Konsument w sieci



Muszę przyznać, że jestem bardzo aktywnym konsumentem w sieci. Kupuję sporo różnych rzeczy. Kosmetyki, książki, ubrania, buty, wyposażenie wnętrz czy tzw. zdrowa żywność na przemiennie pojawiają się w paczkach u moich drzwi. 
I przy tej okazji zbieram sporo doświadczeń jako konsument w sieci, zarówno tych dobrych, ale i tych złych t

Kiedyś już miałam zamiar Wam o nich napisać, ale emocje opadły i stwierdziłam, że nie warto do tego wracać. Jednak temat powraca, raz na jakiś czas przy okazji  kolejnych zakupów.




PROMOCJE.

W ostatnim czasie kupuję najwięcej materiałów związanych z moim hobby. Przyznaję, że ulegam magii hasła: "PROMOCJA", "WYPRZEDAŻ', "SALE". 
Stąd moje zapasy zaczęły przybierać rozmiary nie do ogarnięcia, jeśli chodzi o zajmowaną powierzchnię.

Moim małym, materialnym marzeniem od dłuższego czasu jest kupno maszynki służącej do wycinania różnych wzorów w papierze. Takie cacko to wydatek rzędu kilkuset złotych, a do tego potrzebne są również wykrojniki, których pojedynczy koszt to kilkadziesiąt złotych. Nic więc dziwnego, że szukam okazji, żeby taką maszynkę kupić w okazjonalnej cenie. Niewiele sklepów z materiałami do scrapbookingu ma je w swojej ofercie, więc śledzę na bieżąco ich oferty, żeby trafić dobry moment na zakup.
I właśnie ostatnio przydarzyła mi się taka obserwacja, która spowodowała powstanie tego posta. Interesująca mnie maszynka z kompletem wykrojników pojawiła się w obserwowanym przeze mnie sklepie w promocyjnej cenie. Fajnie? No, właśnie że NIE.

Okazało się bowiem, że sklep z poprzednio obserwowanej ceny regularnej ( na dzień poprzedzający ogłoszenie promocji) wynoszącej 490 złotych, podniósł ją do 529, po czym okrasił hasłem "promocja" i opisał ceną 499 złotych.
??? Taka była moja reakcja. 

Słyszałam kiedyś o takich praktykach w odzieżowych sieciówkach, przy okazji wyprzedaży sezonowych, ale w sklepie, który ma określone, stałe grono wiernych klientek, to nie. 
Kiedy więc  nieco ochłonęłam, napisałam maila do właścicielki z opisem mojej obserwacji i zapytaniem o przyczynę takiego zachowania. Następnego dnia promocja zniknęła ze strony sklepu, a nowa cena regularna wyniosła 499 złotych :-).
Odpowiedź pojawiła się w mojej skrzynce mailowej dwa dni później, enigmatyczna i bardzo dyplomatyczna:

" ceny sugerowane i ogólnie ceny produktów mogą się zmieniać w zależności od dostawy. Zależy to między innymi od cen producenta, kursów walut itd. Jeśli producent zmienia ceny maszynek, to my też jesteśmy od nich zależni i zmieniamy ceny jednak proszę zauważyć, że zawsze staramy się, by cena była jak najbardziej atrakcyjna. Utrzymanie jak najniższej ceny leży również w naszej gestii"


Efekt? W najbliższym czasie na pewno zawieszam zakupy w tym sklepie.




TOWAR, KTÓREGO NIE MA.


Remont a co za tym idzie zmiana aranżacji mojego mieszkania, wymusiła zakupy nowych dodatków i elementów wyposażenia wnętrz. Jedną z takich potrzeb okazała się wymiana oświetlenia. Wybór na rynku ogromny, w sieci jeszcze większy, więc co za problem?

Teoretycznie żaden. Pod warunkiem, że mamy dużo cierpliwości i tolerancję dla niewiarygodnych sprzedawców. 

