DLACZEGO NIE REALIZUJEMY CELÓW, POSTANOWIEŃ I MARZEŃ


Przeczytałam uważnie wszystkie Wasze komentarze pod poprzednim postem o  postanowieniach noworocznych.


planer na grudzień, planer tygodniowy, planer grudniowy, planer świąteczny, planer w zeszycie, planer, plan na tydzień


Wynika z nich, że opinie podzielone są mniej więcej po równo. Tyle samo osób robi postanowienia noworoczne, co drugie tyle ich nie robi.
I skupię się na tych, którzy tego nie robią,  bo zastanawiają mnie powody tego zaniechania.
Kilka z Was wspomniało, że nie planuje, bo z tych planów nic nie wychodzi.


Zatem rodzi się pytanie. Dlaczego nie realizujemy celów, postanowień i marzeń ?

 

Czy są to plany nierealne, czy też brakuje właściwej motywacji do ich realizacji?

Zakładam, że nikt nie planuje podróży w kosmos, bo to mało realne (choć nie jest niemożliwe :-)). Plany zazwyczaj dotyczą zmiany pracy, rozpoczęcia diety, treningu, zwiększenia aktywności np. na blogu, czytania większej ilości książek, spędzania kreatywnie czasu z rodziną, itp.
Takie zamierzenia są przecież jak najbardziej realne i dość łatwe do zrealizowania. 


Zapewne więc, brakuje właściwej motywacji. Robimy te plany, bo to nic nie szkodzi, bo tak robią inni, bo tak się przyzwyczailiśmy. Ale nie stoi za nimi konkretnie zobrazowana potrzeba czy właściwa motywacja. Właściwie to z jakiś powodów nie chcemy zmieniać naszego życia.
I to jest jak najbardziej pozytywna postawa, o ile tego status quo właśnie pragniemy i tak się nam żyje dobrze. 

Niechaj takie spokojne życie trwa nadal, tego należy sobie życzyć.

planer na grudzień, planer tygodniowy, planer grudniowy, planer świąteczny, planer w zeszycie, planer, plan na tydzień

Jeśli jednak coś nam bardzo w życiu przeszkadza, nie czujemy się szczęśliwi, czegoś mocno pragniemy - to na co jeszcze czekać?
Należy to nazwać i realizować

Cel ( zmiana pracy), marzenie ( domek na wsi, napisanie powieści), postanowienie ( zrzucenie 10 kg wagi), ograniczenie, barierę, lęk ( zdobycie prawa jazdy), którą chcemy pokonać - trzeba konkretnie nazwać i zrobić plan krok po kroku, żeby zacząć go realizować.
Nie bez powodu wypisałam Wam, takie właśnie konkretne działania, bo to są moje osobiste postanowienia na nowy rok.


Jak zabieram się do realizacji planów?

 

Przede wszystkim jestem bardzo mocno do tych zmian zmotywowana. To nie jest kwestia chwilowego pomysłu, to są przemyślane, często już wieloletnie dotąd niezrealizowane plany. Czy uda mi się je w końcu zrealizować w tym roku, tego na dzień dzisiejszy nie wiem.
Jedyne czego jestem pewna, to to, że zrobię wszystko żeby tak się stało.
W przypadku diety, to nie tylko kwestia estetycznego wyglądu, ale przede wszystkim zdrowia.
Zmiana pracy, to kwestia wieloletniego niezadowolenia z poczucia marnowanego czasu. Prawo jazdy da mi możliwość bardziej mobilnego przemieszczania się i zniesienia dotychczasowych ograniczeń oraz uzależnień od innych osób.
Napisanie powieści to moje marzenie od wielu lat, potrzeba uspokojenia emocji i być może pomysł na dalsze życie, czyli zmianę pracy. 


planer na grudzień, planer tygodniowy, planer grudniowy, planer świąteczny, planer w zeszycie, planer, plan na tydzień

Tak na prawdę te wszystkie plany, w mniejszy lub większy sposób łączą się ze sobą i wpływają na siebie wzajemnie. Jest to więc coś więcej niż plan, to już jest jakaś mała strategia :-)


Podziwiam te z Was, które napisały, że wszystkie plany mają w głowie i realizują je na bieżąco.

Taka doskonałość, to dla mnie wzór, na razie nie do osiągnięcia :-)
Te, które tak jak ja muszą je zapisać, zachęcam do pobrania 


list na marzenia i postanowienia noworoczne,



które dla Was przygotowałam.




Informujcie mnie na bieżąco, jak mają się Wasze plany na przyszłość.
Czy realizujecie swoje postanowienia.

38 komentarzy:

  1. Ja nie realizuję panów noworocznych bo realizuję na bieżąco to co mnie zaciekawi czy to co akurat nagle się pojawi. A kiedy nic mnie nie zaciekawi czy nic się nie wydarzy to po prostu trwam i relaksuję się spokojem ducha :)
    Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bardzo dobre podejście. ja jestem życiowy wariat, więc mam zrywy :-)

      Usuń
  2. Plany są potrzebne i to nie koniecznie te noworoczne. Można je powziąść każdego dnia i o każdej porze roku. Super kiedy są one realizowane.

