Syrop z bzu - lilaka pospolitego


Maj kojarzy się nam z kolorami i zapachami kwitnących drzew,
a w szczególności bzu.
I od razu muszę tu zaznaczyć, że chodzi o lilak pospolity, który bzem został nazwany w mowie potocznej i pod tą nazwą funkcjonuje w naszej świadomości.



Odróżnić go jednak trzeba od dzikiego bzu czarnego, zwanego lekarskim. 
To drzewo o białych kwiatach kwitnących w maju i czarnych owocach pojawiających się późnym latem. 


W mojej biblioteczce, w ostatnim czasie prym wiodą czasopisma oraz książki o tematyce ogrodniczej i zielarskiej.

Tam więc znalazłam informację, że te piękne, pachnące kwiaty bzu, można wykorzystać do przygotowania słodkiego, aromatycznego syopu.
A że pewne doświadczenie w tym temacie już mam, bo poczyniłam w ubiegłym roku syrop z melisy i kwiatów czarnego bzu, postanowiłam przygotować syrop z kwiatów bzu lilaka.
Najpierw przygotowałam go na próbę w małej ilości, żeby sprawdzić jak zachowa się ten zachwycający aromat. 

I mogę Wam powiedzieć, że piękny smak i  aromat udaje się zamknąć w słoiczku, natomiast zmienia się kolor soku.
Mój syrop przygotowałam z dwóch krzewów o różnym odcieniu fioletu. Jaśniejszy po przetworzeniu  przybrał barwę różową, ciemniejszy fiolet natomiast - czerwoną. 


Syrop z lilaka przygotowałam dokładnie tak samo, jak ten z kwiatów z czarnego bzu i odsyłam Was po recepturę do 
tamtego wpisu.

Sezon na pachnący obłędnie lilak już się zakończył, ale taki sok można przygotować w ten sam sposób również z innych kwiatów, np. opisywanego już przeze mnie 
mniszka lekarskiego
akacji, koniczyny, czeremchy czy lipy a także z ziół ( ja robiłam z melisy).


Takie soki, syropy powstają z użyciem cukru i wiele osób uważa to za wadę.
Niestety naturalny proces wytworzenia syropu, nie obędzie się bez niego. Jest on naturalnym konserwantem, nośnikiem smaku i konsystencji. Można użyć zamiennie ksylitolu, ale taki mi nie smakuje.
Syropy te wykorzystujemy najczęściej w celach leczniczych (bo takie mają właściwości), a więc sporadycznie i rozcieńczamy je wodą, więc tego cukru nie należy się przesadnie obawiać.
Są doskonałym składnikiem do przygotowania domowej lemoniady, czy  napoju na upalne dni, po dodaniu gazowanej wody mineralnej, kostek lodu, mięty i cytryny.



Zachęcam Was do przygotowania swojego ulubionego syropu
lub podjęcia takiego kulinarnego eksperymentu. 
Tym bardziej, że już można zbierać kwiaty czarnego bzu a niedługo rozkwitną lipy.
A może macie już swoje ulubione syropy z nietypowych roślin?

55 komentarzy:

  1. ja dwa lata temu robiłam galaretkę z kwiatów bzu(lilaka):)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to ciekawe. Muszę poszukać informacji na ten temat.

      Usuń
    2. Też mnie zaciekawiła taka galaretka, poszukam przepisu w necie:)

      Usuń
  2. W tym roku po raz pierwszy sama zrobiłam syrop z bzu :) Wcześniej robiła go moja babcia i mama :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Doskonały pomysł :) Uwielbiam naturalne metody :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyznam,że jeszcze nie robiłam. Czas to nadrobić

    OdpowiedzUsuń
  5. Do tej pory znałem tylko ten z brzozy :) Ciekawy wpis!

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny pomysł, jeszcze niepopularny, ale coś czuję, że niedługo będzie szał na sok z bzu! :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam te kwiaty cudnie pachną

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam zapach bzu, ale nie przyszłoby mi do głowy by zrobić z niego syrop! A już na pewno nie galaretkę, jak pisze bozenas ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to też zaskoczenie, muszę zgłębić temat.

      Usuń
  9. Nie wiedziałam ,że z bzu można robić syrop :-)
    Ale musi być pyszny :-)
    I jaki dekoracyjny :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiosna zamknięta w słoiczku :-)

      Usuń
    2. Tak tu masz rację, bo bzy to kwiaty dzieciństwa i wiosny :-)
      Ciekawe jak pachnie ten syrop :-)

      Usuń
  10. Nawet nie wiedziałam że bez może mieć inne zastosowanie niż bycie ozdobą :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo mnie ciekawi smak, no bardzo. Muszę pamiętać, by za rok zrobić sobie taki syrop. Totalnie ciekawi mnie jak smakuje, próbuję sobie wyobrazić. hehe Bardzo piękne zdjęcia, u Ciebie to nawet słoiki wyglądają ślicznie, a nie tak jak moje. hehe Bardzo pięknego weekendu Ci życzę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smak ma delikatny. Dokładnie taki jak pachną kwiaty, tylko lekko kwaśny, bo dodałam cytrynę :-)

      Usuń
  12. Uwielbiam zapach bzu - to znaczy tego "potocznego"! ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. O! Same nowości się u Ciebie dowiaduję, już w tym roku chyba nie dam rady, ale w przyszłym z pewnością spróbuję!
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  14. To nawet nie wiedziałem, ze to zupełni inny kwiat, u mnie w domu zawsze mówiło się bez. Ciekawe wykorzystanie, może w przyszłym roku się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  15. Muszę koniecznie wypróbować :D Bardzo lubię zapach bzu więc może i syrop mi posmakuje :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Z czarnego bzu robimy z lianka nie znałam warto spróbować

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja co roku obiecuję sobie że zrobię i ciągle coś przeszkodzi:))Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak dotąd kupowałam syrop z czarnego bzu. Myślę, że wreszcie się odważę i przygotuję własny.

