Przyjaźń

"Czeka na mnie na końcu ulicy
i na początku
moknie w strumieniach deszczu
i moich łez
zasypia na rąbku poduszki
by nie spłoszyć snów o bliskości
wyciąga dłonie których rozmiar mieści każdorazowo 
ból mego serca"

(Barbara Wójcik "Między słowem a ciszą)




Luty to miesiąc moich urodzin,
ale i też mojej przyjaciółki.
Takiej prawdziwej od serca, wspólnego losu
i wspólnych marzeń.
Nasza wspólna droga trwa 
od czasów liceum.
Właściwie trwała.
Do czasu kiedy mnie
spotkała katastrofa życiowa, 
a jej nie było wtedy przy mnie.
Zajęta była swoim życiem.
Od tego czasu ta więź się rwie,
ale przypomina o sobie 
w obliczu pewnych dat i świąt.

 





 Czy warto walczyć o przyjaźń,
kiedy w sercu nadal mieszka żal?





Możliwe jest bycie przyjacielem
 kilku osób 
z jednakowym stopniem zaangażowania
 w te wszystkie relacje?




Czy będąc z kimś w związku
przyjacielskim, partnerskim, rodzinnym,
człowiek powinien odczuwać 
samotność i wyobcowanie?




I na koniec, 
czy można  i powinno 
odczuwać się zazdrość
o relacje z innymi 
naszego przyjaciela?




Wiem, że mogę na Was liczyć
i pomożecie mi odpowiedzieć 
na te trudne pytania.
A może choć trochę wskażecie mi 
czy pójść mam swoją nową drogą, 
czy odszukać te starą, już wydeptaną.




Dziękuję Wam bardzo za obecność
 i życzenia urodzinowe,
a Tobie Basiu za wzruszające
chwile z Twoimi wierszami.



47 komentarzy:

  1. Moja droga:)na ostatnie pytanie musisz sobie odpowiedzieć sama,bo tylko Ty wiesz czego Ci potrzeba,czy nowej drogi czy deptania wokoło:)
    Czy warto walczyć o przyjaźń?nie-bo nie jest przyjacielem ten który nas rani!
    Czy można mieć kilkoro przyjaciół?można i z każdym można czuć się dobrze i nadawać na tych samych falach:)ja tak mam:)
    Czy będąc z kimś w związku człowiek powinien odczuwać samotność i wyobcowanie?zdecydowanie NIE:)absolutnie nie-a przynajmniej ja się na taki związek nie zgadzam!chociaż wiem ,że są takie związki bo skądś się temat wziął:)ludzie muszą się nauczyć ze sobą ROZMAWIAĆ a nie tylko mówić.Jeśli coś Ci dokucza musisz nauczyć się mówić to otwarcie.Jeśli to dotyczy związku kobieta -mężczyzna to jest jedna ważna rzecz której kobiety muszą się nauczyć.Facet to "maszyna prosta"on rozumie tylko jasne komunikaty,więc jeśli coś od niego chcesz to musisz mu to powiedzieć jasno np:wyrzuć śmieci, a nie może byś wyrzucił śmieci:))może by i wyrzucił ale nikt mu tego jasno nie powiedział:))więc jak nie musi to nie musi:)to tylko przykład:)jeśli coś ci się nie podoba w jego zachowaniu też trzeba mu to jasno powiedzieć,on nigdy się niczego nie domyśli,a nawet jak się domyśli to się do tego nie przyzna bo i po co?:)))
    wydaje mi się ,że wszystkie relacje powinny tak wyglądać -na jasnych przesłaniach,szczerości i rozmowie,a jeśli ktoś się obrazi na szczerość to nie wart jest naszej uwagi:))
    pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci za Twoją wyczerpującą wypowiedź. Cieszę się, że podzieliłaś się ze mną swoimi doświadczeniami. Tak jak piszesz, decyzję musze podjąć sama. Ale dziękuję za wsparcie.

