Candy z dedykacją

Zanim założyłam własnego bloga,
 przez ponad rok podczytywałam długą listę moich ulubionych.
Obserwowałam jak blogerki wymieniają się prezentami, organizują spotkania, pamiętają o sobie przy okazji urodzin, imienin czy świąt.
Z ciekawością przyglądałam się jak zacieśniają więzi osoby, które nawet się w życiu nie spotkały, 
a wiedzą o sobie sporo i co najważniejsze darzą się sympatią, gratulują sobie sukcesów i motywują wzajemnie.




Po dziewięciu miesiącach blogowania mogę powiedzieć, że nieoczekiwanie i ja doznałam dużej porcji sympatii, wyrozumiałości i wsparcia od Dziewczyn, które znam tylko ze zdjęć, które mieszkają kilkaset kilometrów ode mnie, a stały mi się bardzo bliskie.
A wszystko zaczęło się niewinnie, od  odwiedzin na moim blogu, pozostawienia komentarza.
Później nawiązała się osobista korespondencja i nić porozumienia zaczęła snuć się sama.
Dzisiaj, Dziewczyny regularnie czytają, komentują i są dla mnie dużym wsparciem w tym, co robię tutaj i tym co mnie trapi w realnym życiu.
Poza tym obdarowały mnie prezentami, zupełnie bezinteresownie.
Te moje blogowe przyjaciółki to:


Basia Small z bloga "W środku życia",
która podarowała mi swoją powieść.


Napisała poza tą jeszcze inną.


Lubię jej sposób opisywania banalnych z pozoru spraw, jak np. codzienna wędrówka do domu.
 Basi po drodze zawsze zdarzy się coś, co pięknie opisze.
Tak jak jej książki są różne, taka jest i ona.
Bardzo melancholijna dzisiaj, jutro mocno stąpająca po ziemi.



Marilyn M z bloga "Dom z moich marzeń",
która postanowiła uporządkować moje przepisy i przysłała mi śliczny przepiśnik, a właściwie to dwa.



 
Marilyn jest skromna, uczynna, radość czerpie z drobnych spraw życia codziennego. 
Do swojego mieszkanka wprowadza słodki róż i zachwyca mnie swoją bezpretensjonalnością.



Do tego grona dopisuję jeszcze 
Petrę Bluszcz z bloga "Bluszczem oplatane",

od której dostałam albumik w stylu wiktoriańskim, 
służący mi aktualnie jako zielnik.




Petra to młoda osóbka, która zadziwia mnie swoją niezwykłą dojrzałością i mądrością. 
Zawierzam jej swoje troski, a ona wysłuchuje je wyrozumiale i gładzi mnie wirtualnie po głowie.


Każda z Dziewczyn jest inna, 
a łączy je to,
 że mają piękne serca.

Z moich doświadczeń wynika, że nagroda w Candy może trafić do przypadkowo wylosowanej osoby, która trafia na blog, po to tylko, żeby tylko zapisać się na listę chętnych.

Dlatego postanowiłam, że moje takie niby Candy będzie dedykowane dla tych wspaniałych
'"logofriends".
Chciałabym obdarować jeszcze moje inne Czytelniczki, które zaglądają tu do mnie regularnie i pozostawiają życzliwe słowo.
Na razie bardzo, bardzo Wam dziękuję, 
a w przyszłości obdaruję na pewno kogoś jeszcze.
:-)



Moje Kochane "blogofriends"
paczuszki jadą już do Was.
 


A Wy, moi Drodzy Czytelnicy,
jakie macie doświadczenia, przemyślenia związane z różnego rodzaju "rozdawajkami"  na blogach ?

58 komentarzy:

  1. Miłe przemyślenia :)
    Ja wygrałam Candy na jednym z blogów a nie otrzymałam paczki :( Bywa....
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pocieszę Ciebie tym, że ja wzięłam udział chyba już w kilkunastu i nie miałam szczęścia. A zupełnie bezinteresownie dostałam prezenty od Dziewczyn. Chyba tak mam, że na szczęście w losowych grach nie mam co liczyć, ale za to w bliskim kontakcie z inną osobą zyskuję dużo. Szczęścia Ci życzę :-)

      Usuń
  2. Masz rację,dzięki blogowaniu można spotkać świetne osoby.Szkoda tylko, że niektóre mieszkają zbyt daleko aby wybrać się gdzieś na kawę i ciacho :-) "Rozdawajki" to bardzo miły gest. Zastanawiam się tylko cóż ja mogłabym rozdawać, może torebki.. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie! Żałuję, że mam do Ciebie daleko, bo bardzo chciałabym spotkać się z Tobą w realnej rzeczywistości. Ale kto wie? Dziś nie ma rzeczy niemożliwych i odległości nie do pokonania. Ściskam.

