Pamiątki z podróży


Czasy kiedy z wakacji, podróży przywoziło się rodzinie, przyjaciołom czy po prostu sobie muszelki, figurki latarni morskich, breloczki, itp. chyba już dawno minęły.
Chociaż kiedy widuję tłumy kolonistów przy sklepach 
z pamiątkami nad morzem, to nie jestem tego już taka pewna :-).

Dziś warto kolekcjonować zdjęcia, wrażenia i pozytywne wspomnienia, czyli nastawić się na przeżywanie a nie zbyteczny konsumpcjonizm.
Ale ja tu się wymądrzam, a muszę się przyznać, że ulegam czasem pokusom i przy okazji zakupów spożywczych, wpadam do jakiejś galerii albo sklepiku w miejscu, w którym jestem.
Przecież muszę coś jeść i pić, kiedy tak przeżywam te wszystkie atrakcje :-)



I tak podczas ostatniej majówkowej wyprawy, odwiedziłam galerię handlową, w mojej ukochanej Legnicy, gdzie wypoczywałam. 
Zakupy spożywcze owszem i były, ale tak po drodze przypadkiem natknęłam się na sklepik, o którym już sporo naczytałam się u Was, a którego nie ma w moim mieście 
(KiK). 
I tak oto stałam się posiadaczką miseczek w moich ulubionych kolorach.

Wędrując już do wyjścia, natknęłam się jeszcze na sklepik odzieżowy, który jest tanią sieciówką obecną chyba tylko na Dolnym Śląsku ( Szachownica).


Te delikatne kwiaty przywoływały mnie z daleka. A cieniutki materiał w upalny wtedy dzień spowodował, że wyszłam w tej bluzce ze sklepu:-).

Natomiast moja ostatnia wyprawa do Poznania dedykowana głównie wizycie w Ikea, zaowocowała  poznaniem nowego sklepu z asortymentem wprost z angielskiego domu 
( English Home).




A Wam zdarza się zabłąkać podczas wakacji na wnętrzarsko - odzieżowe zakupy?
A może macie swoje ulubione sklepy?

43 komentarze:

  1. Ja wciąż staram się przywozić ciekawe pamiątki z podróży. Szukam rzeczy które pasowałby do moich wnętrz. Z ubrać to zazwyczaj dodatki jak chusty, lniane tprby, koszulki, ale i też biżuteria. Twoje skarby bardzo mi się podobają.
    Pozdrawiam ciepło !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, chust i szalików to ja mam cały wielki kosz. Dlatego już nie kolekcjonuję :-)

      Usuń
  2. Ze mną jest podobnie,bardzo lubię odkrywać lokalne sklepiki podczas wakacji.Moją słabością są porcelanowe filiżanki i biżuteria :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę, chętnie obejrzałabym te kolekcje, szczególnie filiżanki.

      Usuń
  3. Mi się zdarza i to często, nie zawsze na zakupy, czasem tylko na oglądanie:) Uwielbiam 'English Home'! Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaglądam teraz regularnie do ich sklepu internetowego :-)

      Usuń
  4. Piękne Twoje zdobycze, szczególnie szkło wpadło mi w oko.
    Przywożę pamiątki, staram się by były oryginalne, dobre herbaty, serki, miodki, dżemiki z danego regionu, czasem serwety, ubrania... W domy mam półeczkę, gdzie gromadzimy nasze pamiątki.
    Już dawno planowałam post, by je pokazać, ciągle brak czasu...
    Pozdrawiam Cię ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spożywcze pamiątki też przywożę, tylko nie zdążą przetrwać do zdjęcia. A na Twoje pamiątki oczekuję z niecierpliwością. Ściskam mocno.

