Święta w ... lesie



Często wracam pamięcią do powiedzonek mojej Babci. 
Jak wiadomo:

"Przysłowia mądrością narodów", a te rodzinne to prawdziwa kopalnia tradycji i historii każdej familii. Że "coś jest w lesie" oznacza ni mniej ni więcej, że jestem daleko, daleko od celu. A w tym przypadku chodzi o to, że moje przygotowania świąteczne są daleko w tyle. Tym bardziej jest to frustrujące, że obserwuję u Was już od pewnego czasu przygotowania do nadchodzących świąt, w zakresie kulinariów i dekoracji.
 




 Już mi się nawet nie chce relacjonować postępu prac wykończeniowych po dawno już przecież zakończonym remoncie. Bo to ci wszyscy wspaniali profesjonalni fachowcy wpływają na to, że duża część mojego dobytku jest nadal zapakowana w kartony. 
Tym razem poszło o blaty kuchenne. Miały być w ciągu 4 dni, ale przyjmujący zamówienie nie sprawdził dobrze stanu magazynowego i zrobiło się z tego ponad dwutygodniowe oczekiwanie z perspektywą mglistej obietnicy finału w tym tygodniu.




Aby nie pourywać pewnych głów i samej nie popadać w nadmierną frustrację, szukam wytchnienia, spokoju i relaksu na łonie natury. Szczególnie, że natura nie zechce zaczekać aż skończę zajmować się moim mieszkaniem i oddam się jej urokom. Ona sama, na przekór sobie zaczyna wariować i pędzić do przodu. Kwitnące magnolie to chyba  wystarczający na to dowód?


Dlatego, aby niczego nie utracić zamykam drzwi mieszkania z widokiem pudeł na wejściu i zaczynam gonić galopującą wiosnę.





A po drodze poznaję różne historie, jak np. tę o buszujących w niedalekiej okolicy rodzinie bobrów.


Pięknej, natchnionej wiosny Wam życzę.
I przeżytej w spokoju ducha :-)



 

 





 

40 komentarzy:

  1. A w pierwszej chwili pomyślałam, że spędzicie Wielkanoc w leśniczówce;))

    Piękne zdjęcia. Życzę wytrwałości i szybkiego końca remontu.

    PS. Remonty mają to do siebie, że nigdy nie trwają tyle ile się początkowo zakłada;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz, to powiedzonko to przy okazji to taki słowny żarcik😉

      Usuń
  2. I dobrze pani prawi, i słusznie pani postąpiła. Teraz czas na zachwyty wiosenne, cała reszta z pewnością nie ucieknie. W kwestii świąt to ja też jestem w lesie, ciemnym i gęstym. I wcale mnie to nie martwi:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madziu, od Ciebie komplement to podwójna radość i zadowolenie :-)I wiem doskonale, że masz ogromny dystans do wszystkiego i potrafisz mnie zrozumieć.

      Usuń
  3. Czasem remont może być niekończącą się historią...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I mój troszkę zaczyna taką przypominać :-)

      Usuń
  4. Wybrałaś chyba najlepszy sposób na odstresowanie:) Piękne zdjęcia! Życzę Ci szybkiego rozpakowania pudeł i powrotu do normalności:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjęłam kiedyś taką zasadę, że jak jest ponuro to siedzę w domu, a jak ciepło rzucam wszystko i wychodzę :-)

      Usuń
  5. Kochana, życzę Ci cierpliwości, niestety nasza polska rzeczywistość i profesjonalne podejście tzw. fachowców do klienta i jego potrzeb jest bardzo daleko w lesie. Ja dwa lata temu próbowałam nabyć blat kuchenny w Liroy M. - masakra, w sklepie powiedziano mi że blat będzie u mnie na drugi dzień, zapłaciłam i poszłam do stolarni by go przycięli na odpowiedni wymiar. Tam okazało się że w tej chwili nie ma ich na stanie, mogą dopiero sprowadzić za dwa tygodnie, zdenerwowana wróciłam do sklepu i poprosiłam o zwrot pieniędzy. Zaraz obok L.M. jest Castorama, więc weszłam z ciekawości obejrzeć co u nich w ofercie i okazało się że identyczny blat nie dość że jest sporo tańszy to mogę nabyć go od ręki, tak też zrobiłam i za dwie godziny został dostarczony do domu. Obsługa w L.M. nieuprzejma, traktuje Klienta jak potencjalnego wroga, Obsługa w Castoramie - pełny profesjonalizm i uprzejmość niespotykana. Ot dwa sklepy handlujące tym samym towarem a jaka różnica dla Klienta. Holly, daj radę Kochana, życzę Ci byś Wielkanoc mogła spędzić w pięknym i wykończonym już mieszkaniu. Buziaki :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ineczko, doświadczam na przemian tych złych i dobrych doświadczeń. I tylko dzięki tym dobrym udaje się jeszcze nie zwariować.