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzymam kciuki by twoje postanowienia i działania zaowocowały wspaniałymi efektami nowej pracy i super figury.
    Prawo jazdy mega przydatne uprawnienie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawy wpis. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nie mam problemów z realizacją planów. Jak coś postanowię zawsze doprowadzam sprawę do końca. Dziękuję za plannery bardzo ładne i praktyczne chętnie skorzystam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bo często robimy piękne notesy, a potem już brkauje nam czasu na realizację zapisanych celów (przynajmniej ja tak mam! ;p)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja plany i cele tworzę na bieżąco, mi tam nie są potrzebne jakieś punkty graniczne jak Nowy Rok itp. Szczęśliwego Nowego Roku! Pozdrawiam ciepło! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie robię planów i postanowień noworocznych z prostej przyczyny - nie potrzebuję początku roku by coś zaplanować;)) Moje projekty realizuję bardziej lub mniej na bieżąco (zależy od wielkości projektu). I pisząc projekt - mam tu na myśli drobiazgi jak i te większe sprawy do realizacji w codziennym życiu.
    Nie muszę schudnąć nie muszę przytyć - dobrze jest. Codziennie jeżdżę na rowerze, więc dawka ruchu jest odpowiednia. Z wiekiem bardziej się skupiam nad wewnętrzną przemianą - a na to nie potrzeba planów tylko mieć otwarte oczy i serce;))
    Uściski:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ładnie to napisałaś. Podziwiam takie pragmatyczne podejście, ale i też duchowe :-)

      Usuń
  9. My co roku planujemy, a potem staramy się je realizować. Podobnie jest z marzeniami, które lubimy spelniać. Mistrzynią planowania jest moja najmłodsza córka.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja zamiast planów od jakiegoś czasu stawiam sobie cele :) Jakoś lepiej to dla mnie brzmi. I realizuję raczej na bierząco, bo właśnie noworoczne postanowienia szły szybko w kąt ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam pewne plany i marzenia. Będę się starała, aby choć częściowo się ziściły.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie planuje nic od zawsze, próbowałam to zmienić jednak nie wychodziło mi to w ogóle ;(

    OdpowiedzUsuń
  13. Myślę, że większość ma duży zapał, zaczynają na maksa, a brakuje silnej woli i systematyczności do utrzymania tego stanu ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ładnych kilka lat temu miałam plan.Założyłam sobie w postanowieniu noworocznym,że pojadę do Grecji z koleżankami,a że nie mam milionów monet to zaczęłam skrupulatnie zbierać grosz do grosza i kiedy uzbierała się już prawie cała suma...rozchorował się mój kot:))))i to tak porządnie ,że potrzebna była operacja,więc cała moja Grecja wylądowała w tyłku kota:))))mój wujek stukał się po głowie kto leczy kota?!a ja mu raz uratowałam życie to drugi raz też musiałam i nigdy tego nie żałowałam:))Kot był mój najukochańszy...a koleżanki pojechały same i w Grecji gdzie miało być pięknie ,ciepło,plaża itp całe 10 dni lał deszcz i było tak zimno,że chodziły w kurtkach:))))tak się skończyło moje planowanie,od tego czasu biorę co spontan da:))))jeszcze mnóstwo podobnych opowieści z planowaniem mam ,ale nie chcę zanudzać:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zabawana i straszna ta historia :-) Element zaskoczenia w życiu, jest czymś już tak dla mnie normalnym, że jak mi wyjdzie coś po mojej myśli, to aż nie wierzę.

      Usuń
  15. Nie jestem konsekwętna w realizowaniu planów niestety za to maż planuje notuje i realizuje.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja, jako Wodnik z krwi i kości idę na żywioł:-))))

    OdpowiedzUsuń
  17. Trzymam kciuki za wszystkich którzy planują i realizują swoje postanowienia

    OdpowiedzUsuń
  18. Plany wynikają z marzeń lub z konieczności. Te pierwsze realizuje się trudniej, ale przyjemniej, bo to przecież nasze marzenia, te drugie, niekoniecznie muszą być takie przyjemne, ale ich zrealizowanie zawsze napawa nas dumą.Jako kobieta zorganizowana planuję zawsze, choć często, nieplanowane okoliczności,weryfikują moje postanowienia. Realizacji zamierzeń życzę, szczególnie prawa jazdy.

    OdpowiedzUsuń
  19. Dawniej planowałam i robiłam bardzo szczegółowe postanowienia - teraz natomiast trochę odpuściłam i nauczyłam się zostawiać więcej spraw własnemu biegowi. Jest mi z tym znacznie lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam dużo planów i konsekwentnie dążę do ich realizacji.