Niech nas nie zwiedzie informacja przy produkcie, że wysyłka następuje w ciągu 24 godzin. Chociaż, teoretycznie jest to możliwe, pod warunkiem, że sprzedawca ma ten towar u siebie, a nie dopiero sprowadzi go od producenta , po złożeniu przez Was zamówienia. Jak się okazuje, tak działa zdecydowana większość sklepów internetowych z oświetleniem. Towar traktowany jest jako ten na zamówienie. Ale tę wiedzę nabyłam dopiero po dwóch tygodniach oczekiwania na lampę, która miała być wysłana w ciągu 24 godzin. Po wymianie maili i przyjmowaniu do wiadomości tłumaczeń, że źle oszacowano stan magazynowy, następnie że otrzymano z produkcji źle pomalowaną partię, straciłam cierpliwość i zażądałam zwrotu pieniędzy.  Ślepym trafem udało mi się znaleźć tę samą lampę w innym sklepie, gdzie przezornie wybrałam dostawę za pobraniem, a przesyłka przyszła po dwóch dniach :-).


Co robić, żeby uniknąć takich sytuacji? Przed zakupem radzę napisać maila do sprzedawcy z konkretnym zapytaniem, czy na pewno  ma dany przedmiot na stanie i kiedy nastąpi wysyłka.





ZWROT KOSZTÓW WYSYŁKI.



W aktualnej ustawie o prawach konsumenta jest wprost uregulowany obowiązek zwrócenia kosztów dostarczenia rzeczy, czyli kosztów wysyłki.

W poprzedniej wersji ustawy nie było to sformułowane tak bezpośrednio, choć również taki obowiązek istniał i było z tego powodu wiele sporów konsumentów ze sprzedawcami. Na szczęście ustawę zmieniono i wszystko stało się jasne. 
Jak się okazuje, nie dla każdego.

 Otóż, jeszcze nie dawno toczyłam mailowy bój o zwrot 8 złotych kosztów wysyłki z pewną blogerką prowadzącą sklep internetowy. Dziewczyna nie dawała się przekonać i moje argumenty zbijała niedorzecznym stwierdzeniem, że ja się domagam od niej zwrotu kosztów odesłania rzeczy do niej. I uwierzcie mi, odpuszczam wiele w moim życiu nerwów i pieniędzy, ale że jestem urodzonym społecznikiem, a z wykształcenia i prawnikiem, to w imieniu innych nieobeznanych w przepisach konsumentów, uświadomiłam w końcu sprzedającej jej błąd w myśleniu. Boję się tylko pomyśleć, ile osób przede mną nie otrzymało należnego zwrotu.



Chętnie poczytam o Waszych doświadczeniach z zakupami w wirtualnej przestrzeni.

Może macie jakiś problem, to pomogę :-)
  
P.S. W roli bohaterów zdjęć wystąpili: rzeczona lampa i moje ostatnie scrapowe prace.

28 komentarzy:

  1. Wiele razy spotkałam się z podobnymi praktykami. Niestety często to zniechęca do zakupów. Mimo wszystko buszowanie po sieci w poszukiwaniu atrakcyjniejszych cen niż w stacjonarnych sklepach pozwala sporo zaoszczędzić. Pamiętam jak szukaliśmy żyrandola do dużego pokoju, jak znaleźliśmy to w sklepie stacjonarnym kosztował 150 zł więcej niż na aukcji. Musieliśmy poczekać tydzień, bo nie mieli go na magazynie, ale wtedy czas nie był istotny.
    Chyba wiem, na jaką maszynkę masz chrapkę :) Miałam czas, kiedy też na nią chorowałam. Ale potem przeanalizowałam ile tak na prawdę będę jej używa. Robię głównie kartki dla siebie, sporadycznie dla znajomych. Gdybym na tym zarabiała, to nie wahałabym się ani chwili. Świetny pomocnik każdej scrapomaniaczki, a wykrojniki robią z coraz ciekawszymi motywami.
    Twoje prace są przepiękne z dobrze dobraną kolorystyką. Są spójne, zapadają w pamięć :)
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Scrapki do tej pory kupowałam od dziewczyn, które mają BS, ale długo sie czeka i wzory nie zawsze mi pasują. Ja to hobby traktuję głównie w kategorii prezentów dla znajomych, a na maszynkę zbieram ze sprzedaży zbędnych rzeczy z domu. Dziękuję Ci bardzo za komplement i życzę Wam zdrowia i pomyslnego rozwiązania🙂

