Jestem analogowa



Podczas niedawnej rozmowy z moim ulubionym kolegą,
na temat nowej mody jaka pogrążyła nasze dzieci
w odmęcie wirtualnej rzeczywistości,
 padło stwierdzenie, że my to jesteśmy jednak
"analagowi".








W przeciwieństwie do naszych potomków nie dajemy się wmanipulować w jakiekolwiek gry i zabawy z bieganiem po mieście 
i łapaniem postaci będących wytworem medialnego koncernu.

Dla nas, pokolenia 30-40 latków
fascynującą rozrywką pozostaje nadal:
monopol, warcaby, karty czy gra w piłkę.
Ale nawet jakbyśmy bardzo się starali, 
nie uchronimy naszych dzieci przed tym, co proponuje
współczesna rzeczywistość.

Pozostaje nam tylko, ile sił jeszcze  wystarczy,
pozostać w sferze analogowego odbioru 
świata.











Kilka lat temu,
 zupełnie przypadkiem odkryłam  to miejsce.
Hektary łąk, małe dzikie jeziorko
i tylko ledwie dobiegający gdzieś
 z oddali szum miejskiego życia.











Przyjeżdżam tu z najbliższymi, 
kiedy potrzebuję spokoju i izolacji
od cywilizacji.
A zawsze wtedy, gdy potrzebuję dzikich roślin na bukiet,
 taki jak na dzisiejsze święto.







I pewnie kiedyś powstanie tutaj 
nowoczesne osiedle,
albo handlowe obiekty.
Na razie napawam się jeszcze
jego urodą i dzikością.











To tutaj za każdym razem krystalizują się
moje marzenia o własnym domku
i ogrodzie. 
Trochę takim dzikim właśnie.







I pięknie jest wyobrażać sobie, 
że to jest właśnie moje miejsce na ziemi.






Miłego świętowania
:-)



 

55 komentarzy:

  1. Takie marzenia są najistotniejsze w tym zwariowanym świecie. Przyznać muszę, że i ja mam takie swoje miejsce na szycie pewnej góry :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grunt to mieć jakiś punkt zaczepienia z ładnym widokiem :-)

      Usuń
  2. Ja też jestem analogowa i dobrze mi z tym:), a miejsce rzeczywiście urocze i zaciszne. Oby jak najdłużej takie pozostało, bo zbyt mało takich miejsc już niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za każdym razem jak tam jadę to zastanawiam się, czy nie zastanę jakiejś budowy.

      Usuń
  3. Prześliczny bukiet zrobiłaś, życzę Ci kochana analogowa, blogowa psiółko domku z dzikim ogródkiem :-)))) Miłego świętowania :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, ten domek to coraz bardziej się oddala w niebyt marzeń.

      Usuń
  4. Ja także analogowa 40-stka. Próbuję pogodzić się z nieuniknionymi zmianami, ale tak jakoś żal...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze sentyment gdzieś tam się przebija, szczególnie jak się nie akceptuje tak po prostu rzeczywistości.

      Usuń
  5. Holly, przepiękny zakątek odkryłaś! Domek w podobnym miejscu to marzenie:) Ja też jestem analogowa, i trochę to przykre, że jesteśmy prawdopodobnie ostatnim takim pokoleniem...
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. haha,ja także jestem "analogowa":)))
    piękny bukiet zrobiłaś:)))u mnie w okolicy coraz mniej dzikich łąk,a właściwie to nie ma ich wcale:)wszystko poogradzane,albo zarośnięte krzewami,kwiatów prawie ,że nie ma:)))próbowałam u córki "zrobić"taką dziką łąkę,ale już trzeci rok i żaden dziki kwiatek nie chce rosnąć:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, wszystko idzie pod budowę, albo tylko czeka żeby ktoś tam dziurę zaczął kopać. A człowiek, żeby po łące polatać musi kilometry nabić.

      Usuń
  7. Idealne miejsce do odpoczynku... cisza, spokój... słowem błogostan!!!!
    uściski cieplutkie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawie tak, jak widok z Twojej chatki :-)

      Usuń
  8. Uwielbiam takie miejsca. potrzebne mi do tego, żeby złapać oddech, zrelaksować się. A nigdzie nie odpoczywam tak, jak w miejscach, gdzie człowiek jeszcze nie zdążył zmienić przyrody:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tam gdzie rządzi jeszcze tylko natura człowiek jest małym elementem i dobrze mu z tym, jak wynika z naszych rozważań.

      Usuń
  9. Anologowi więcej widzą tu i teraz, dobrze mi z tym. Piękne miejsce odkryłaś. : ) Bądź otwarta na zmiany to może ten domek zdarzy się w Twoim życiu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten domek to już robi się coraz bardziej mglistym marzeniem. Choć na zmiany jestem otwarta, bo rzeczywistość to na mnie wymusza.

