Fioletkowy post

Jestem ciągle w tzw. "niedoczasie",
szczególnie jeśli chodzi o bloga i publikowanie postów.
Mam mnóstwo zdjęć zrobionych,
mnóstwo jeszcze do zrobienia 
i jeszcze więcej pomysłów do zrealizowania.
Nie dokończyłam  relacji z wyprawy na Bałkany,
 nie opowiedziałam o innych wycieczkach, przeczytanych książkach, pracach handmade czy zakupionych fajnych starociach. 
Co jeszcze? Pewnie sporo. 
Pocieszam się tylko tym, że kilka z Was też pisze o takich rozterkach na swoich blogach.
U mnie dochodzi jeszcze to, że ciągle mnie coś rozprasza. 
Wciąż coś ciekawego się dzieje, a ja sama nieustannie wyszukuję sobie nowe zajęcia.
I te zaplanowane schodzą na plan dalszy.
Do tego dochodzą plany związane z dekoracjami i prezentami świątecznymi.
Eh!

Pretekstem do napisania tego posta stał się prezent,
 który otrzymałam z okazji nie tak dawnej mojej małej, osobistej uroczystości.


Moja przyjaciółka pamiętała, jak bardzo lubię fioletowy kolor.
Co w tym dziwnego?
To, że ja sama o tym zapomniałam, a ten podarek dał mi impuls do tej refleksji.
Był bowiem taki czas, że potrafiłam ubrać się cała od stóp po głowę w ten kolor.
Nawet rzęsy malowałam tuszem w kolorze bakłażana :-)
Ametyst to kamień przypisany mojemu znakowi zodiaku, a znaczenie tego koloru odzwierciedla moją naturę: duchowość, wrażliwość, poszukiwanie nowych doznań, tajemniczość.
Ta barwa świadczy też o kreatywności osoby, która ją nosi.
Tego nauczyłam się na studiach z zakresu komunikacji społecznej.
Na obronie pracy dyplomowej ubrana byłam na granatowo (profesjonalizm, zdyscyplinowanie, przywództwo)
z przełamującym powagę sytuacji barwnym elementem.
 ( krawat)


Zgadnijcie jaką ocenę otrzymałam ???

W mojej szafie obecnie pozostały śladowe ilości tego koloru, właściwie tylko w dodatkach, które dostaję od przyjaciół.





I kosmetykach o najbardziej ulubionym zapachu.


Pora szafę odświeżyć,
 bo to kolor niebanalny i dobry na każdą porę roku. 
Lawendę wiele z Was lubi, 
pisałyście mi już o tym przy okazji posta:
a kolor fioletowy lubicie?


Przy okazji chciałabym podziękować 




za prezenty, które od Was otrzymałam.

Dziewczyny, ślę do Was serdeczne uściski  i podziękowania.

31 komentarzy:

  1. Ooo to Ty rybka astrologiczna jesteś :-)Kolor kamienia a znak zodiaku mają faktycznie na nas wielki wpływ. Fiolet jest pięknym kolorem ale niestety nie moim, mam tylko 2 rzeczy o tej barwie. Kiedyś ubierałam się cała na czerwono a i kamieniem moim jest krwisty rubin;-) Cudowne zdjęcia, przy nich można się naprawdę wyciszyć po intensywnym dniu. Działają na mnie jak balsam:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rybka nie, wcześniejszy znak, ale wiele wspólnego mają oba i najwięcej ulubionych koleżanek i przyjaciółkę mam spod znaku Ryby. Zwróciłaś moją uwagę na jeszcze jedną ważną cechę fioletu. Oczywiście, że wycisza. Też tak to odbieram.

      Usuń
  2. Bardzo lubie ten kolor:) I w sypialni mam takie dodatki.

    Jaka ocene, wiadomo, piec;)
    A niedoczas? Tez na to cierpie;)
    Pozdrawiam cieplooo)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że taka zgodność panuje między nami :-) Szkoda tylko, że ten czas nas przegania i nie pozwala nadążyć.

      Usuń
  3. Holly,uwielbiam kolor fioletowy nawet w domu machnęłam sobie jedna ścianę w kolorze hmmmm chyba zgaszony wrzos czy coś w tym stylu:)))) a tusz do rzęs w kolorze bakłażana pare lat temu używałam nałogowo!!!!! Jako studentka ( a było to bardzo dawno temu) miałam bardzo męski styl noszenia i krawat tez miałam ( mam go do dzisiaj, super wełniany w kratę , a był to krawat mojego chłopaka wtedy a dzisiaj mojego męża). I tez nie mogę sie wyrobić z postami, za dużo zaczęłam robótek , tu zaczęte zdjęcia, tam czegoś brakuje i tak w sumie nic nie skończyłam ale zajrzyj do mnie we wtorek coś tam wrzucę ;)))))) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pokrewna duszyczko, pewnie że zajrzę. Wizyta u Ciebie to oczywista przyjemność i niecierpliwie czekam na Twoje świąteczne inspiracje.