      Usuń
  2. Nie jestem fanką zakupów internetowych:) Jestem z tych co wolą pomacać, przymierzyć i dotknąć.
    Też miałam jeden wielce pechowy zakup - suszarki ogrodowej (opisałam to u mnie gdzieś na początku bloga;) ile mnie to kosztowało nerwów!!! Szkoda słów:(
    Zazwyczaj - jeśli już kupuję, to raczej drobiazgi. I raczej niezbyt drogie, na wypadek gdyby mnie chciał ktoś oszukać, to żeby nie było mocno przykro;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem z tych, co lubią "pomacać" :-) Niestety w sieci jest większy wybór wielu rzeczy, no i ceny zdecydowanie niższe. Taka przyszłość przed nami, że handel przeniesie się tam w zdecydowanej większości.

      Usuń
  3. Bardzo ładne kartki, świetnie dobrane poszczególne elementy.Ja zwykle wybieram formy bardziej minimalistyczne, ale Twoje pomysły bardzo mi się podobają.Jeśli chodzi o zakupy w sieci, to nie mam złych doświadczeń, ale zwykle wybieram Pocztę Polską i przesyłkę za pobraniem.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komplementy. Ja pocztę staram się omijać, bo moja rejonowa jest całodobowa i największa w mieście, stąd wielkie tłumy tam zawsze, a najczęsciej mam przesyłki awizowane.

      Usuń
  4. Ten temat mam słabo rozpracowany, ale moje dzieci korzystają często.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnio mam melodię na scrapki, no jakoś w końcu zaiskrzyło,;) i też w ostatnich dosłownie dniach przyglądałam się cenom takich maszynek i wykrojników. Nie powiem, żeby ceny mnie zachwyciły. ;) I tak jak pisze Kosmatka, zaczęłam się wahać, czy jest mi to potrzebne skoro na tym nie zarabiam? Z drugiej strony, gdy ją mamy, jesteśmy niezależne od asortymentu gotowych tego typu wycinanek i można poszaleć twórczo.
    Co to praktyki - szkoda, że nie wiem jaki to sklep - to jest to oburzające, moim zdaniem. Najpierw nich przyjdzie owa dostawa z kosztami a wtedy sklep powinien ustalać promocje, a nie kompromitować się taką wpadką!
    Też kupuję przez internet, ale póki co mam dobre doświadczenia. Nawet jak coś było nie tak, to sprzedawcy bardzo ładnie się zachowywali, ale wiem, że bywa różnie...
    Karteczki cudne!
    Uściski serdeczne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno znasz ten sklep, skoro jesteś w scrapowym świecie. To jeden z najpopularniejszych. Jeśli chcesz więcej info to pisz na maila hollyd@wp.pl

      Usuń
  6. Jak wiesz tę maszynkę posiadam, ale tylko dlatego że mój mąż przez przypadek natrafił na ofertę w black friday na amazon po bardzo przystępnej cenie bo umówmy się te maszynki są super drogie , to tylko plastik , maszynka do kręcenia a na tym wydatki się nie kończą. No ale tak to jest jak ma się jakieś hobby, biznes to biznes;) rzeczywiście trzeba mieć pojęcie o cenach żeby nie dać się nabrać ale nie jest to łatwe. Ja akurat mam szczęście i zawsze trafiam na fajnych właścicieli sklepów jeżeli chodzi o małe sklepiki z oryginalnymi produktami a ostatnio z handmade , ale robię też zakupy w dużych i wtedy interesuje mnie tylko cena i promocja. Miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, czytałam na jakiś forum, że pewna pomysłowa scraperka przepuszcza wykrojniki przez maszynkę do makaronu😀

