Na grzyby...

"Na ryby... A można i na grzyby.
 Na grzyby - w aromatów pełen las.
 Na grzyby - przed wyjazdem słuchaj sprawdźmy gaz. Weźmy czegoś parę kropel a na drzwiach wywieśmy o tem, że ruszyliśmy w sobotę 
bo powzięliśmy ochotę.
 Na grzyby - tu borowik a tam dzik dzik, 
wściekły na mnie... ech..."
 Jeremi Przybora, Jerzy Wasowski (Kabaret Starszych Panów)



 Jesień jest dla mnie łaskawa.
Dopisuje pogoda i właściwie każdy weekend raduje mnie słonecznymi promieniami oraz aurą sprzyjająca spacerom i wycieczkom.
Zgromadziłam wiele zdjęć i wrażeń, 
którymi już się z Wami podzieliłam 
podzielę się dzisiaj i w następnych postach.

Nie jestem zapaloną grzybiarką.
 Z początkiem sezonu, nie ogarnia mnie mania zbierania grzybów, ale cieszą mnie jego efekty.
 



Las lubię tak po prostu.
 Za ciszę, zapach i tajemniczość.





Ale nie odmówiłam sobie wizyty w miejscu już sprawdzonym, 
przy zupełnie innej okazji.
Jest oddalone od mojego miasta o ponad 120 kilometrów. Ciężko wybrać się o tak, po prostu nie wiedząc, jakie będą zbiory. 
Ale jak się wie, że warto to już inna sprawa.



Tak się składa, że zarówno ja, jak i moja "brzydsza połowa" 
:-)
często podróżujemy służbowo. 
Pozytywnym elementem tych wymuszonych wypraw poza dom, jest poznawanie albo odkrywanie miejsc ciekawych i niezwykłych, które odwiedzamy ponownie w czasie wolnym już wyłącznie prywatnie.




Efektem tej wyprawy były dotlenione płuca, zaróżowione policzki, 
zrelaksowany umysł i 
takie zbiory


oraz naturalna dekoracja - pochwała prostoty i ekologii,
 zabrana do domu.

 
Najpiękniejszym okazem naszej kolekcji okazał się prawdziwek, który miał 15 cm średnicy i 23 cm długości.



Poza tak efektowną wędrówką po lesie, odwiedziliśmy też miejsce, którego zapowiedzią niech będą te o to dary.
  

Z uwagi na dużą ilość zdjęć, 
opowiem Wam o nim w następnym poście.


A Wy, lubicie grzybobranie, czy raczej jego gotowe efekty?
A może są wśród nas takie, które grzybów nie lubią w ogóle?




















40 komentarzy:

  1. Tak pięknych zdjęć grzybów jeszcze nie widziałam!!! U nas też jest ich wiele ale nie zbieram -gdyż ich nie jadam ;-) Miłej niedzieli kochana:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to mamy jednak wśród nas kogoś, kto grzybów nie jada. A tradycyjne pierogi z kapustą i grzybami?

      Usuń
  2. Bardzo lubię tę piosenkę Starszych Panów :)) Micha się sama śmieje do niej.
    Na grzybach byłam raz w życiu, dawno temu z Rodzicami. Ale lubię bardzo grzybki :)) Nawet pieczarki, które ponoć grzybami nie są :))
    Uściski wielkie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam ten kabaret. To wspomnienie dzieciństwa, świetnych tekstów, gentelmenów, których już nie ma, no i piękna Kalina Jędrusik. Wzruszające wspomnienie.

      Usuń
  3. Widzę, że podobnie podchodzimy do grzybów :))) ja też przede wszystkim lubię je oglądać. Ciekawie Ci pozowały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszy raz trafiłam w miejsce, gdzie było ich tak dużo.

      Usuń
  4. Las jest dla mnie wyjątkowym miejscem, zwłaszcza ten jesienny - uwielbiam jego zapach, kolory i dary jakie nam daje. Zapalonym grzybiarzem jest mój M. który znosi codziennie grzyby do domu, potem je czyści, a na koniec robi zapasy na zimę. Widzę, że Twoja wyprawa do lasu również była bardzo udana, czego dowodem są piękne zdjęcia z leśnych obserwacji. Pozdrawiam cieplutko i życzę miłej niedzieli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyprawa była udana pod względem rekreacyjnym, ale i też konsumpcyjnym. Zapasów mam sporo. Nie wyobrażam sobie Wigilii bez panierowanych grzybów na stole.

      Usuń
  5. Lubię zapach grzybów. I ich widok, gdy rosną pod krzaczkami. Nie zbieram ich, rzadko jem, ale fotografuję, zwłaszcza w czasie wędrówek górskimi szlakami, gdy droga biegnie w reglach.
    Z nostalgią wspominam maleńkie kurki, których słoiczek zawsze co roku dostawałam od mojego teścia. Po jego odejściu nie jem kurek. Żadne nie są takie, jak tamte.
    Jestem zachwycona zdjęciami, które zaprezentowałaś. Piękne ujęcia, klimat, przekaz...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam kurki najbardziej ze wszystkich grzybów. Zawsze w sezonie pojawiają się kilkakrotnie na moim stole. W ubiegłym roku próbowałam je "zasłoikować", ale nie udało się ich przetrzymać. Żałuje, że nie nauczyłam się tego w domu, jak zresztą wielu innych rzeczy i dziś w kuchni trochę improwizuję, albo korzystam z pomocy bardziej doświadczonych koleżanek. Blogerek też.

