Majówka last minute

Piękna słoneczna majówka już za nami.






Ciekawa jestem jak ją spędziliście.
Sposobów jest przecież mnóstwo.
Pewnie było grillowanie, 
wypoczynek w ogrodzie
 czy miejskie imprezy.






 
Od kilku lat 
długi majowy weekend spędzam 
podróżując.
Tradycją  rodzinną stało się to, 
że wyprawa odbywa się poprzez wyznaczenie 
jakiegoś ciekawego szlaku
lub zgodnie z przewodnikiem. 
Był więc już szlak latarni morskich, 
pałaców i ogrodów Dolnego Śląska, zamków i wież krzyżackich,
czy Orlich Gniazd.
Z racji wykonywanej pracy i zainteresowań mamy w domu
obydwoje mnóstwo różnego rodzaju przewodników turystycznych, map i książek.








Naszym dylematem nie jest więc czy 
spędzić wolne dni na totalnym lenistwie w domu,
 czy gdzieś jechać,
tylko pytanie 
"dokąd pojechać tym razem?".




 Na miniony weekend majowy 
zaplanowana została wyprawa na Wielkopolskę, 
ale plany musiały ulec zmianie.
Takie mam życie z artystą
:-)
I dobrze się stało, bo mogę Wam w ten sposób pokazać, 
że wcale nie trzeba
organizować wielkiej wyprawy na drugi koniec kraju, 
czy za granicę,
żeby aktywnie i ciekawie spędzić czas.
Po czym wrócić do domu, aby przytulić głowę do własnej poduszki i zasnąć szczęśliwym ze zmęczenia.
 Wszystkie zwiedzone obiekty znajdowały się maksymalnie
w promieniu 120 km od domu.

I tak, sobotę przeznaczyliśmy na piesze odwiedzenie
"starych kątów", czyli dzielnicy mojego miasta, w której kiedyś mieszkałam, zlustrowanie dużych zmian, które tam zaszły
i rozważania czy nie kupić tam nowego mieszkania.
Niedziela to wyprawa do Dobiegniewa, gdzie znajduje się Muzeum Woldenberczyków - oficerów Wojska Polskiego więzionych w czasie wojny w oflagu niemieckim, 
cudowny odpoczynek w kompleksie pałacowo-parkowym w Mierzęcinie 
i chwila nostalgii przy pałacu w Osieku. 
W poniedziałek zwiedziliśmy podziemne miasto w Świnoujściu, odwiedziliśmy plażę 
i świetną restaurację nieopodal przeprawy promowej.
Wtorek miał przynieść wyciszenie i relaks, padło więc na ogród dendrologiczny w Przelewicach. 
O tych miejscach napiszę Wam więcej w następnych postach, 
bo uważam, że warto 
podzielić się tymi wrażeniami z Wami.







Tymczasem ciekawa jestem 
czy Wam też zdarza się 
podróżować z jakimś książkowym przewodnikiem, 
pod wpływem jakiejś idei,
szlakiem związanym z jakąś historią lub hobby.

34 komentarze:

  1. Oj święta prawda , że cudze chwalimy a swego nie znamy ... Czasem wystarczy pochylić się nad mapą swego regionu ... Ściskii wielkie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet najbliższa okolica może być intrygująca, stary las, drewniane domy czy piękny ogród.

      Usuń
  2. Jak nadarzy się okazja wuyjazdu choćby w plener to ja pierwsza stoję u drzwi :-) Uwielbiam podróżować, ale nie byłam jeszcze poza granicami Polski, nie licząć przepłynięcia Dunajcem po stronie Słowacji w czasach szkolnych.Największe marzenie to wycieczka do Francji i Włoch.A w Polsce chciałabym jeszcze pojechać do Wrocławia, Szczecina, Łodzi i Poznania.Lubię takie spontaniczne wypady.Nigdy nie biorę mapy, lubię sama odkrywać ciekawe miejsca, a jak coś ominę, to będzie powód do kolejnej wizyty :-) To co kochana widzimy się w Poznaniu?Byłoby bosko!Ściskam!:-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, wszystko przed Tobą. Twoje marzenia spełniają się z podziwu godną szybkością. Dobrzy ludzie tak mają :-)Poznań masz już w zasięgu ręki. A Szczecin stamtąd nie jest wcale tak daleko :-)