      Usuń
  2. Byłam kiedyś w podobnej sytuacji .... i powiem ci że nie warto , trzeba przeboleć , przepłakać jeśli trzeba i iść do przodu , co to za przyjaciel który zostawia cie w potrzebie , wtedy kiedy najbardziej potrzebujesz jego obecności ? Żaden ... takich pseudo przyjaciółek można miec na pęczki jak to się mówi :( Pamiętaj że najważniejsza zawsze jest rodzina i bliskie relacje z nią , to w rodzinie szukaj przyjaciół i pielęgnuj rodzinne więzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja staram się dawać ludziom drugą a nawet trzecią szansę, ale przychodzi taki moment, że te pokłady cierpliwości się wyczerpują. Z jednej strony żal tylu lat i bądź co bądź dobrych chwil, z drugiej ten nieprzemijający żal. I bądź tu mądry i sprawiedliwy.

      Usuń
    2. Żal ... ale pamiętaj że uraz to uraz , pozostaje na długo w sercu ... wybaczyć można trzydzieści razy ale zapomnieć się nie da i wymazać z pamięci wszystko co złe :(

      Usuń
  3. Za wczasu życzę CI Kochana wszystkiego Najlepszego z okazjii Twoich urodzinek ! No.... porszyłaś dla mnie dość wrażliwy temat , otóż taka sytuacja spotkała mnie trzy razy ..... za każdym razem myślałam że miałam tą właśnie przyjaciółkę od serca i na zawsze. Przyjaźń trwała wiele lat i trach..... po prostu kiedy ja się znajdowałam w potrzebie, tego mojego przyjaciela nie było przy mnie...SMutne to bardzo, ale prawdziwe. Często się zastanawialam, że chyba jest ze mną coś nie tak, że ptrztrafiło mi się to z trzema osobami. Próbowałam walczyć o przyjaxń, ale przez żal który nosiłam w sercu nie potrafiłam się otworzyć na nowo, a kiedy ktoś mnie zrani momentalnie stawiam przed tą osobą ścianę i nie mogę jej usunąć. Przyjaźnie nie przetrwały.... Dlatego od paru lat nie mam przyjaciół, może to zabrzmi dziwnie, ale nawet nie chce mieć. Moim jedynym i największym, najprawdziwszym przyjacielem jest mój Mąż, dodatkowo Moja Mamusia, Teściówka i Szwagrowie są dla mnie ogromnym wsparciem i teraz nie potrzebuję już innych przyjaciół. Życzę Tobie wszystkeigo najlepszego w tej trudnej sytuacjii i mam nadzieję, ze wszystko się ułoży . Uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, że ja też wycofuję się w takich momentach. I tak sobie myślę, że to jest może błąd. Może należałoby powalczyć. Bo ludzie widzą moje wycofanie i mogą myśleć, że ja nie chcę bliskiego kontaktu. I tworzy się błędne koło, z którego trudno wyjść.

      Usuń
    2. Myślę, że zawsze trzeba spróbować o coś zawalczyć i dać z siebie 100% jeśli nam na czymś/na kimś zależy tym bardziej wtedy na przyszłość będzie się miało czyste sumienie, że jednak się próbowało. Tylko, że to nie jest takie proste :( Szczególnie osobom wrażliwym jest trudniej się otworzyć na nowo. Nie mniej jednak życzę Tobie wytrwałości i powodzenia Buziaki

      Usuń
    3. Dziękuję i ściskam cię mocno :-)