      Usuń
  5. Te zakupy w 'English Home' super poczyniłaś, bardzo ładne te delikatne dekory imitujące gipiurę- ja z wakacji przywożę wspomnienia, masę zdjęć i piękną opaleniznę, staram się nie kupować zbędnych pamiątek - w razie potrzeby sama coś sobie sklecę :-)
    Pozdrawiam słonecznie :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zakupy już ograniczam do minimum, ale szkła i ceramiki sama sobie nie zrobię :-)

      Usuń
  6. Ja zawsze przywożę z podróży jakieś pamiątki.
    Mój syn kolekcjonuje breloczki, natomiast ja staram się przywozić coś oryginalnego związanego tematycznie z danym miejscem. W Hiszpanii kupiłam np. płytkę azulejos, w Chorwacji lawendowe saszetki, itp.
    Kilka lat temu zakupiłam bardzo fajne słoiczki, do których wkładam np. piasek z plaży, zasuszone rośliny oraz ziemię z danego kraju. Np. ostatnio z Włoch przywiozłam mimozy, cyprysy, które zasuszyłam i wsadziłam do tego słoiczka. Wygląda to bardzo oryginalnie:)
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marysiu, masz zaległości w pokazaniu swojej kuchni, a teraz proszę jeszcze o okazanie tych słoiczkowych kompozycji :-)

      Usuń
  7. O ho, ho, widzę, że łowy udane! ;)
    Pierwszych dwóch nie znam, a EH jest i mam z niego parę rzeczy.
    Z pamiątek wyrosłam, lata kolonistki mam już za sobą. ;) Ale do sklepów z drobiazgami do domu muszę zajrzeć!
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wczoraj posżłam po słoiki a wróciłam z poszewkami i olejkiem, ha, ha...

      Usuń
  8. Cudowna koszula - mam podobną takie same romantyczne kwiaty :)
    Fajny pomysł z tymi miseczkami - podoba mi się że każda ma inny kolor :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak pomyślałam, że różne kolory będą fajnie wyglądać.

      Usuń
  9. Na wojażach kupuję to czego u siebie nie dostanę, nie kupuję typowych pamiątek bo to nie ma nic wspólnego z tym miejscem gdzie jesteś a teraz to już jest tylko chińszczyzna. Odwiedzam galerie rzemieślników, tam znajdę produkty lokalne ale najważniejsze ,że przez to poznaję fantastycznych ludzi!!! Uwielbiam takie miejsca!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sporo racji jest w tym, co piszesz. Na Bałkanach nawet religijne pamiątki to wytwór chińskich rączek. Chyba, że trafi się na lokalnego wytwórcę, pod jego domem. Tak jest np. w Dubrowniku.

      Usuń
  10. Z wakacyjnych wyjazdów przywożę zazwyczaj specjały lokalnej kuchni, przyprawy, rękodzieło i zdjęcia. Potem organizujemy wieczór wspomnień i delektujemy się specjałami i wspomnieniami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rękodzieło to dobry prezent i na pamiątkę, i na prezent.

      Usuń
  11. Miseczki idealne - kolorem i wielkością!
    Ja staram się przywieść jakiś magnes dla tych co je kolekcjonują i jakieś lokalne słodkości (o ile pojemność podręcznego bagażu mi na to pozwala;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie ich forma jest bardzo fajna. Żałuję, że nie wzięłam więcej.

      Usuń
  12. Jeśli jestem na urlopie, zawsze staram się znaleźć jakiś sklep z rękodziełem i stamtąd wychodzę "obładowana";) Czsami także specjały kuchni albo dobre wina.
    Nasza młodsza córka wróciła własnie z wycieczki z Karpacza i wierz mi...zakupy kolonijne wciąż górą;) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, dzieci mają swój świat a przekonanie, że trzeba rodzicom przywieźć jakąś pamiątkę jest wciąż silne :-)

      Usuń
  13. Wspaniałości!!! Ja też często przywożę różne pamiątki z wakacji. Serdecznie pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  14. Jeśli chodzi o pamiątki z wakacji/wycieczek, to ograniczam się teraz do pamiątkowych magnesów :).