      Usuń
  4. Lubię i kolor fioletowy i lawendę :)
    Moja szafa też woła o odświeżenie, ale nie cierpię zakupów ubraniowych więc nie zmuszam się.... :)
    Uściski wielkie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś mi się porobiło, że i ja za zakupami nie przepadam. Jeżeli już idę to do dwóch, góra trzech sklepów i wychodzę z galerii, bo mnie to męczy. Łatwiej kupić mi coś w sieci i chyba muszę się rozejrzeć za czymś w tym kolorze na świąteczne spotkania.

      Usuń
  5. Blogowanie jest czymś przesympatycznym, ale to tylko część naszego życia, nie jego treść i sens. Rozumiem Cię doskonale, bo mnie także pochłania przede wszystkim życie realne, chociaż to blogowe ogromnie sobie cenię i lubię :)
    Fiolet to piękny kolor, ale jeszcze piękniejsze Holly jest pamiętanie przyjaciółki o Twoich upodobaniach. Jesteś szczęściarą mając taką przyjaciółkę :)
    Ucałowania i dobrego tygodnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym brakiem czasu u mnie to jest tak, że moja głowa wymyśla więcej, niż są w stanie zrobić ręce. Oprócz tego angażuję się w różne przyjemne inicjatywy, a to fitness, a to teatr, a czas nie jest z gumy. Na blogowanie poświęcam sporo czasu. Przede wszystkim dużo czytam moich ulubionych blogów. Niektóre posty mam zaplanowane i przemyślane od dawna, ale większość jest spontaniczna, pod wpływem chwili, wydarzenia. I te zaplanowane przesuwają się w kolejce na dalsze pozycje :-)

      Usuń
  6. I już wiadomo po co nam przyjaciele :))))) Fajne prezenty :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo miło być obdarowanym, a szczególnie przemyślanym, osobistym prezentem.

      Usuń
  7. To miło jak Ktoś o nas pamięta :)a jeśli chodzi o brak czasu, to nawet mi nie mów... Wpadam tutaj jak po ogień i wciąż mam zaległości w doczytaniu waszych blogów... U siebie też nie za często bywam, bo w pracowni gorący czas nastał przedświąteczny.... Cóż począć trzeba zakasać rękawy i do przodu...
    Buziaki
    Aga z Różanej Ławeczki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aguś, Ty Pędziwiatrze :-) Z niecierpliwością wyczekuję prezentacji wytworów Twoich rączek. Pokaż choć co przygotowujesz na święta.

      Usuń
  8. Fiolet to trudny kolor, nie każdemu pasuje. Jeśli więc dobrze się w nim czułaś to nie zastanawiaj się ani trochę i przywróć go do swojej szafy.
    Co do nadmiaru zadań i uciekającego czasu, to już wiesz, że mam podobne odczucia. Dzięki za komentarz u mnie. Nie wiem jak to jest, że inni to jakoś ogarniają, czas ich słucha i im się poddaje. Ja tego nie potrafię, więc wciąż jestem spóźniona...
    Pocieszam się jednak, że przecież nikt nie jest doskonały.
    Pozdrawiam ciepło i choć jest już po czasie, to przesyłam serdeczne życzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, ten kolor łatwy nie jest, ale wydaje mi się, że to kwestia odcienia. Ja lubię zarówno ten pastelowy jaki i w kolorze ciemnej śliwki, po odcień lawendowy oczywiście. Ale nasze upodobania to rzecz najważniejsza w doborze ubrań, czy dodatków. Ja osobiście nie znoszę koloru czarnego na ubraniach, szczególnie tych noszonych blisko twarzy. Uważam, że wyglądam okropnie, do tego kojarzy mi się tylko z jednym. Wiadomo. Z tym gonieniem czasu to może jest tak, że na tym polega zabawa :-) A za życzenia bardzo dziękuję. Ściskam Cię serdecznie.

      Usuń
  9. Lubię fioletowy i to bardzo :) Najbardziej z garderoby to rajstopy :) Mam też sukienkę w anemony w fioletowym kolorze. Cudna jest. No i mam już strój na jutro do pracy :)))) Dziękuję za inspirację :)

    Kiedyś bardzo lubiłam krawaty, a teraz nie mam ani jednego.

    Udanego tygodnia!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, przypomniałaś mi, że też mam jeszcze rajstopy w tym kolorze. Świetnie wyglądają w połączeniu z szarym. Cieszę się, że zainspirowałam Cię kreatywnie.

