satysfakcję i zadowolenie.
Bo jak nie teraz, to kiedy? 





A jakie Wy macie plany na przyszłość ?
Dekoracje na karnawał

Dekoracje na karnawał


Ponad miesiąc przygotowań i już po Świętach. 
Czekamy podekscytowani na Wigilię, w kolejne dni odwiedzamy rodzinę, przyjaciół, albo sami ich przyjmujemy i czas świąteczny ulatuje w mgnieniu oka.



Pozostały tylko postrojone choinki i  kulinarne specjały. 

Pierniczki w tym roku robiłam na ostatnią chwilę, więc nie zdążyłam sfotografować ich przed świętami, ale udało się kilka zachować do tej sesji. Nie wyobrażam sobie bez nich świąt. Robię je od wielu lat według receptury, którą dostałam od koleżanki i długo zachowują swoją świeżość oraz smak. Lukrowanie ich nie jest moją mocną stroną, ale mam swoją ulubioną metodę dekorowania.
Jest to posypka z siekanej żurawiny i pistacji. 
Na ciastko nakładam trochę lukru jako bazę  i na to nakładam moją mieszankę.
Wyglądają i smakują znakomicie :-)


Hitem tegorocznych Świąt okazały się jednak ciasteczka linckie.
To te z konfiturowym wypełnieniem. 
Chętnych zapraszam po 
przepis.

Post dzisiejszy miał być o dekoracjach na karnawał, którymi przecież pozostanie większość ozdób świątecznych. 
Niektórzy jednak mają zwyczaj ich chowania po Nowym Roku lub święcie Trzech Króli. Sypiące się choinki czy coraz dłuższe, bardziej słoneczne nadchodzące miesiące, wymagają zmiany w poświątecznym wystroju.
Co zrobić, żeby nadchodzący karnawał pozostał odświętny, ale pozbył się świątecznego charakteru?
Najprościej jest wykorzystać posiadane  dekoracje, nadając im sezonowy charakter.

Pamiętacie białe, małe dynie baby boo, które gościły na zdjęciach w okresie jesiennym?
Pisałam Wam, że pod wpływem ciepła w mieszkaniu robią się one kremowe i tracą swój urok. Ja taką dynię zachowałam i postanowiłam ją przemalować.

  
Dorobiłam jej listek z papieru, dodałam brokatową wstążeczkę i powstała zupełnie nowa dekoracja.



Podzielcie się proszę, swoimi pomysłami na zachowanie świątecznych  dekoracji lub na sezonowe ich przerabianie.

 
Życzenia świąteczne

Życzenia świąteczne


Kochani, z całego serca dziękuję Wam za pamięć i życzenia. 
Kartki, które otrzymałam od wielu z Was sprawiły mi ogromną radość i stanowią piękną dekorację mojego świątecznego wnętrza.




 A wszystkim, bez wyjątku życzę 


 magicznego i duchowego przeżywania tych świątecznych dni
 oraz udanego wypoczynku. 

Gloria, gloria, gloria
in excelsis Deo...


Mój Instagram

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 world by Holly , Blogger