      Usuń
    2. A wiesz, czytałam na jakiś forum, że pewna pomysłowa scraperka przepuszcza wykrojniki przez maszynkę do makaronu😀

      Usuń
  7. Ja jestem zwolennikiem kupowania w sieci, ponieważ można sporo zaoszczędzić. Kiedyś kupowałam drogi żyrandol, który w markecie budowlanym był droższy o całe 100 zł niż na stronie sklepu internetowego, dodatkowo dostawa powyżej jakieś kwoty była darmowa. Dostarczyli w przewidywanym terminie pięknie opakowany, więc byłam bardzo zadowolona. Zazwyczaj staram się kupować za pobraniem, zwłaszcza droższe przedmioty. I w sumie tylko raz spotkałam się z towarem nie kompletnym, ale nie odsyłałam ponieważ nie chciałam ponosić dodatkowych kosztów, po prostu dokupiłam brakującą część. Wpadki się zdarzają, ale także w stacjonarnych sklepach. Spotkałam się z takim przypadkiem przy reklamowaniu markowych butów syna. Reklamacja nie uwzględniona, boksowania przez 2 miesiące i odpuściłam, byłam stratna buty rozwaliły się po 2 tygodniach ze "względu na niewłaściwe użytkowanie" Nie rozumiałam to buty nie są do chodzenia? w piłkę w nich nie grał. Konsumenci czasami odpuszczają i na to liczą nieuczciwi sprzedawcy. Iwona J.

    OdpowiedzUsuń
  8. fajna ta lampa , tak właś nie czasem bywa z zakupami przez internet choć myslę ,że to się poprawia , choć oszustów nie barkuje

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawą lampę sobie kupiłaś, a prace cudne :).

    Jeśli chodzi o zakupy przez internet, to ja należę do tych osób co muszą pomacać, powąchać i spróbować :).
    Parę razy coś kupiłam ale nie miałam żadnych problemów, bo były, to też sprawdzone źródła...

    Za, to mój szwagier polował kiedyś na spodnie aż będą w promocji i były ale 10 zł droższe...

    OdpowiedzUsuń
  10. Różnie to bywa ze sklapami internetowymi. Warto czytać opinie innych konsumentów, zanim się kupi w danym sklepie. Ja coraz częściej kupuję w internecie, bo jest tam na pewno taniej niż w sklepach stacjonarnych, zwłaszcza na allegro.
    Pozdrawiam ciepło !

    OdpowiedzUsuń
  11. Pewnie zabrzmi to niewiarygodnie, ale niczego jeszcze nie kupiłam przez internet, nie potrafię zaufać takiemu towarowi, ani sprzedawcy. Muszę niemal organoleptycznie sprawdzić towar i to kolejny powód, że nie korzystam z zakupów internetowych.
    Kartka śliczna.
    Serdecznie pozdrawiam.:>

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajnie sie kupuje w sieci, lekko, przyjemnie, bez wychodzenie z domu, ale trzeba uważać. Z punktów które opisałaś, mnie chyba najbardziej denerwuje produkt którego nie ma na stanie, a który zamówiłyśmy. Kilka razy tak się nacięłam, dla mnie to jawne oszustwo. Oferty bez pokrycia. Trzeba mieć ciągle rękę na pulsie ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja często i gęsto kupuję przez Internet, ale jedyny problem jaki miałam to długość oczekiwania na przesyłkę. Inne raczej odpukać do tej pory się nie zdarzały, ale też nigdy nie kupowałam w sieci oświetlenia czy mebli.
    Pozdrawiam serdecznie:-)))

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja bardzo rzadko kupuję przez internet. Lubie przekonać się na własne oczy, dotknąć, obejrzeć :). Pozdrawiam :)!!!