      Usuń
  4. Przyjaźń jeśli jest przyjaźnią to jest na zawsze, czasami oczekujemy, że przyjaciel sam pojawi się w odpowiednim czasie, ale przyjaciel to też człowiek ze swoimi sprawami i codziennościami i trzeba go niekiedy zawezawać, powiadomić a nawet poczekać. Są sytuacje, kiedy i on ,,zawodzi" ale to tylko tak się wydaje, bo w konsekwencji przybędzie w tym najważniejszym dniu, momencie czy chwili.
    Zadzwoń do przyjaciółki i zapytaj się czy wszystko u niej w porządku, nie patrz na to, że wtedy, że kiedyś... nie mów, że nić waszej przyjaźni się rwie skoro o niej myślisz, pamiętasz i powracasz. Mam przyjaciółkę z którą nie miałam kontkatu 7 lat ale kiedy przyszedł czas przybyła wezwana przeze mnie i Ona wie, że możemy nie widzieć się ani nie rozmawiać wiele lat ale kiedy zawezwie mnie w potrzebie to będę. To jest przyjaźń... nie codzienne herbatki czy kawki i słowne zapewnienia o wielkiej życzliwości... :)))) Zadzwoń, może Cię potrzebuje? Ona jest twoim przyjacielem ale i Ty jesteś jej przyjacielem :))))) Jesteś jej przyjacielem?
    Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwróciłaś uwagę na ważny aspekt - częstotliwość kontaktów. Może przyjaźń też można podzielić na różne kategoria tak, jak miłość. Można przecież kochać kogoś skrycie wiele lat, można być też na co dzień przy ukochanym. Czy jedna jest lepsza lub gorsza od drugiej? Jest inna, prawda?

      Usuń
  5. Nie jestem pewna, czy Przyjaźń chodzi w parze z "walką", "wyobcowaniem" i "zazdrością". Mi kojarzy się raczej z otwartością, szczerością i tzw. nic na siłę. Nie mam zbyt wielu prawdziwych przyjaciół, ale nie chodzi przecież o ich kolekcjonowanie. Więcej jest Osób, na które po prostu mogę liczyć w różnych sytuacjach. I które wiedzą, że i ode mnie nie odejdą z pustymi rękami. A Przyjaźń...czasem nie trzeba nawet jej nazywać, czasem tylko się ją czuje.
    Lub nie. Życzę Ci ulgi, szybkiego rozwiązania. Może niekoniecznie walcz, ale zwyczajnie spróbuj?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może te uczucia, które wspomniałaś są mi bliższe niż innym. Może mój stosunek do przyjaźni wynika z indywidualnych cech. Jestem wymagająca wobec siebie i innych. Potrafię walczyć o z góry przegrane sprawy, a samotność to chyba mój stan duszy. Dziękuję Ci Aneczko :-)

      Usuń
  6. Kochana , pojechałaś po bandzie bo to dyskusja na długą noc z kieliszkiem wina! Trudny temat ale ważny. Cieżko podsumować to wszystko w moim komentarzu ale według mnie wszystko zależy od naszych doświadczeń. W przyjaźni nie chodzi tylko żeby wymagać, wymagam lojalności ,szczerości itp. W przyjaźni najważniejsze jest to umieć też wybaczać. Każdy z nas kogoś rani, w mniejszym lub większym stopniu, zdajemy sobie z tego sprawę lub nie. Jeżeli ktoś mnie zranił ale próbuje utrzymać kontakt to może ta osoba zrozumiała swój błąd ale nie wie jak to naprawić. Być może nawet nie wie jak była ci potrzeba. Dlatego napisałam ci że to dyskusja na długą noc. Przekreślić człowieka można łatwo ale naprawić tego już się nie da. Przyjaźń buduje się lata na dobre i złe. Trudno powiedzieć kiedy ktoś się staje prawdziwym przyjacielem, bo czy ty dajesz mu tyle samo? Zazdroś nie ma prawa bytu w przyjaźni, można przyjaźnić się z wieloma osobami, o ile tych przyjaźni nie zaczyna się mieszać. Zgadzam sie z moją poprzedniczką: spróbuj bo inaczej sie nie dowiesz. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wywołałam tę dyskusję, bo przyszedł taki czas. Wspólne urodziny, życzenia od zagubionej przyjaciółki wywołują emocje. Masz rację, mam sobie sporo do zarzucenia i zdaję sobie z tego sprawę. Jest jedno ale, ta sytuacja z brakiem kontaktu miała miejsce kilkakrotnie i ten ostatni raz wywołał we mnie bunt ostateczny. Kiedy czytam Wasze komentarze, to coraz bardziej zdaję sobie sprawę, że powinnam mieć inny stosunek do tej relacji - brać ją taką jaka jest i nie obrażać się, że nie jest po mojej myśli. Dziękuję Ci za Twoje wsparcie i głos w sprawie.