      Usuń
  10. Naprawdę jesteś niezwykłą osóbką wiesz? To cudne, że ktoś pamięta czym może sprawić Ci przyjemność. Dużo dajesz z siebie wokół i to dobro wraca, proste, a jednak nie wszyscy o tym pamiętamy, ściskam Cię serdecznie Dora

    OdpowiedzUsuń
  11. Prześliczne fioletowe dodatki i kosmetyki pięknie się prezentują, na pewno wspaniale pachną :))
    Fiolet był przez całe życie obcym mi kolorem, nie lubiłam, nie nosiłam, w ogóle z daleka .... kochałam gorące barwy. Od jakichś 3-4 lat to się zmieniło, zaczęłam coraz większą uwagę zwracać na odcienie chłodne - szarości, fiolety , róże i niebieskie. Tak bardzo je pokochałam, że w domu wszędzie mam bazę szarą , z dodatkami w odcieniach fioletu i różu :)
    Pozdrawiam cieplutko :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Masz urocze lawendowe bibeloty w domu, ja sama nie wiem który kolor lubie najbardziej, ale wiem który nie lubię:)

    OdpowiedzUsuń
  13. I ja swego czasu miałam "fazę" na fiolet , podobno pasował mi odo oczu , zresztą uważam że to piękny kolor. Zachowałam kilka dodatków z tamtego okresu :) Obecnie nosi się szary i czarny :) Buziaki Holly pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Fioletowy to bardzo ładny kolor. Co do zapachu lawendy to nie jest to akurat mój ulubione wole zapach róż czy polnych kwiatów. A co do bloga to ja również mam w planach dużo ale mało czasu.. mam gotowe zdjęcia ale tak jak piszesz nie zawsze jest czas i tyle się wokoło nas dzieje. Zwłaszcza teraz w okresie świąteczno zimowym. Ja nawet nie wiem kiedy minął mi cały wrzesień październik i teraz już koniec listopada.... czas tak szybko ucieka...

    OdpowiedzUsuń
  15. Początek posta - jakbym czytała o sobie! Tyle pomysłów, zdjęć, zapisków i innych tam takich... i nic z tego nie wyszło... Na dodatek praca zawodowa pochłania mnie na całego i rodzina też chce czuć moją obecność w domu. Mimo tego tak bardzo ciągnie mnie do świata blogowego i wszystkich wspaniałych osób, które poznałam... Co do koloru fioletowego - bardzo go lubię, nie tylko w domowych aranżacjach, ale też na sobie. Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękne prezenty! Ha! mam taki lawendowy balsam do ciała i płyn do kąpieli :) Używam na specjalne okazje, bo to prezent był :) Fiolety lubię, ale raczej u kogoś. Sama w domu nie mam już nic w tych barwach, a jak się dobrze zastanowię, to może znajdę jedną bluzkę i to w połączeniu z czarnym... Co do braku czasu, to cóż, chyba dotyczy to wszystkich kreatywnych osób :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja tez lubię bardzo kolor fioletowy i lawendę:)
    Jesli chodzi o bloga, to czasem jest tak, że też nie mam czasu. Czasem po prostu mi się nie chce, ale wiem, ze Moi czytelnicy czekają, aż coś pokazę, napiszę... wtedy to mnie bardzo motywuje... I dlatego kochana, my tu czekamy zawsze:) Bez względu na to czy piszesz często czy nie, zawsze będziemy:)
    ściskam

    OdpowiedzUsuń
  18. Ostatnio też coraz bardziej lubię fiolet ;) W sumie to się przez Ciebie zaczęłam zastanawiać, co oznacza mój ulubiony kolor - turkusowy i zaraz lecę sprawdzić :D
    Prezenty dostałaś wspaniałe :) Pozazdrościć :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Ostatnio bardzo lubię fiolety,no może nie każdy odcień. Śliczny prezencik dostałaś!

    OdpowiedzUsuń
  20. Oj, ja też mam wiele zaległych postów. Mam nadzieję, że uda Ci się choć część opublikować :).

    Ja miałam taką fazę z niebieskim. Wszystkie ubrania były niebieskie i tak jak Ty nawet rzęsy malowałam na taki kolor hihi.

    Jeśli chodzi o fioletowy, to jest, to kolor neutralny dla mnie. Wszystko zależy co i w jakim odcieniu jest :).
    Za, to moja mama lubi fiolet i starsza siostrzenica też.

    OdpowiedzUsuń
  21. W sypialni mam kolor fioletowy na ścianach i sprawia on, że tylko chwilkę pobędę w tym otoczeniu i już się wyciszam :-) Dziękuję Ci kochana za poświęcenie kolejnego postu z udziałem mojej skromnej osoby, jeszcze raz wszystkiego co najlepsze dla Ciebie, a Ty już dobrze wiesz co :-) Buziaki :-***

    OdpowiedzUsuń
  22. Acha ocenę otrzymałaś zapewnę celującą :-)))

    OdpowiedzUsuń

Mój Instagram

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 world by Holly , Blogger