    Cudne "szkło" sobie kupiłaś :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te wzorki są urocze i to mnie przekonało.

      Usuń
  15. Myślę, że czasy przewożenia takich typowych pamiątek minęły dla Ciebie, dla mnie raczej też, ale dzieci wciąż się na to łapią i to się nie skończy. :P
    Miseczki bardzo mi się podobają. Bluzeczka świetnie sprawdzi się latem. ;)
    Często na wyjazdach robię zakupy odzieżowe, ale wnętrzarskich nie mam na razie po co. :)
    Pięknie to ostatnie zdjęcie! *.*
    ~Wer

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyżbyś wynajmowała mieszkanie? Czasem lepiej mieć mniej niż więcej, bo nadmiar mnie obecnie mocno przygniata :-)

      Usuń
  16. Na wakacje uciekam zazwyczaj do miejsc, gdzie nie ma galerii handlowych, bywają tam co najwyżej sklepiki z gatunku mydło i powidło, czyli wszystko, ale na jakiś 20 metrach kwadratowych:-) Ale i tak zawsze coś inspirującego i lokalnego sobie przywożę. Bluzeczka bardzo w moim stylu! Pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sobie tłumaczę, że mój dom nie jest z gumy, a i tak się daję złamać :-)

      Usuń
  17. Chyba każdy tak ma:-))) Uwielbiam będąc na wojażach wpadać do różnych sklepików bo zawsze wypatrzy się tam jakieś cuda, których nie dostaniesz u siebie:-))) To są uroki podróżowania:-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, Ty to bez podróżowania masz masę pięknych rzeczy:-)

      Usuń
  18. Świetne zakupy!! Ja również ostatnio wolę takie pamiątki z wakacji :) Z ostatniej wycieczki przywiozłam filiżankę i dwie miseczki z fabryki porcelany z Bolesławca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, tak Bolesławiec potrafi doprowadzić do grzechu :-)

      Usuń
  19. Śliczne perełki upolowałaś. U mnie niestety też nie ma sklepu KIK, a widziałam, że tam są bardzo ładne i ciekawe rzeczy. Ja także nie wracam z podróży z pustymi rękami. W dzisiejszym świecie sklepy oferują tyle pięknych przedmiotów, że trudno się im oprzeć :)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  20. To już nie te czasy, kiedy z wakacji przywoziliśmy drobne pamiątki charakterystyczne dla regionu. Dzisiaj tak jak piszesz cenne są wspomnienia. Choć zawsze z nad morze przywożę gałęzie wyrzucone przez fale na brzeg i oczywiście kamienie. Zdarza mi się również kupić coś oryginalnego, czego nie jestem wstanie dostać w swojej okolicy.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja już dawno nie przywożę pamiątek bo gdzie je gromadzić.Lubię przywieźć coś praktycznego i ładnego czego nie dostanę w moim mieście. Ja to chyba jestem szczęściarą bo i KIK i Szachownica i English home są w moim mieście. Muszę się tam wybrać. Pozdrawiam :-).

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo fajne zdobycze Kochana ! Och tak ! Mnie to się zdarza za każdym razem, że zakupów nigdy dosć nawet na wakacjach :) :* Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  23. Pamiątki sprawiłaś sobie fajne i przydatne. Ja też z wyjazdów przywożę czasem różności i tak jak u Ciebie są to zazwyczaj jakieś rzeczy użytkowe lub coś związanego z moimi hobby.

    OdpowiedzUsuń
  24. Piękne pamiątki! Te miseczki i ich kolory - zauroczyły mnie!

    OdpowiedzUsuń
  25. Jak na razie nigdzie nie bywam, oprócz stolicy i robię co miesięczne zakupy w Ikea, ale z English Home mogłabym mieć prawie wszystko :-)))

    OdpowiedzUsuń

Mój Instagram

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 world by Holly , Blogger