Libertas

Dziś obchodzimy szczególne święto,
a równocześnie takie niedoceniane.
Dodatkowy wolny dzień od pracy,
każdy spędza na swój sposób. 
Pewnie głównie przed telewizorem. 
Bardzo chciałabym się mylić.
Traktujemy wolność, niepodległość jako coś normalnego, trwałego 
i tak oczywistego, że nie należy tego w szczególny sposób podkreślać.
Fakt.
Na co dzień nie zastanawiamy się nad tym, po prostu żyjemy.
W nurcie codziennych obowiązków, drobnych przyjemności, których doznajemy
nie zdajemy sobie sprawy, ile to kosztowało
ludzkich istnień, łez i udręki.
Według mnie po to jest to święto, 
żeby o tym pamiętać i cieszyć się z całego serca z tego,
 że jesteśmy wolni.
Bo wolność wcale nie jest taka oczywista. 
Wystarczy śledzić wydarzenia na świecie, czy za naszą wschodnią granicą.
Cały czas mam w pamięci wojnę na Bałkanach, o której Wam wspominałam przy okazji relacji z 

 Radujmy się zatem i czcijmy naszą NIEPODLEGŁĄ!



Każdy wolny świąteczny dzień staram się celebrować w podobny sposób. 
Wczesny poranek, kiedy jeszcze dom nie jest zupełnie rozbudzony, spędzam na porannej kawie i lekturze.




Taki początek dnia wprawia mnie
 w bardzo dobry nastrój 
i pozwala zebrać energię na późniejszą aktywność.
Z okazji dzisiejszego święta postanowiłam sięgnąć do twórczości wieszcza.
Nie tego jedynego, oczywistego
 (A. Mickiewicza),
ale tego drugiego odrobinę zapomnianego, pozostającego, na marginesie popularności.  





"Matko, w lesie są maliny,
Niechaj idą w las dziewczyny.
Która więcej malin zbierze,
Tę za żonę pan wybierze".



Ach pełno malin — a jakie różowe!
A na nich perły rosy kryształowe.
Usta Kirkora takie koralowe
Jak te maliny… Fijołeczki świeże,
Wzdychacie próżno, bo ja nie mam czasu
Zrywać fijołków — bo siostrzyczka zbierze
Dzban pełny malin i powróci z lasu,
I weźmie męża; a ja z fijołkami
Zostanę panną… Choćbyście wy były,
Fijołki moje, złotymi różami,
Wolę maliny."



 Biel i czerwień. 
Niewinność i krew,
to motywy przewodnie mojej lektury i dzisiejszego święta.
Polecam Wam wrócić czasem do lektury klasyki.
W dzisiejszym zalewie różnych nowości, "bestsellerów" i hitów czytelniczych,
klasyka literatury broni się sama, bo jest uniwersalna i ponadczasowa.

Jak się świętuje niepodległość, 
to musi być flaga


i żołnierska grochówka.


  




A Wy jak spędziłyście Święto Niepodległości?

18 komentarzy:

  1. Brawo! Piękne zdjęcia i temat dzisiejszy. Ja dziś właśnie wróciłam z koncertu jeszcze zaduszkowego, dawno nieoglądanej Hanny Banaszak i też było na wskroś klasycznie, ponieważ ze sceny usłyszeliśmy wspaniale wyśpiewane treny Jana Kochanowskiego. W takiej wersji stały się na wskroś współczesne, pięknie było. Pozdrawiam Dora

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz rację , większość z nas traktuje ten dzień jako kolejne wolne od pracy. Prawdziwy patriotyzm gdzieś się zapodział, nikt go nie pielęgnuje.I chyba jest już za późno by ludziom to od nowa wpajać :-(

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla mnie prawdziwy patriotyzm to nie tylko udział w koncertach, defiladach i wieszanie flagi. To dobre słowo dla sąsiada, zainteresowanie się jego problemami, to wzorowe wywiązywanie się ze swoich obowiązków, dawanie przykładu młodemu pokoleniu, to wspólne chwile spędzone z najbliższymi, to radość z tego, że mieszkam w tak pięknym kraju, o tak bogatej historii i duma z wielkich Polaków...

    OdpowiedzUsuń
  4. Tym razem w kwestii świętowania Dnia Niepodległości się z Tobą nie zgodzę. Nasza świadomość jest ogromna, uczestniczymy w różny sposób w uroczystościach, na domach wiszą flagi, na cmentarzu zapalamy znicze na grobach powstańców i żołnierzy. Podniosłą atmosferę się czuje. Tak jest u mnie i w moim otoczeniu, ufam,że nie tylko. Serdeczności :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Napisałam u siebie jakie myśli towarzyszyły mi wczoraj :)
    Ja świętowałam aż dwa dni, bo mój chór miał koncert pieśni patriotycznych. Fragment jeden pasuje do Twojego pierwszego zdjęcia z tego postu - "Bo najpiękniejsze są polskie kwiaty - fiołki, kaczeńce i maki". Nic dodać, nic ująć. Cieszę się, że żyję w wolnym kraju!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uświetniłaś te obchody za niejedną osobę. Cudnie, że śpiewasz w chórze. Jak byłam dzieckiem, to pan od muzyki siłą mnie przymuszał do udziału w chórze. Teraz bym z własnej woli pośpiewała :-)