    OdpowiedzUsuń
  15. Długo przekonywałam się do zakupów w sieci, a potem zaliczyłam kilka wpadek, łącznie z zakupami w fikcyjnym sklepie;-) Dziś jestem ostrożna, ale ze względu na miejsce zamieszkania właściwie skazana na zakupy w sieci. Sieciowo obkupiłam remontowaną łazienkę, w sieci zdarza mi się kupować sadzonki rośli no i oczywiście zakupy rękodzielnicze też w sieci;-) Doświadczenia mam różne, w przypadku problemów wyrzucam sklep z listy ulubionych, ale przyznam, ze zdarza się to coraz rzadziej, widać, że branża się rozwija i konkurencja robi swoje. Też mi się marzy taka maszynka, ale marzenia nic nie kosztują;-) Pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja kupiłam "nowy" ekspres do kawy. Taki wymarzony, kolbowy, retro i w ogóle. Wszystko wydawało się być o.k. Opinie o sprzedającym (sklep internetowy) w 97 % pozytywne. Tiaaa... ja byłam tymi 3%-mi. Nawet nie chciało im się go porządnie wyczyścić, był zafusiały a w zbiorniczku na wodę... była woda, która zalała wszystko- nawet pudełko było przemoknięte. O zwrot kasy oczywiście też musiałam się upomnieć. śliczne kartki. Pozdrawiam. Kamila.

    OdpowiedzUsuń
  17. Takie promocje, jak opisałaś, to znam i tak sobie myślę, że to godzi w zaufanie stałego klienta. Też bym olała taki sklep. Wiesz co, ja zauważyłam, że nieraz na stronach sklepów jest napisane, że wymiana/zwrot towaru odbywa się na koszt klienta. Zastanawia mnie więc, czy jeśli coś takiego jest napisane, to trzeba się z tym pogodzić, czy można jednak domagać się zwrotu kosztu przesyłki? Z tego co piszesz, wynika że w taki zapis na sklepowej stronie jest w ogóle niezgodny z prawem.
    Mnie się marzy z kolei do wycinania wzorków taki dziurkacz, który robi kwiatki i serduszka:) Przydałby i się do robienia miniaturowych roślinek.
    Uściski!:))

    OdpowiedzUsuń
  18. Powiem szczerze hasła typu promocja, obniżka cen nie wywierają na mnie większego wrażenia. Często to ściema. Zakupom internetowym mówię tak. Mam kilka ulubionych stron. Polubiłam również chińskich dostawców.
    Bardzo trafnie ujęłaś temat. Pobudza do refleksji.
    Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Niewiele kupuję w sieci, ale jeśli mam już jakieś problemy, to zwykle wiążą się one z dostawą kurierską. W tym wypadku słabością jest jednak czynnik ludzki w postaci kuriera, nie sprzedającego. Śliczne scrapki stworzyłaś. Bardzo podoba mi się ich kolorystyka. :) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  20. Kilkanaście rzeczy kupiłam, ale ostatnio zostałam oszukana i muszę sprawę zgłosić na policji.
    Dzisiaj syn radził mi, jak mam się tym zająć.
    No niestety jest to zawsze jakieś tam ryzyko...
    Twoje prace - caceńka.
    Pozdrawiam Cię serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  21. Cudne karteczki:))Super lampa:))

    OdpowiedzUsuń
  22. Szkoda, że wcześniej nie przeczytałam Twojego postu, bo zakupiłam skrzynki, których okazało się nie ma w sklepie i zwrócono mi pieniądze, ale co mi tam po kasie jak nie mam wymarzonych skrzynek, zostałam zwiedziona i czuję się oszukana, tak się na nie cieszyłam, a tu klops :-(

    OdpowiedzUsuń

Mój Instagram

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 world by Holly , Blogger