      Usuń
    2. Kochana absolutnie masz rację, teraz to się tylko zastanawiam co będzie dalej, bo jak na razie wszystko się układa :-) Mam nadzieję, że się spotkamy, to moje małe marzenie, tak się cieszę na ten Poznań :-))))))) AAAAA!!!:-)

      Usuń
  3. Ależ oczywiście, że zdarza mi się podróżować pod wpływem idei, obejrzanego filmu albo hobby. Moje podróże do USA i UK były podyktowane moją miłością do angielskiego. Do Holandii wybrałam się by odwiedzić fabrykę porcelany Ter Steege (mojej ulubionej). Do Danii chciałabym pojechać bo kocham porcelanę Green Gate i IbLaursen. A pod wpływem filmu Pod Słońcem Toskanii marzy mi się wyprawa do Positano. Tak więc często jakiś impuls wystarczy bym zaczęła marzyć o podróży. Ale zgadzam się z Tobą, że nie trzeba podróżować daleko by odkryć piękne miejsca. Czasami nie zdajemy sobie sprawy jakie perełki kryją się w naszym sąsiedztwie. Dobrze, że istnieją długie weekendy bo mamy wtedy okazję je odkryć.
    Pozdrawiam i z niecierpliwością czekam na Twoją weekendową relację:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękne inspiracyjne wyprawy. Mnie marzy się NYC. Oglądam za dużo amerykańskich filmów. Ale chyba jest zrozumiałe, że chciałabym stanąć przed wystawą u Tiffaniego :-)

      Usuń
  4. Od kilku lat nie wyjeżdżamy na majówkę, gromadzimy rodzinę i pięknie spędzamy czas, tym razem było za chłodno na grilla. Podróżujemy w takie dni, kiedy jest pusto na drogach, a lubimy jechać gdzie oczy poniosą. Serdecznie pozdrawiam.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam inną sytuację rodzinną, więc takie spotkania należą do rzadkości. Pochylam się więc z podziwem nad Twoim przywiązaniem i zaangażowaniem.

      Usuń
  5. My poza małym wypadem do Nałęczowa spędziliśmy majówkę w ogrodzie :) Doceniam swój las i zieleń wokoło, choć pojechać gdzie oczy poniosą też lubię. Szkoda, że w tym roku pogoda była w kratkę ;)
    www.bajkowydworekwlesie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym miała ogród, to też zapewne spędziłabym tam majówkę, bo to wspaniała alternatywa. Z braku takich wrażeń poszukuję innych. Ale na pewno przyjdzie taki czas, że będę prowadziła bardziej osiadły tryb życia.

      Usuń
  6. Mam podobnie, a właściwie mamy.
    Nas cieszy każda podróż i krótka i dłuższa i...
    Zawsze możemy zobaczyć coś ciekawego. Mam listę miejsc, które chciałabym zwiedzić w Polsce, mnóstwo u nas pieknych perełek. Podróże dalsze też mają swoją listę. :)
    Przewodników także u nas moc, ale czasem obmyślamy plan na gorąco.
    Pozdrawiam Cię ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty sama jesteś dla mnie jednym wielkim, ciekawym przewodnikiem :-) Tyle fajnych miejsc zwiedziliście, że nic tylko czerpać od Was gotowe pomysły. Pozostaje tylko spakować piękne kreacje :-)