      Usuń
  6. Pięknie napisane! My świętowanie dostosowujemy do naszej córeczki i jej poziomu rozumowania. Były zatem koszulki z narodowymi symbolami, świąteczny obiad u teściów oraz rodzinny big niepodległości z dyplomami i medalami dla Łucji i jej kuzynki. Odpuściliśmy sobie telewizor, choć zawsze lubiliśmy oglądać relację z defilady. Zamiast tworzyć jedność narodową, obchody stały się jednak sceną dla populistów. Nie tędy droga do patriotyzmu, moim skromnym zdaniem... Co się tyczy literatury narodowej, to ja zamierzam zabrać się w najbliższym czasie za Trylogię Sienkiewicza, bo wstyd przyznać, w liceum sobie odpuściłam...
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie spędziliście dzień świąteczny. Fajnie, że Łucję wprowadzasz w temat stosownie do jej wieku. Będzie pamiętała radosną zabawę i miłe chwile z rodzicami. Mam nadzieję, że za czasów jej dorosłości już nie będzie tych rozgrywek, zagrywek czy innych agresywnych zachowań z okazji tego święta, które powinno przede wszystkim łączyć.

      Usuń
  7. Bardzo podoba mi się jak opisałaś ten bardzo ważny dla nas dzień.
    Ja wczoraj wybrałam się w odwiedziny do mojej bardzo dobrej koleżanki, u której z okien obserwowałyśmy fajerwerki z puszczane na rynku naszego miasta z okazji Święta Niepodległość.
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  8. U nas były rozmowy, opowiadania naszemu 5 latkowi, a także śpiewanie hymnu:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo podoba mi się Twój stosunek do tego święta, niewielu jest takich patriotów w naszym kraju.Niestety nie zdołałam tym razem zaciągnąć męża w miasto i siedzieliśmy razem w domu, ale pamiętam takie chwile, jak chodziłam z koleżanką po mieście z flagą i wzbudzałam sensacje, bo flaga była większa ode mnie :-) Ściskam cieplutko :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pięknie to wszystko ujęłaś !!! Ja niestety w pracy ale z przyczyn wiesz jakich, ale było popołudniu kawa ciasto i kieliszek prossecco! Telewizji nie oglądam tego dnia bo mnie denerwuje tzn to co pokazują i kogo . Dzięki np blogerom można poczytać i pooglądać piękne teksty i foto. A Balladynę uwielbiam i mam ogromny sentyment, kiedyś z koleżanka Beatka robiłam przedstawienie:))))) cudowne lata. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Piekna, prawdziwa flage pokazalas)
    Zapominamy, ze wolnosc, niepodleglosc moze byc -nie na zawsze.
    Pozdrawiam. dzis ze scisnietym sercem.

    OdpowiedzUsuń
  12. Holly, kochana, jest wielu ludzi, którzy pamiętają i niosą w sercach wdzięczność. I takich, którzy rozumieją, iż wolność, niepodległość nie tylko jest dana, lecz także zadana, jakkolwiek górnolotnie by to nie brzmiało.
    W moim kościele po wieczornej Mszy św. za ojczyznę odbył się już kolejny rok z rzędu wieczór śpiewania pieśni patriotycznych. Prowadzili nas profesjonaliści (dwa chóry i orkiestra), a wielka bemowska świątynia była pełna po brzegi.

    OdpowiedzUsuń
  13. Dla mnie to jedna z ważniejszych dat...Zawsze z flagą, zawsze z uroczystym obiadem, zawsze z akcentem historycznym:) Czuję dumę z tych, którzy tak ciężko walczyli o tę naszą niepodległość:)
    To zdjęcie z makami ....BOSKIE! I jak dobrze, że przypomniałaś o Słowackim....Balladyna, cóż to za historia, świetnie się czytało. I masz rację o powrocie do klasyki...moja dobra znajoma, zmęczona własnie tym, co w księgarni, wróciła do Czechowa, jest zachwycona:)
    Pozdrawiam Holly:) A słuchaj, paczuszka ode mnie dotarła? Bo dostałam jakąś dziwną informację o zwrocie;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dostałam prezencik. Chciałam Ci podziękować na blogu, ale ciągle mam zaległości w publikowaniu postów :-)

      Usuń
    2. Spokojnie...martwiła się, po poczta wysłała mi jakiegoś dziwnego maila, ale myślę, że mają lekki bałaganik;)

      Usuń
  14. Od wielu lat, w święto niepodległości idę do kościoła, bo tam młodzież "mojego" Gimnazjum daje koncert podczas Mszy św. o Ojczyźnie.
    Był rok 1985 może 86, byłam wówczas młodą nauczycielką. Moja p. Dyrektor zrugała mnie okrutnie, że wraz z wychowankami zrobiłam gazetką ścienną na Święto Niepodległości, a nie zrobiłam tematycznej z okazji rewolucji październikowej!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń

Mój Instagram

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 world by Holly , Blogger