      Usuń
  7. Holly kochana wybacz, że nie złożyłam Ci życzeń urodzinowych na czas... Chcę to naprawić dlatego teraz życzę Ci wszystkiego co najpiękniejsze i najlepsze, a przede wszystkim spełnienia najskrytszych marzeń. Podjęłaś trudny temat, ale napiszę Ci słowa, które wpoili mi rodzice: "Chcesz mieć przyjaciela dobrego - nie chodź zbyt często do niego...". Chyba coś w tym jest, taki przyjaciel ma także swoje prywatne życie, swoje problemy i troski. Czasami warto po prostu spotkać się i wyjaśnić sobie co nam leży na sumieniu czyli oczyścić atmosferę. Ale pamiętaj w bardzo trudnych chwilach najlepiej liczyć na najbliższą rodzinę. Pytasz czy w związku można się czuć wyobcowanym i samotnym - otóż napiszę Ci, że tak... Jednak pamiętaj aby taki związek przetrwał musisz głośno mówić o swoich uczuciach i bolączkach. Jeżeli druga połówka nie jest w stanie Cię zrozumieć to znaczy, że nie jest Ci pisana... Oczywiście to są tylko moje insynuacje, sama musisz wiedzieć czego chcesz Holly i czego oczekujesz od życia... Pozdrawiam Cię i życzę jak najlepiej. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Beatko za życzenia i głos w dyskusji. To ważne i cenne, że mogę poznać różne opinie. Widzisz, ja najbliższą rodzinę już straciłam w zasadzie. Od partnera nie wszystkiego mogę wymagać, szczególnie zrozumienia dla kobiecych dylematów, bo on ma proste podejście do sprawy. Córka, cóż to nie ten poziom komunikacji - przynajmniej jeszcze nie teraz. Dlatego pokładam swoje nadzieje w przyjaciołach.

      Usuń
  8. o stawiasz wiele trudnych pytań. Ja myślę że odpoiwedzieć na nie jest bardzo trudno. Ja bym powiedziała - zrób co podpowiada Ci serce. Czasem w ramach uratowania przyjaźni, w szczytnych celach zatracamy siebie, nie czujemy się konfortowo, czujemy że coś tracimy zamiast zyskiwać. Czy przyjaźń jest warta wyżeczenia się siebie?
    Jesteśmy ludźmi i targaja nami różne uczucia. To one czynią nas ludzkimi. Nie można udawać że ich nie ma. Myślę że trezba je zaakceptować. Pogodzić się z nimi. Myślę, że często za srogo się sami oceniamy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że odpowiedź nie będzie jednoznaczna i takiej nie oczekuję. Ważę wszystkie "za i przeciw", żeby podjąć właściwą decyzję. A wasze wsparcie i rady są dla mnie bezcenne i bardzo potrzebne.

      Usuń
  9. Moim skromnym zdaniem każdy zasługuje na drugą szansę, nawet na trzecią, ale nie na kolejną z rzędu.Jeśli ktoś zawodzi w tak ważnych dla nas sprawach, to znaczy, że to jest pseudoprzyjaciel.Mam przyjaciółkę od serca, która czasami zawodzi w sprawach drobnych, ale w najtrudniejszym dla mnie okresie była przy mnie i to się liczy najbardziej.Takie drobne rzeczy można wybaczyć, ale jeśli chodzi o wielkie rzeczy warto się zastanowić, czy to naprawdę przyjaciel.Jak to mówią prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie.I to jest prawda.Jeśli przyjaciółka nie sprawdziła się w trudnym dla Ciebie okresie, to powinnaś to z nią wyjaśnić, może coś jest na rzeczy?Jeśli okaże się, że ważniejsze dla niej było coś mało istotnego, to znaczy, że nie nadaje się na przyjaciela.Taką osobę możesz dopisać do listy bliskich koleżanek.Bardzo chciałabym być Twoją przyjaciółką, myślę, że dużo nas łączy i mamy podobne usposobienie.Holly zasługujesz na prawdziwego przyjaciela, od serca, na którym możesz czasami zawisnąć, który jak w wierszu "Czeka na mnie na końcu ulicy
    i na początku
    moknie w strumieniach deszczu
    i moich łez
    zasypia na rąbku poduszki
    by nie spłoszyć snów o bliskości
    wyciąga dłonie których rozmiar mieści każdorazowo
    ból mego serca"
    Kochana na mnie możesz zawsze liczyć.Jestem przygotowana na wszystko i stoję na straży, by żyło Ci się lepiej i łatwiej.Całuję mocno.Twoja Marilyn ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słońce Ty Moje :-)Jesteś mi tak bliska ( a przecież w przestrzeni daleko), że aż jest to niewiarygodne. Całusy!!!!!