      Usuń
  7. Nasza majówka nosiła tytuł "Atrakcje w zasięgu ręki", a ponieważ mieszkamy w rewirze Ojcowskiego Parku Krajobrazowego, więc na brak atrakcji nie możemy narzekać.
    Była więc Pieskowa Skała, Czerna, Ojców itp.
    Patrząc na Twoje książkowe pozycje widzę, że nadajemy na podobnych falach, jeśli chodzi o zaopatrzenie w przewodniki i książki podróżnicze. Ostatnio zakupiłam książkę "Światoholicy". Naprawdę szczerze Ci ją polecam.
    Podróżujące od 20 lat małżeństwo Pawlickich opowiada z ogromnym entuzjazmem i poczuciem humoru o swoich podróżach w najdalsze zakątki naszego świata.
    Czyta się rewelacyjnie.
    Pozdrawiam Cię majowo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za polecenie książki, na pewno skorzystam, bo najdalsze zakątki świata wciąż przede mną :-) Ja Orle Gniazda zwiedzałam w ramach dalekiej dla mnie wyprawy, Ty to masz blisko. To właśnie chciałam przekazać w moim ostatnim poście. Każdy z nas ma w swoim bliższym lub dalszym otoczeniu coś wartego zobaczenia. Mieszkamy w pięknym kraju, pomimo wszystkiego.

      Usuń
  8. Majówka to dla mnie czas przyjmowania gości gdyż 3-go mam imieniny. Do podróżowania jestem bardzo chętna, ale muszę się napracować żeby męża domatora ruszyć z domu. Zacięcia historycznego nie mam, wiedzy też nie. Lubie bywać tam gdzie ładnie, gdzie dzieje się coś ciekawego. Uwielbiam skanseny i ogrody pokazowe, stare kamienice i podwórka. Z okazji dnia matki z najstarszą córką wybieramy się do Poznania, toż to moje miasto rodzinne. Planujemy powłóczyć się ścieżkami mojej młodości i jej dzieciństwa. Nowe miejsca lubię zwiedzać z przewodnikiem, ale też mieć czas odkryć je po swojemu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poznań ? Pięknie. Miałam go w planach na majówkę, ale musiałam je zmienić. Fajnie odbyć taką sentymentalną podróż. Ja tak wracam do mojego rodzinnego miasteczka, małe powiatowe ale urocze i tyle wspomnień ze sobą niesie, że co chwila o tym wspominam na blogu. Nie zgadzam się z tym, że nie masz zacięcia historycznego. Skoro lubisz stare budowle, to jak najbardziej w Tobie ono jest :-)

      Usuń
  9. Często podróżujemy sami albo ze znajomymi, zapisujemy w takim wspólnym rejestrze, gdzie pojedziemy, gdzie juz bylismy, albo gdzie sie będziemy bawić na tańcach:)) Ale nieraz tez wyjezdżamy spontanicznie jak ostatnio 3 maja do Sandomierza...zapraszam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, fajny pomysł podsunęłaś. Prowadzenie takiego rejestru to ciekawa propozycja. Ja zabieram się za albumy, ale ciężko mi być na bieżąco. A taka pisana forma jest na pewno wygodniejsza.

      Usuń
  10. Aktywny wypoczynek to od zawsze numer jeden, dzięki temu można dużo zwiedzić. Na krótkie wolne warto zaplanować sobie zwiedzanie pobliskich miast lub miejsc, bo podsumowując każdy widział przysłowiowy Paryż ale nikt nie zna własnych kątów , które naprawdę są piękne a według mnie pokazują prawdziwe życie, styl, smak,zapach. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię robić rzeczy pod kątem haseł, to bardzo ułatwia życie, szczególnie jak jest się poukładanym.