      Usuń
  10. Myślę, że ta "analogowość" jest cenna i pozwala nam zobaczyć, i przeżyć więcej. Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolniej i ze smakiem delektować się chwilą możemy dzięki temu :-)

      Usuń
  11. Też marzę o własnym ogrodzie, ale coraz częściej mi głupio. Szkoda by marnować takie miejsce jak z Twojej notki na nową działkę. I tak egoistycznie zabieramy kawałek po kawałku tej dzikości za którą niby tak 'tęsknimy'. Sami kupujemy w galeriach a potem marudzimy, że powstają kolejne. Z przerażeniem patrzymy na dzieci siedzące przed ekranami telefonów czy tabletów, sami patrząc się w ekran laptopa i pisząc właśnie notkę na blogu. :) Takie mamy trudne czasy, szybkie, płytkie. Nie do końca wiadomo jak postępować. Jak nie mamy kasy, to kupujemy w tańszej sieciówce, nie myśląc o tym, że ktoś tworzy nam daną bluzeczkę za głodową stawkę. Dając dziecku chrupki z krowim mlekiem nie myślimy o tym, co dzieje się z krowim dzieckiem, dla którego to mleko jest faktycznie przeznaczone.
    Myślę, że nie ma co zbyt długo zastanawiać się nad tym jak różnią się od siebie dane pokolenia, bo od zawsze starsi mówią: za moich czasów to... Byłam rok temu na imprezie, gdzie praktycznie wszyscy byli ode mnie starsi o jakieś 20 lat lub odrobinę mniej. Usłyszałam, że się nie znam na tym, na tamtym, że ja to The Doors nawet nie kojarzę, bo za młoda jestem (akurat jedne z lepszych dźwięków jakie w życiu słyszałam i lubię od dawna dawna). Towarzystwo cały czas wspominało lata swojej młodości. Słuchając tych rozmów naszła mnie smutna refleksja, że oni wszyscy tęsknią za beztroską tamtych lat patrząc na mnie z politowaniem, a ja mogę się tylko cichutko uśmiechać, że właśnie ten czas młodości przeżywam i jeszcze nie mam potrzeby besztania kolejnego pokolenia za to w jakich warunkach się chowa. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo trafne spostrzeżenia opisałaś. Tak jak we wszystkim, należałoby zachować i umiar w braniu z aktualnej rzeczywistości to co nam pasuje. Ja zawsze mam w tyle głowy to, że nie jestem niewolnikiem systemu. Na zmieniające się czasy wpływu nie mam, ale na swoje wybory już tak.

      Usuń
    2. Tak jak mówisz 'zachować umiar' :) i dokonywać WŁASNYCH i przemyślanych wyborów w życiu trzeba. :)
      Dziękuję za odpowiedź tutaj i komentarz u mnie. :)

      Usuń
  12. Ja również należę do pokolenia analogowego. Te wszystkie nowinki techniczne po prostu mnie przerastają. No ale cóż, świata nie zatrzymamy. Ja staram się chociaż od czasu do czasu pokazywać moim dzieciakom, że prawdziwy sens i smak życia to nie jest świat wirtualny, lecz ten prawdziwy.
    Życzę Ci z całego serca spełnienia marzeń o swoim maleńkim domku wśród zieleni, z dala od krzyczącej cywilizacji:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U Ciebie ten smak życia jest pełen kolorów, zapachów całego świata :-)

      Usuń
  13. I ja jestem analogowa! :-) Też zdumiewają mnie współczesne rozrywki i sposoby spędzania wolnego czasu - zwłaszcza przez młodzież. Nie rozumiem, czemu służą. A miejsce jest magiczne. Idealne, żeby na chwilę uciec przed cyfrowym światem. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że możemy tymi uniwersalnymi wartościami się wymieniać i spotkać tutaj w blogosferze zrozumienie w takich niemodnych już tematach :-)

      Usuń
  14. Także ja dołączam do tych analogowych...
    Lubię ciszę, spokój, kontakt z naturą. Ostatnio zauważyłam, że bardzo mnie męczy przesiadywanie na laptopie więc robię sobie takie małe przerwy, żeby nie zwariować...
    Powodzenia w realizacji swoich marzeń - pamiętaj - marzenia się spełniają...
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że nasz klub tak się rozrasta :-) Jak się widzi ludzi dookoła siebie, to można uwierzyć, że tylko w cyberprzestrzeni się poruszają .