      Usuń
    2. Sama się dziwię, że jesteśmy tak blisko siebie, pomimo tylu kilometrów, które nas dzielą.Może takie jest nasze przeznaczenie?Dla mnie stałaś się bardzo ważna, będę tę naszą relację mocno pielęgnować.Czuję pewną więź między nami, może to właśnie będzie przyjaźń? :-) Ps.Z partnerem to można pogadać, ale o zakupach na obiad i wyjściu do kina, nikt tak nie zrozumie kobiety, jak druga kobieta ;-)
      Buziaki :-*********

      Usuń
  10. Prawdziwego przyjaciela poznaje się w biedzie. Ja jestem niestety taka, że jak ktoś raz zawiedzie moje zaufanie nie potrafię wybaczyć. Nawet jeśli spróbuję to zawsze zostaje ta "rysa na szkle" i niestety nie wszystko układa się tak jak powinno. Nie wiem, może to dlatego, że jestem zodiakalnym Skorpionem dość pamiętliwymi? Marylin pisała, że każdy zasługuje na drugą szansę...niby tak...ale dla mnie nigdy nie będzie tak jak było przedtem. Pewnych urazów nie można tak po prostu wymazać z pamięci, a udawać, że jest dobrze jeśli tak do końca dobrze nie jest nie ma sensu.
    Pozdrawiam serdecznie:-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mój najbardziej sprawdzony przyjaciel ma wielu innych przyjaciół. Nie przeszkadza mi to, a wręcz jest budujące, że mogę być blisko w sferze duchowej z tak wspaniałym człowiekiem. Rzadko się widujemy z racji naszych codziennych obowiązków, ale gdyby zaszła potrzeba rzuci wszystko i będzie. Wiem to, bo tak robił wobec swoich innych przyjaciół.

    OdpowiedzUsuń
  12. Czasami przyjaźń ulega schłodzeniu z różnych powodów, jeśli była prawdziwa, to wróci, a jeśli nie wróci to znaczy, że to nie była przyjaźń. cieszę się, że moje wiersze trafiły do Twojego serca. Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Kochana Holly :)
    Nigdy nie jest za późno,
    Żeby zacząć od nowa,
    Żeby pójść inną drogą,
    i raz jeszcze spróbować.
    Nigdy nie jest za późno
    By na stacji złych zdarzeń,
    złapać pociąg ostatni
    i dojechać do MARZEŃ :)
    gorąco pozdrawiam Monika