    OdpowiedzUsuń
  19. Powiem szczerze, że nie wiedziałam iż ze zwykłego bzu taki syropek można wyczarować, z pewnością spróbuję w przyszłym roku, teraz czekam na czarny bez:-)

    OdpowiedzUsuń
  20. miałam okazje spróbować - pyszny

    OdpowiedzUsuń
  21. Robiłam kiedyś syrop z kwiatów czarnego bzu i nalewkę. Mają niepowtarzalny smak. Pozdrawiam :-).

    OdpowiedzUsuń
  22. Uwielbiam zapach bzu!!! To niesamowite, że w tak prosty sposób, można go zachować na dłużej, co więcej... delektować się nim :D!!! W przyszłym roku muszę przygotować taki syrop :D!!!

    OdpowiedzUsuń
  23. Rok temu odkryłam ten smak, a przepis na sok z kwiatów czarnego bzu znalazłam w książkach o hygge :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Mmm... ten sytop mnie kusi :) piękny, apetyczny wpis :)

    OdpowiedzUsuń
  25. No ja własnie nie mogę trafić, a jak już znajdę to rośnie przy samej ulicy. Ale wiem, że warto!

    OdpowiedzUsuń
  26. Nigdy nie próbowałam wyrobów z lilaka, chętnie kiedyś wykorzystam ten pomysł :-)

    OdpowiedzUsuń
  27. Nigdy takiego nie robiłam ani nie kosztowałam. Znam sok z czarnego bzu. Bardzo fajna propozycja ! Warto korzystać z darów natury, również dziko rosnącej.
    Pozdrawiam weekendowo :))

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja robię syrop z pędów sosny. Jest aromatyczny i bardzo zdrowy. Teraz mam zamiar za czarny bez się zabrać.

    OdpowiedzUsuń
  29. Koniecznie muszę się przełamać i przygotować taki syrop... tym bardziej, że uwielbiam takie cuda :-))

    OdpowiedzUsuń
  30. Słyszałam o syropie z lilaka, ale jeszcze nigdy nie miałam okazji go pić, ani tym bardziej przygotowywać. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  31. Nigdy nie słyszałam o syropie z bzu ogrodowego,ale "brzmi fajnie". Kiedyś robiłam syrop z pędów sosny, bzu czarnego i mniszka, są wyborne.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Bez uwielbiam, ale jeszcze nigdy nie robiłam takiego syropu.

    OdpowiedzUsuń
  33. Wow, nigdy nie widziala tego :) super post

    OdpowiedzUsuń
  34. łał! nigdy nie robiłam, jeszcze! :) urocze zdjęcia !

    OdpowiedzUsuń
  35. Jestem pod wrażeniem, piękny ten kolor nawet jesli się zmienił!!

    OdpowiedzUsuń
  36. Nigdy nie próbowałam :) Może kiedyś sobie spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Jeszcze nie próbowałam wyrobów z lilaków. Może w koňcu się odważę. Piłam nalewkę z czarnego bzu I jest wyśmienita.

    OdpowiedzUsuń
  38. Zaciekawiła mnie. Ja robię syrop z chyczki.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  39. O rany - nie wiedziałam że z bzu też się robi syrop!
    A na sprzedaż masz coś ? JA chętnie kupię !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, nie zrobiłam dużej ilości. Tylko na potrzeby własne, a głownie jako prezenty, bo to jest atrakcja:-)

      Usuń
    2. Jak będziesz robić coś podobnego pisz! Przecie to skarb! :)

      Usuń
  40. Słyszałam o tym syropie, ale jakoś nigdy nie zmobilizowałam się , żeby go zrobić, choć bardzo go jestem ciekawa. Może w przyszłym roku wreszcie się uda ;)
    Ściskam serdecznie, Agness<3

    OdpowiedzUsuń
  41. Ja nie znałam innej nazwy bzu :). Ale lilak też ładnie :).

    Dla mnie niestety te kwiaty mają zbyt intensywny zapach ...

    Mając taki syropek zimy nie musisz się obawiać :).

    OdpowiedzUsuń
  42. Jesteś niezwykła... Takie syropki, to dobra sprawa podwójnie :):)

    OdpowiedzUsuń
  43. Och, skosztowałabym z wielką chęcią!

    Pozdrawiam
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
  44. Jeszcze nigdy nie robiłam syropu z bzu w domu. Świetny pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Z czarnego bzu robię, ale z lilaka jeszcze nie robiłam. Musze sie rozejrzec gdzie go spotkam, lub u kogo:-)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi ogromnie miło, jeśli podzielisz się ze mną swoją opinią na poruszany w tym poście temat.
Dziękuję, że poświęcasz mi chwilę swojej uwagi :-)

Mój Instagram

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 world by Holly , Blogger