      Usuń
  15. też jestem zdecydowanie analogowa a mój mąż to epoka kamienia łupanego Przecież telefon jest do dzwonienia;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też używam telefonu wyłącznie do dzwonienia, no czasem jakieś zdjęcie w sklepie zrobię :-) Pozdrowienia dla Małżonka :-)

      Usuń
  16. My też z całych sił staramy się odsunąć w czasie wtajemniczanie dzieci w telefony, tablety, gry i coca colę:) Póki co, skutecznie, ale dzieci rosną, ich koledzy i rodzice kolegów też:) Obrastają w potrzeby konieczności korzystania, zadowalania i zastępowania własnej obecności i uwagi - mediami. A jak już słyszę o super edukacyjnej grze na tablecie typu warcaby, puzzle... a te prawdziwe, to co? W czym są gorsze od ekranu?
    ech, starej daty jestem...

    OdpowiedzUsuń
  17. great post,
    happy Friday :)

    http://itsmetijana.blogspot.rs/

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam takie miejsca - jeszcze polnymi kwiatami :) CUDOWNIE jest! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja również się pod tym podpisuję:)Od ślęczenia przed laptopem oczy bolą,a od mejla wolę rozmowę:)
    Miejsce spacerowe czarowne,oby jak najdłużej takie pozostało!

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja też jestem po części analogowa i nie kuszą mnie wcale coraz to nowsze gadżety i gry w Pokemony:).
    Znalazłaś naprawdę piękny zakątek na łonie natury. Takie miejsca są nam potrzebne by się wyciszyć i odpocząć. A bukiet zrobiłaś Droga Holly przepiękny :)
    Udanego weekendu Ci życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  21. There is nothing as inspiring as the beauty of nature, that untamed nature out in the country side. You have captured this feeling perfectly with your photography and your poetry.

    OdpowiedzUsuń
  22. Uroczy zakatek :)!!! Tez lubie odpoczywac na lonie natury i... marze czasem o malym domku :)!!!
    P.S. Dziekuje za odwiedziny u mnie :)!!!

    OdpowiedzUsuń
  23. Wspaniałe miejsce do wypoczynku. Jakiś czas temu kupiłam dzieciom grę planszową "Grzybobranie". Pomimo naszych wysiłków "nie zaskoczyło".

    OdpowiedzUsuń
  24. Fajne masz to miejsce :)
    Ale nie zgodzę się, że pokolenie 30-40 latków nie daje się wmanewrować w pokemony :) i 60-latków grających widziałam :D to już raczej kwestia charakteru :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Śliczne zdjęcia i piękne miejsce.
    Młodych przed wirtualnym światem nie obronimy ale możemy pokazać ten nasz świat analogowy :)
    Na szczęści mój pięciolatek uwielbia grać w piłkę, bawić się w piasku czy skakać na trampolinie. A w domu grać w karty czy różne planszówki. I czasami mając wybór pograć na telefonie czy zagrać np. w makao, wybiera to drugie :)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  26. Piękne miejsce na odpoczynek i chwile relaksu .

    OdpowiedzUsuń
  27. Też jestem analogowa :)
    Fajne miejsce - śliczne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Nice post!

    I`m following ur blog with a great pleasure via GFC

    Please join me - http://sunnyeri.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  29. Śmieszy mnie jak widzę starego faceta z tabletem na ulicy łapiącego te stwory, no ręce opadają!!! A miejsce cudne!!! Lubię miejsca gdzie nie ma dużo turystów bo po prostu zmienia się atmosfera, chyba że idę jejś wtedy lubię gwar!!!!! Pozdrawiam i melduję się po urlopie!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też melduję się już niestety z powrotem w kraju. Wczoraj byliśmy w Gliwicach :-)

      Usuń
  30. Masz rację, napawaj się dopóki możesz.

    OdpowiedzUsuń
  31. Też widziałam na ulicy jak biegali i łapali pokemony ;)))bez tableta, komórki młodzi nie potrafią się bawić. Teraz jeszcze doszedły dopalacze, alkohol i inne świństwa.....Aż strach pomyśleć co będzie jak urośnie moja córka.... W moich rejonach jest jeszcze kilka takich dziewiczych urokliwych miejsc. Ale masz racje coraz ich mniej, pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. My oczywiscie tez analogowi, i to jak. za chwile kupie adapter, zeby analogow sluchac:)

    Sliczna laka, duzo ich w Polsce, tu coraz mniej. Niech sie domkowe marzenia spelnia;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Holly, ja też jestem analogowa :) dzięki za uświadomienie!!!

    OdpowiedzUsuń
  34. Holly, może powinnaś szybko wykupić tą ziemię?:) I postawić tam swój dom z ogrodem?:) Mam w sumie podobne marzenia!

    Pozdrawiam, Ania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też o tym myślałam :-) Ale nie ma ona jeszcze planu zagospodarowania.

      Usuń
  35. What a beautiful oasis to go to when city life gets to you Holly. Enjoy it for now and hope that no developer comes along and grabs it.

    OdpowiedzUsuń
  36. Weekendowe buziaki życzę i mam nadzieję, że ziszczą się twoje marzenia :))

    OdpowiedzUsuń

Mój Instagram

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 world by Holly , Blogger