    OdpowiedzUsuń
  14. Ależ trudny temat poruszyłaś:) Myślę, że jeśli jest żal, najpierw z nim musisz się uporać, przez rozmowę, wybaczenie... nie wiem jak, ale z tym żalem nie możesz walczyć o tę przyjaźń, on zawsze będzie przeszkadzał. Na pytanie o kilka równoległych przyjaźni nie znam odpowiedzi. Mam jedną przyjaciółkę od kilku lat, chyba uczę się dopiero takich relacji. Nigdy wcześniej nie znałam takiej osoby, z którą rozumiałybyśmy się bez słów i do której chciałabym zadzwonić z każdym moim sukcesem, porażką i problemem. Nie mam więc dużego doświadczenia, ale na pewno w przyjaźni, czy innym związku nie powinnaś czuć się samotna i wyobcowana, powinnaś czuć się ważna dla tych osób, tak jak one są ważne dla Ciebie. Myślę, że zazdrość jest właśnie następstwem tego, że przestajesz czuć się ważna dla przyjaciela. Jednak każdy ma jeszcze własne sprawy, problemy, nikt też nie jest doskonały, dlatego zanim zrezygnujesz z przyjażni MUSISZ porozmawiać z przyjacielem o tym co czyjesz i dlaczego, może on nie zdaje sobie z tego sprawy, a może Ty też nie jesteś bez winy... Najgorzej mieć żal i milczeć. A którą drogę wybrać? Oklepane, ale... posłuchaj serca. Nawet, jeśli nie wyjdzie, będziesz mniej żałować, niż jak go nie posłuchasz. Ale się rozpisałam, to nienormalne jak na mnie:) Piękne zdjęcia!Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kochana, Holly :-) Przede wszystkim zdrowia i serdecznoći z okazji Urodzin. A co do przyjaźni zdecydowanie zgadzam się z Marylin. Ponadto zapytaj swego serca...czy brakuje Ci tej relacji - Przyjaźni? Ja wierzę, też że ludzie się zmieniają - również "na lepsze". Pięknie o tym napisała wyżej La mia barbottina. Buziaki, moja Kochana :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kochana, wszystkiego najlepszego :)
    Trudne pytania. Moim zdaniem każdy człowiek zasługuje na to, by dać mu drugą szansę. Jednak to te dwie osoby muszą chcieć, a nie tylko jedna. Muszą dążyć, by wróciło to co było przed tym co sie stało. Ja jestem taka, że jeśli ktoś zawiedzie mnie raz, mogę wybaczyć, ale nigdy nie zapomnę i zawsze zostaje rana.
    uściski serdeczne

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo życiowy post. Mądre słowa. A te róże - po prostu bajeczne! Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Przyjaciel to wielkie słowo. Mam przyjaciółkę od czasów licealnych, miałyśmy przerwy w relacji z różnych powodów...ale zawsze do siebie wracamy. Choć mieszka daleko i to już nie jest to, jest mi wciąż bliska. Czasami mam wrażenie, że nie zauważamy, że my także się zmieniamy. A mamy często pretensje tylko do innych. Przerabiałam to i zrozumiałam, że najpierw trzeba zacząć od siebie. Tyle o mnie. A Ty...Holly? Jesteś bardzo mądrą kobietą, wrażliwą. Tyle mogę wywnioskować z Twojego bloga. Ale trudno doradzać, gdy nie zna się pełnej historii jakiejś znajomości, każda jest inna. Wierzę, że szybko rozwiążesz swoje rozterki:) Tego Ci życzę z całego serca:))) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jeśli któregoś dnia poczujesz, że chce ci się płakać. Zadzwoń do mnie... Nie obiecuję, że cię rozbawię, ale mogę płakać razem z tobą. Jeśli któregoś dnia zapragniesz uciec, nie bój się do mnie zadzwonić... Nie obiecuję, że cię zatrzymam, ale mogę z tobą pobiec. Jeżeli któregoś dnia nie będziesz chciał nikogo słuchać. Zadzwoń do mnie... Obiecuję być wtedy z tobą i być cicho. Ale jeżeli któregoś dnia zadzwonisz i nikt nie odbierze... Przybiegnij do mnie szybko. Mogę cię wtedy potrzebować.
    Ja właśnie w ten sposób rozumiem prawdziwą przyjaźń:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Holly o trudne rzeczy pytasz, ale każdy je sobie zadaje. Zawiodłam się ostatnio na bliskich mi osobach... przyjaciółkach, które nie mają czasu się spotkać albo odpisać na głupiego smsa... Bardzo to przeżywałam, ale wyciągnęłam wnioski skoro im na mnie nie zależy, to po co walczyć? A próbowałam nie raz i nie trzy. Doceniam te, które są przy mnie, bo to one pokazały pomocną dłoń, kiedy tego potrzebowałam. Pielęgnuję też relacje z bliskimi i cieszę się, że nie jestem jedynaczką. Wiem, że zawsze mogę na nich liczyć. Walczyć zawsze warto, jeśli widzi się w tym sens...