    Tego samego życzę Tobie i Twoim obserwatorom. !

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja na razie mam jedno jedyne postanowienie i jest związane z blogowaniem, także mam nadzieję, że uda mi się je spełnić ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. A ja sie spotkałam z wypowiedzią że gościu chce na Marsa polecieć w 2019 roku. W odpowiednim czasie mu przypomnę co mówił:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja w tym roku trochę odpuściłam i mam tylko jedno postanowienie, za to dość poważne - zdać w końcu prawo jazdy. :p

    OdpowiedzUsuń
  24. Realizuje swoje postanowienia i stopniowo staram się to wykonywać, ale nic na siłę i na szybko nie robię.

    OdpowiedzUsuń
  25. Najważniejsze by działać w zgodzie ze sobą. Po swojemu. Jedni potrzebują postanowień inni nie. Jedni je realizują inni nie. I tak o. byle w harmonii ze sobą i swoimi oczekiwaniami.

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja pisałam, że nie postanawiam. Ale jakoś wcale z tego powodu nie cierpię i nie mam problemu, więc to nie jest do końca tak, że muszę/chcę coś zmienić, ale nie potrafię :) dlatego sobie odpuszczam robienie postanowień :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja w tym roku nic nie postanowiłam. Mam za to fajny plan na cotygodniowe działania na swojej grupie :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Jesteśmy leniwi i trzeba pamiętać że duże cele zrealizujemy małymi kroczkami

    OdpowiedzUsuń
  29. Listę marzeń mam zawsze i częśc udało mi się zrealizowac,zupełnie przypadkiem.
    Gorzej z planami.Co sobie zaplanuję, to mi nie wychodzi.Potem bardzo to przeżywam,więc w tym roku planów nie mam.Czekam,co przyniesie los.
    Pozdarwiam!
    Irena

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja robię postanowienia rok w rok! Nie zawsze wszystkie udaje się spełnić,jednak lubię mieć pogląd na to wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Kurcze - mnie postanowienia noworoczne stresują - mam wyzwanie książkowe - ale jest dla mnie mega przyjemne! :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Stawiam sobie cele, zadania.
    Wiele z nich nie zostaje zrealizowanych z przyczyn niezależnych ode mnie.
    Na przykład moim celem była w 2017 roku wycieczka do Meksyku, udało mi się zaoszczędzić pieniądze, byliśmy z mężem na liście, ale choroba mojej Ani, opieka nad Nią to był główny wtedy priorytet i z wycieczki od razu zrezygnowałam. To był mój czas z ukochaną Córką.
    Nadal mam plany podróżnicze, ale najważniejsze jest zdrowie mojej Rodziny.
    Inne cele staram się realizować, zapisuję zadania na miesiąc i sprawdzam, co się udało, a co nie i dlaczego...
    Pozdrawiam Cię serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja też mam w głowie, ewentulanie wspominam u siebie na blogu, więc muszę się z tego wywiązać. Z reguły jest tak, że pozostają u mnie te zeszłoroczne postanowienia (ewentualnie okrojone) i wzbogacam je o nowe. Ale dobrze jest mieć dobry plan - tak jak piszesz - I myślę, że nie: "zrzucę 10 kg", a konkret: "będę systematycznie biegać i zacznę zdrowo się odżywiać dzięki czemu zrzucę 10kg". U mnie było czytanie powieści (oprócz innych podręczników), założyłam, żeby to było 6 na cały rok. Ale przecież mogłam je przeczytać już do czerwca... więc miało być: 1 lub więcej powieści na 2 miesiące :) I udało się przeczytać więcej ciekawych książek, niż myślałam :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Robimy je, żeby się zmotywować. Nie realizujemy, bo brakuje nam motywacji, a i u innych widzimy jej brak. Wtedy myślimy, że przecież to nie są wytyczne, których musimy się kurczowo trzymać, a po prostu rzeczy, które chcielibyśmy zrealizować. Mamy na to przecież dużo czasu, na pewno nam go nie zabraknie. Aż tu nagle przychodzą różne punkty odniesienia w roku i bum, mamy grudzień. Nic nie zrobiliśmy, gardzimy sobą, więc robimy jeszcze dłuższą listę postanowień na następny rok i w kółko to samo.

    OdpowiedzUsuń
  35. Ludzie są różni i w różny sposób realizują swoje plany i marzenia.
    Ja wyznaczam cel i go realizuję krok po kroku,
    ale muszę być w to zaangażowana emocjonalnie. Nie muszę nic zapisywać.
    I mam w rodzinie pana, który musi zapisać i też realizuje swoje cele :-)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi ogromnie miło, jeśli podzielisz się ze mną swoją opinią na poruszany w tym poście temat.
Dziękuję, że poświęcasz mi chwilę swojej uwagi :-)

Mój Instagram

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 world by Holly , Blogger