      Usuń
  6. U mnie w domu nie było zwyczaju chodzenia na grzyby i jakoś nigdy nie byłam. Z grzybów jadam tylko pieczarki (chociaż to chyba nie grzyby), nie to że mi nie smakują, ale bez problemu potrafię się bez nich obejść :D za to pieczarki kocham :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno grzyby nie są czymś ani koniecznym w naszej diecie, ani popularnym. Ale pierogi na wigilię to chyba każdy zajada?

      Usuń
  7. Wspaniałe leśne kadry :) Jestem pod wrażeniem Twoich zbiorów ! Też bardzo lubię las o tej porze. Ostatnio trapiło mnie przeziębienie i ból pleców więc nie udało mi się wybrać na taką wyprawę po lesie.
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To grzybobranie było już jakiś czas temu, ale jestem z postami w tzw. "niedoczasie". Mam ich tyle zaplanowanych, że nie nadążam przygotowywać zdjęć :-)

      Usuń
  8. Grzybobrania obrzydzono mi w dzieciństwie. Grzyby jeśli takowe wpadną mi w ręce to suszę i wykorzystuję do kapusty w ciągu roku i już muszą być w uszkach na Wigilię. Jeszcze jajecznicę z kurkami lubię raz na jakiś czas, gdy mam nadmiar podarowanych kurek to je obsmażam i mrożę. Spacery po lesie uwielbiam. : ) Jestem ciekawa opowieści o tych słoiczkowych skarbach. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, podsunęłaś mi sposób przechowywania kurek. Ja zrobiłam je w słoikach w zalewie, ale niestety zepsuły się.

      Usuń
  9. Hi na grzybki lubię chodzić :). Niestety nie z rodzicami , a z dziadkami. Oni znają się na nich doskonale. Co roku są wyprawy. :) mamuś lubi, ale wieje na widok każdego robala. Przetwory uwielbiam. Marynowane, mrożone, suszone w każdej postaci. Najbardziej jednak uwielbiam je w pierogach jeśli chodzi o grzybki. O i takie gotowane na mleku do ziemniaczków, oj pycha. Dżemy i przetwory mmmm. Czeremcha czy inne cuda to babci profesja i dzięki niej wiem w ogóle co to dary lasu. Pędy sosny na zimę ah sporo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale fajnie napisałaś. Radosna, obrazowa rozprawka na temat grzybobrania. Cudnie:-) Ja wzruszam się czytając opowieści o dziadkach, bo moich kochałam mocno, wiele im zawdzięczam, ale już ich nie ma. Kochaj i ściskaj swoich póki jeszcze są. Zaintrygowała mnie natomiast wzmianka o grzybach gotowanych w mleku. Tego zupełnie nie znam.

      Usuń
    2. Poproszę babcie o przepis to Ci napiszę. Pozdrawiam.

      Usuń
  10. U nas niestety w tym roku grzybów nie było. A ja tak uwielbiam zbierać grzyby.
    Piękne i bardzo smakowite słoiczki:):):)
    cieplutko ściskam

    OdpowiedzUsuń
  11. Zarówno grzybobranie, towarzysząca temu atmosfera jak i obróbka grzybów sprawia mi dużo frajdę. Lubię zapach gotujących się grzybów, smażony albo tych pyszniących się w słoiczkach. Wasze zbiory są pokaźne i wypatrzyłam borowika :) Ciekawi mnie w jakie rejony Polski pojechaliście? Moi krewni z zachodniopomorskiego są przejedzeni grzybami, my przeciwnie :(
    Udanego tygodnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Katalog grzybów w naszym zbiorze był ogromny. Musieliśmy prosić o pomoc rodziców w ich identyfikowaniu, bo dla mnie to tylko prawdziwki i maślaki są rozpoznawalne. Na wycieczce byłam w moim zachodniopomorskim, w okolicach Wałcza.

      Usuń
  12. Uwielbiam grzybobranie choć grzybów nie jadam. Na takim porządnym grzybobraniu wstyd się przyznać, ale nie byłam już od lat. W pamięci mam za to fantastyczne grzybobrania z moim już nie żyjącym dziadkiem. Ależ to była frajda. Poza tym po grzybobraniu była cała frajda z obieraniem grzybów i ich suszeniem lub zaprawianiem:-) I choć tak jak pisałam, grzybów nie lubię to jednak bardzo podoba mi się jak grzybki w occie prezentują się w słoiczkach:-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja kocham spacery po lecie o każdej porze roku, ale te jesienne szczególnie. Niestety w naszych lasach grzybów w tym roku jak na lekarstwo. Kilka zebranych zaledwie. Twoje zbiory są godne pozazdroszczenia! Ja oprócz zbierania kocham grzyby obierać, przerabiać, gotować, marynować i jeść! Inna sprawa, że ostatnio mam, jak to lekarz określił, nietolerancję pokarmową na zupę ze świeżych grzybów. Dziwne, bo smażone mogę jeść, a po zupie żołądek mam jak przeciśnięty przez magiel. Tymczasem zapowiada się ciepły tydzień, więc może jeszcze się wybierzemy w leśne ostępy.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem czy grzyby jeszcze są. Skoro nie ma przymrozków, to pewnie tak. W moim regionie rzeczywiście urodzaj w tym roku znakomity. Całusy.