      Usuń
  6. Na Twoich zdjęciach widzę, że mahonię przemroziło, u mnie podobnie. Holly, czasami trzeba się " uzbroić w cierpliwość" , a Twój sposób na przetrwanie jest świetny.
    Pozdrawiam.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale masz wprawne oko. Ale co się dziwić doświadczona ogrodniczka jesteś :-)

      Usuń
  7. Nic tak nie uspokaja, jak spacer po lesie. U mnie też funkcjonowało takie powiedzenie :) Choć szczerze mówiąc wolałabym najbliższe święta spędzić faktycznie w jakiejś puszczy... Co do remontowych perypetii, to my też mieliśmy problem z blatami. Przywieźli nam za bardzo przycięte, było kombinowanie, udowadnianie, że to oni się pomylili, a nie my. Ale koniec końców wszystko wyszło dobrze. U Was też nie może być inaczej!
    Pozdrawiam Cię cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że wszystko zakończy się pomyślnie, tylko kiedy? :-)

      Usuń
  8. Dasz radę:)kto jak nie Ty?:)))piękną wiosnę pokazałaś:)ja też podczas wiosennej eskapady natrafiłam na świeże ślady ingerencji bobrów:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Działkowiec zachęcał do bezpośredniego spotkania ze zwierzem o godzinie 5 rano :-)

      Usuń
  9. I się tylko nie stresuj! Będzie co będzie i nerwy niczego nie zmienią, więc dobrze zrobiłaś, że wiosnę upolowałaś zamiast głowy ścinać! :)) Ja też w proszku świątecznym, nawet nie myślę jeszcze... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tegoroczne święta będą na totalnym luuuzie :-)

      Usuń
  10. Z remontami tak czasem bywa. Ale najważniejszy jest efekt końowy, który wreszcie nadajdzie i wtedy można się tylko cieszyć. A świętami nie trzeba się przejmować, w jednym roku mamy więcej czasu, w drugim mniej, tak to już jest. Ja tydzień przed świętami będę usuwać ósemkę i z potrawami świątecznymi będzie ciężko.
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wrażenie, że mi z każdymi świętami jest nie po drodze. Zawsze coś stoi na przeszkodzie :-) Powodzenia z zabiegiem Ci zyczę.

      Usuń
  11. Piękne zdjęcia ;)
    Dziękuję, spokój się przyda a ja ze swojej strony życzę szybkiego zakończenia remontowego zamieszania ;)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Nic się nie przejmuj, raczej pomyśl o efekcie końcowym bo i tak nic nie zmienisz. Pocieszę cię, że fachowcy mąją wszędzie tę samą chorobę i nigdy nic nie jest w terminie!!! Taka karma:))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmęczenie materiału już nastąpiło, bo ileż można o to samo zabiegać. A do tego święta... w lesie :-)

      Usuń
  13. Cierpliwy nawet kamień ugotuje - to odnośnie powiedzonek. Gotuj więc cierpliwie i szukaj wiosny. Jesteś w tym świetna. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale cierpliwość to niestety nie jest moja mocna strona. Pozdrawiam również :-)

      Usuń
  14. Cudne zdjęcia:) Pięknie umiesz uchwycić te wyjątkowe chwile, kiedy budzi się wszystko do życia. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Masz rację, przyroda szaleje u mnie też magnolia już prawie kwitnie :)
    U mnie przygoda z remontem kuchni się dopiero się zaczyna!! Był fachowiec wymierzył, poustalaliśmy co nie co :) Realizacja dopiero w sierpniu, ale mi się tak bardzo nie spieszy, bo najpierw muszę zmienić płytki na ścianach.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nic się nie martw , nie jesteś sama w tym przedświątecznym lesie :-). jak co roku wpadam w panikę ale przecież i tak w końcu wszystko kończy się dobrze. Życzę spokoju :-). Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Tobie też życzę cudownej, natchnionej wiosny:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Temat remontu,zostawiam bez komentarza:( Dobrze,że mam to za sobą:))Zdjęcia urocze,pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  19. ja też jeszcze daleko, daleko w lesie, ale zupełnie się tym nie przejmuję, wszystkiego dobrego:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Śliczne zdjęcia ;). Nie jesteś jedyną nieprzygotowaną do świąt istotą ;). Ja nawet nie jestem w lesie, a w puszczy ;). Uściski ;).

    OdpowiedzUsuń
  21. Fantastyczne zdjęcia:-) Ja o świętach nawet nie myślę, zresztą będę wtedy pracować..Udanej i Radosnej Wielkanocy kochana :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Wiem, remont okropieństwo, ale w sumie jak tak sobie pomyślałam że gdyby mi ktoś odciął dostęp do kuchni przed Świętami to wcale, ale to wcale bym się nie obraziła ;-) A Wiosna piękna i równie piękne zdjęcia. Pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ciekawe co takie drzewo sobie myśli po bliskim spotkaniu z bobrem? Współczuję fachowców, sama mam po pewnych uraz. Masz rację, że warto zrobić sobie duchową odskocznię ku czemuś miłemu. A wiosna jest bardzo wdzięcznym obiektem do obserwowania.
    Uścisków moc przesyłam :)

    OdpowiedzUsuń
  24. remonty maja to do siebie, ze nigdy nie chcą się skończyć w wyznaczonym terminie ;) po prostu sa złośliwe ;) piękne zdjęcia, moja magnolia dopiero zaczyna kwitnąć a u sąsiada cała obsypana kwiatami ;) jest pięknie, zwłaszcza ja świeci słońce! i tez jestem w polu ze świętami i mam to w nosie ;) jakoś to będzie :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Cudne zdjęcia!
    Dużo spokoju i słonecznej Wielkanocy!!!

    OdpowiedzUsuń
  26. Zgadzam się, że remonty nie mają końca. Piękne zdjęcia. Uściski przesyłam:)

    OdpowiedzUsuń

Mój Instagram

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 world by Holly , Blogger