    OdpowiedzUsuń
  21. Wszystkiego, co najlepsze piękne i wzruszające w dniu Twoich urodzin Holly! Moc buziaków posyłam :*:*:*:*

    OdpowiedzUsuń
  22. Przyjaźń to najtrudniejszy i najdelikatniejszy temat... Dałabym szansę...

    OdpowiedzUsuń
  23. Ciężkie pytania zadajesz, ale nie znam osoby która by nie szukała na nie odpowiedzi. Ja przyjaciół traktuję z ogromną lojalnością. Oczywiście nie zawsze uda się wygospodarować dla nich czas, ale o przyjaźni nie świadczy ilość spotkań... Przeszłaś ciężkie chwile, a przyjaciółki nie było obok - zapytałaś jej kiedyś dlaczego? Może ona też miała mnóstwo problemów, a może nie wiedziała, jak Ci pomóc? Czasami oceniamy sytuację bardzo egoistycznie. A gdyby ona wtedy przeżywała załamanie nerwowe i oczekiwała pomocy od Ciebie? Nic nie jest nigdy tak czarne lub tak białe, jak nam się wydaje. najlepszym rozwiązaniem na wszelkie niedomówienia jest po prostu szczera rozmowa. Czy warto walczyć? Nie wiem, zależy od tej rozmowy właśnie. To tak, jak z pogrzebem ś.P. Lecha Kaczyńskiego - Obama nie przyjechał, bo sobie grał w golfa. Ważne co dla kogo jest priorytetem. Dla mnie przyjaźń to nie tylko branie, a wręcz przeciwnie - daję z siebie ile mogę. Nie zależy mi na wdzięczności. Odcinam się jedynie od osób, które mimo mojej pomocy nie potrafią wziąć życia w swoje ręce i spadając w dół chcą pociągnąć mnie za sobą. Szkoda czasu na żal. On nic nie zmieni. Z drugiej strony zbity wazon, nawet po sklejeniu, będzie miał rysy. Ale świadczą one o jego historii, a kto wie - może i umacniają... Inna sprawa, że drogi ludzi czasem się po prostu rozchodzą i trzeba w sercu znaleźć miejsca dla nowych przyjaciół :)
    Z całego serca życzę Ci, by udało Ci się rozwiązać ten problem!

    OdpowiedzUsuń
  24. Kochana wszystkiego naj naj naj naj lepszego :) Czasem warto powiedzieć drugiej osobie co się myśli co boli itd...jeśli nadal nic ....żadnej zmiany dać se spokój!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  25. Myślę, że poruszyłaś bardzo trudny temat i tak naprawdę do końca nigdy nie wiemy czy ta osoba którą się uważa za przyjaciela nim jest, to sytuacje weryfikują nasze wyobrażenia. Czasem pomocną rękę wyciągnie do nas zupełnie ktoś inny a przyjaciel ... okaże się tylko zwyczajnym znajomym. Trzymam kciuki, by Twoje rozterki szybko się wyjaśniły. pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Mądry i dający do myślenia post. Ja Ciebie Droga Holly doskonale rozumiem, ciężko jest zaufać ponownie osobie która nas zraniła. Jak mówi nasze, mądre polskie przysłowie prawdziwych przyjaciół poznajemy w biedzie. Z okazji urodzin życzę Ci właśnie takich, prawdziwych przyjaciół. Dużo zdrówka i spełnienia marzeń :)
    Trzymaj się ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Wszystkiego najlepszego, szczęścia i prawdziwych przyjaciół. Czytam wypowiedzi dziewczyn i zastanawiam się jak jet ze mną. Jak większość mam przyjaciółki z czasów dzieciństwa, znamy się na wylot,kocham je jak siostry i niczego nie oczekuję. Jestem dla nich przyjaciółką, wybaczam,jestem szczera,lojalna wiec i one takie są. Jeśli łączy was ta więź i czujesz to w sercu,to wybacz,bo warto. Ja raz pożegnałam się z przyjaciółką,wybaczylam i czulam, ze nie jest szczera, nie bylo mi żal. Calusy ślę.