    OdpowiedzUsuń
  12. Podróże? Zawsze:-) I choć ostatnio od nadmiaru obowiązków z przyjemnością NIE planujemy, tylko zostajemy w domu i ogrodzie, potrzeba podróży nadal w nas siedzi:-) mapy i przewodniki uwielbiam,wracam do nich nieraz i znajduję zasłużony kwiat lawendy albo stary bilet wstępu. A do Wielkopolski zapraszam:-) mamy sporo ciekawostek :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pomimo tego, ze marzy mi się wyjazd za granicę- jakieś ciepłe kaje, to uważam, że Polska jest naprawdę cudownym, urokliwym krajem!
    ściskam majowo:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo fajnie, że organizujecie sobie takie wyprawy. Pewnie odkryliście mnóstwo pięknych miejsc. My zawsze jeździlismy w te same miejsca az w końcu dojrzelismy do wypraw w nieznane, dopiero raczkujemy ale na pewno będziemy kontunuować nasze wyprawy :)
    pozdrawiam, Ania

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo dobrze spożytkowaliście swój wolny czas,Polska jest piękna i ma wiele do pokazania :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zazdroszczę Ci tej "okolicy".Zawsze lubiłam chociaż jedno-dniowe wypady nie wymagające wielkiego pakowania.My chętnie podążamy śladem zamków i pałaców po całym kraju. Zaraz będę planować kolejny wakacyjny "zamkowy"wypad:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, to mamy wiele wspólnego. Zamki, pałace, to moje największa pasja. Tyle ich już widziałam, a tak mało opisałam na blogu. Oczekuję z ciekawością relacji u Ciebie.

      Usuń
  17. Majówka minęła leniwie.... Choć też udało mi się wyjechać do Świętej Lipki :) Spotkałam się tam ze znajomymi z Krakowa :)) To było bardzo radosne spotkanie.
    A, i udało się wyrwać na basen - nie wiem od kiedy :)) Trzy razy w tym tygodniu. We wtorek przez pół godziny miałam CAŁY basen dla siebie :)) Szał :))
    Uściski wielkie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to użyłaś Wodniczko :-)Ja jakoś z wiekiem w wodzie nie za bardzo lubię się moczyć.

      Usuń
  18. Pięknie zaplanowana majówka, lubię taką organizację i dozowanie doznań, o których piszesz:) Trochę ciszy, trochę pośród ludzi...Podoba mi się:) Od lat wyjeżdżaliśmy na weekend majowy, tym razem przeżywaliśmy Komunię Św. Dominika:) Pozdrawiam i jestem zauroczona szczególnie pierwszym zdjęciem:)))

    OdpowiedzUsuń
  19. Zanim wyjadę, lubię coś wiedzieć, wtedy nie pomijam ciekawych miejsc na trasie.

    OdpowiedzUsuń
  20. Gdy mialam lat 18 , zaczytywalam sie w ksiazkach o zdobywaniu szczytow.
    Przeczytalam ksiazke Anny Czerwinskiej o Matterhornie, no i koniec. Nie moglam przestac o nim myslec. O tym szczycie w ksztalcie piramidy:)
    I po kilku latach , z moim narzeczonym , pojechalismy go zdoobyc:) Latwo nie bylo. Najpierw praca, potem autostop no i wspinaczka. Nie na sam szcyt, bo tam sa je wejscia ze sprzetem, ale na najzwyzszy, dostepny punkt, 3260 m, Horlnlihutte.
    Jak widzisz -ksiazki nas inspiruja , bo bylo wiele takich wypraw:)
    A zafascynowania Tuszynska sie nie dziwie. Czytam wszystko, co mi w lapy wpadnie. A Cwiczenia z utraty, trafily na czas, gdy umierala moja przyjaciolka. Jakby Tuszynska wiedziala.

    Majowka w Mediolanie:)
    Sciskam Cie!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och Kasiu. Ogromną radość mi sprawiłaś tym wpisem. Niesamowity wyczyn z Twojej trony i jak odwaga! A za Agatę Tuszyńską duży, duży uścisk.

      Usuń
  21. Bardzo fajny macie sposób na spędzanie majówki :). Też lubię podróżować i poznawać nowe miejsca. Ale majówkę zazwyczaj spędzam w domu, chyba że na wycieczce gdzieś na łonie natury.
    Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń

Mój Instagram

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 world by Holly , Blogger