      Usuń
  14. Ale cudne zdjęcia i duże zbiory grzybków, uwielbiam...w każdej postaci.Jakoś nie mogę się zebrać na grzybobranie, może dlatego, że samej mi się nie chce, a M ciągle zajęty :-(.Mogę spytać skąd masz taki kapturek na słoiku w różyczki??Ten wzór mnie prześladuje, chcę wszystko co ma ten wzór :-) Buziaki :-****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem, że to Twój ulubiony wzorek z ulubionego sklepu:-)

      Usuń
  15. Teraz się przyjrzałam to serwetka.Sprytnie i ślicznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo lubię Starszych Panów, co do grzybobrania , to mnie nie dotyczy. Lubię natomiast dodać grzybki do wielu potraw, niektórych sobie bez nich nie wyobrażam .
    Twoje zdjęcia są niezwykle urzekające.
    Pozdrawiam.:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Tak ładnie sfotografowałaś aż nabrałam ochoty na grzybki :) Po lesie to chodzić uwielbiam...
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  18. Piękne zdjęcia :).

    Oj, ze mnie jest grzybiarka i nie ważne czy jest wysyp czy trzeba szukać grzybków. dla mnie, to zawsze sama przyjemność :).
    Niestety w tym roku w moim rejonie jest brak grzybów :(.

    Wasze zbiory są cudne i tyle prawdziwków :).

    Hihi ciekawe w jakim celu odwiedzacie lasy w celach służbowych ;).

    aha, ja grzybów nigdy nie kupuję ani nie odkupuję. Mogę wziąć ewentualnie od rodziców ususzone czy zamrożone. nikomu innemu nie ufam hihi.

    OdpowiedzUsuń
  19. A ja jeszcze w tym roku nie byłam na grzybach:(( zazdroszczę
    ps. a te słoiczki wyglądaja bosko!

    OdpowiedzUsuń
  20. Witaj Holly, na wstępię bardzo Co dziękuję za odwiedziny! Uwielbiam śniadanie u Tiffanyego mogłabym oglądać i oglądać. Grzyby lubię, ale tylko te suszone. Jeśli chodzi o grzybobranie, lubiłam gdy byłam dzieckiem. Teraz już nie jeżdżę na grzyby, boję się, że męża otruję:) Ale uwielbiam robić im zdjęcia;)
    Idę zaczytywać się w Twoich postach i szukać więcej naszych podobieństw.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ależ piękne zdjęcia, aż pachnie mi lasem :))
    Ja grzybki zbierać uwielbiam po prostu, po grzybobraniu , to nawet gdy zamknę oczy, to je widzę :)) Niestety w tym roku nie ma u nas grzybów, susza była niesamowita a i teraz jesienią deszczu niewiele.
    Zawsze lubię mieć dużo grzybów suszonych, daję je do większości zup, sosów, czy bigosu, nadają potrawom cudownego smaku i koloru. Niestety w tym roku będę musiała się bez nich obejść, najgorzej będzie w święta.
    Uwielbiam też w słoiczkach , marynowane....
    Bardzo ciekawa jestem Twoich słoiczkowych skarbów :))

    OdpowiedzUsuń
  22. O Boże, ale zbiory:) Ja zbierać i robić przy grzybach nie lubię, ale jeść i owszem:) Za to mój M bardzo, więc się uzupełniamy;) buziaki Aga

    OdpowiedzUsuń
  23. Nienawidzę zbierać grzyby, ale jeść - to ja z chęcią :) Na szczęście prawie wszystcy w mojej rodzinie co rok to robią :)

    Brzydki Ptak Blog
    Zapraszam do udziału w konkursie: http://brzydkiptak.blogspot.ru/p/konkurs.html

    OdpowiedzUsuń
  24. Cała moja rodzina to zapaleni grzybiarze! Uwielbiam zbierać, chociaż z jedzeniem różnie bywa niestety. Nic mnie tak nie uspokaja jak łażenie po lesie. A Twoje zdjęcia...fantastyczne! Oddałaś całe piękno lasu. :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Holly, co za zdjęcia! Super! Z przyjemnością się napatrzyłam. Ja jestem miłośniczką robienia przetworów, więc raczej wolę efekty...niż grzybobranie. Moja brzydsza połowa, jak piszesz;)uwielbia zbierać grzyby i ma nosa! Pozdrawiam:)))

    OdpowiedzUsuń
  26. Uwielbiam takie przetwory ale przede wszyatkim jeść i dostawać - lasu się boję - kleszcze :(

    OdpowiedzUsuń

Mój Instagram

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 world by Holly , Blogger