    OdpowiedzUsuń
  28. Wszystkiego najlepszego, szczęścia i prawdziwych przyjaciół. Czytam wypowiedzi dziewczyn i zastanawiam się jak jet ze mną. Jak większość mam przyjaciółki z czasów dzieciństwa, znamy się na wylot,kocham je jak siostry i niczego nie oczekuję. Jestem dla nich przyjaciółką, wybaczam,jestem szczera,lojalna wiec i one takie są. Jeśli łączy was ta więź i czujesz to w sercu,to wybacz,bo warto. Ja raz pożegnałam się z przyjaciółką,wybaczylam i czulam, ze nie jest szczera, nie bylo mi żal. Calusy ślę.




    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za życzenia i głos w dyskusji. Masz rację, że najwięcej zależy od tego, jaki ja mam stosunek do tej relacji i jak bardzo mi zależy.

      Usuń
    2. Holly jesteś mądrą i wrażliwą dziewczyną.
      Wierzę, że Twoje własne, wewnętrzne ego podpowie Ci co dla Ciebie samej naprawdę jest dobre:)

      Usuń
  29. Piękne zdjęcia :).

    Jeśli chodzi o Twoje pytania ...
    Myślę, że jeśli w Twoim życiu stało się coś złego, a pisząc "katastrofa", to domyślam się, że bardzo złego, to przyjaciółka powinna przy Tobie być. Jeśli nie osobiście, to chociaż słowem w tych czasach, to nie problem ...
    I jeśli jednej osobie zależy bardziej niż tej drugiej, to potem może być wykorzystywana ...
    Niestety my nie możemy Ci powiedzieć co dalej z Waszą przyjaźnią, to Ty musisz zastanowić się czy warto ...

    Jeśli chodzi o moje przyjaciółki, to jedną mam od dziecka i miałyśmy nie raz nawet roczne przerwy w odzywaniu się do siebie. Ale nie były nigdy spowodowane jakaś wielką kłótnią ot po prostu życie. Ale wiem, że mogę na nią liczyć.

    Drugą mam od liceum ale częściowo różni się relacjami niż z tą pierwszą. Mają odmienne charaktery i łączą nas różne rzeczy. Jednak tutaj wiem, że choćby się waliło, paliło, to będzie przy mnie.

    Miałam też trzecią i przeżyłam z nią wiele, bo to ona była najbliżej mnie (mieszkałyśmy na tym samym osiedlu) gdy się rozwodziłam, a ja byłam przy niej gdy zginął jej mąż.
    Jednak pewnego dnia usunęła mnie ze swojego życia bez żadnego wyjaśnienia czy jakiegoś słowa. Nie nalegałam jej wybór.

    Daj znać jaką podejmiesz decyzję. Myślę, że ważne też jest co Ci powiedziała, dlaczego jej przy Tobie nie było ....

    OdpowiedzUsuń
  30. Trudne pytania, na które odpowiedzi trzeba szukać w swoim serduszku. Jednak moim zdaniem przyjaźń to coś takiego o co nie trzeba być zazdrosnym, a powinno sie czuc dobrze z taką osobą, a przede wszystkim na móc na niej polegać.

    OdpowiedzUsuń
  31. Są pytania, na które odpowiedzi musisz znaleźć sama ;) być może decyzje będą błędne, zawsze jednak będą do czegoś prowadzić. Pamiętaj, warto rozważyć czy możesz tu coś jeszcze z siebie dać czy ta druga osoba już tego nie potrzebuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Przyjaźń - uczucie tak silne i ważne jak miłość. Czy warto o nią walczyć? Zależy jak czujesz. Na pewno trzeba szczerze porozmawiać i wyjaśnić sobie wszystkie żale i złości. Jeśli przyjaciel nie chce się z Tobą spotkać albo ciągle przekłada, bo nie ma czasu - odpuść! Nie jest Ciebie wart.
    Można być przyjacielem kilku osób jednocześnie, na tym samym poziomie. Trzeba się tego nauczyć, żeby nie czuć ukłucia żalu, zazdrości i żeby nasza zaborczość nie dawała o sobie znać. Mam nadzieję, że Twoja przyjaźń wyjdzie (o ile już nie wyszła) na prostą.
    Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń

Mój Instagram

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 world by Holly , Blogger