      Usuń
  3. Gratuluję tak cudownych prezentów :) Bardzo fajnie opisałaś swoje spostrzeżenia na temat blogowania.
    Myślę, że Candy to bardzo miły sposób na podziękowanie osobą które zaglądają regularnie na naszego bloga.
    Dlatego warto je od czasu do czasu u siebie organizować, zwłaszcza przy okazji rocznicy bloga.
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aneczko, Ty bywasz u mnie regularnie i bardzo Ci za to dziękuję. Na pewno będzie jeszcze okazja, żeby okazać sobie tę sympatię bardziej :-)

      Usuń
  4. Bardzo ciekawy pomysł. Candy nie zawsze są organizowane tylko dla znalezienia nowych obserwatorów, a wynikają ze szczerych chęci podzielenia się swoją twórczością. Zorganizowałam rozdawajki dwa razy bez konieczności wpisywania się na listę obserwatorów, bo uważam, ze to jest zmuszanie kogoś, wolę mieć stałych gości, którzy są naprawdę zainteresowani moim blogiem, z którymi nawiążę kontakt i poznam ich zainteresowania. Kiedy za pierwszym razem odezwało się sporo osób, nie potrafiłam ich wszystkich zapamiętać, a potem odwiedzić.
    Nie ma nic złego w candy, po prostu wolę zostawić komentarz na blogu, który mnie zainteresuje i poczekać, czy nastąpi reakcja zwrotna. To jest najlepszy sposób no pozyskiwanie nowych znajomych, nie zależy mi na ich ilości, a bardziej na jakości.
    Pozdrawiam serdecznie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. Ja sobie cenię ogromnie to wąskie grono ( w którym i Ty jesteś ), które do mnie zagląda. Poznajecie mnie, obserwujecie w poczynaniach i wspieracie dobrym słowem. Fajnie się tu tutaj zgrałyśmy :-)

      Usuń
  5. Podobnie jak Ty jestem krótko w blogosferze, ale zyskałam naprawdę dużo. Poznałam wiele interesujących kobiet z różnych stron naszego kraju. Doznałam przy okazji mnóstwo dowodów sympatii i aprobaty. Jestem świadoma tego, że nie znamy osobiście osób, z którymi piszemy, nie patrzymy im w głębię oczu, ale po samym stylu pisania i wypowiadania się możemy dowiedzieć się o danej osobie wielu rzeczy: czym się interesuje, co lubi, co ma do zaoferowania itp. Jestem osobą wrażliwą pod każdym względem dlatego w życiu prywatnym ciężko mi czasem, gdyż patrząc na świat innym okiem nie znajduję bratniej duszy, a tutaj otrzymuję energię i sympatię od obcych osób. Myślę, że "rozdawajki" są dodatkowym dowodem na to, że nawet w wirtualnym świecie istnieje przyjaźń. Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beatko, jak czytam o tej Twojej wrażliwości i poszukiwaniu zrozumienia, to jakbym o sobie czytała. Nie bez powodu trafiamy na siebie. Swój do swego ciągnie :-) Miałam parę razy dylemat, czy pisać dalej, czy kogoś to interesuje, ale to wąskie grono sympatyzujących blogerek jest warte trudu pisania postów, robienia zdjęć, szukania tematów, którymi się dzielę. I cieszę się bardzo, że Ty tu też jesteś.

      Usuń
  6. Pięknie ujęłaś w słowa blogową przyjaźń. Mnie zawsze intrygowało, że obce osoby dzięki blogowi poznają się, z czasem wiedzą o sobie dużo. Pomagają, wspierają a jak jest możliwość to też się spotkają na żywo. To wspaniałe doświadczenie, któremu towarzyszy mnóstwo pozytywnych fluidów. Cieszę się, że trafiłam na Twój blog. Lubię sposób w jaki dzielisz się swoimi przemyśleniami, opowiadasz o wyjazdach, przybliżasz historyczne zdarzenia i nie tylko, rozsiewasz serdeczność i ciepło :)

    Co do zabawy w candy to często tak się zdarza.

    Udanego weekendu życzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie pochwaliłaś to co tutaj robię. Dziękuję. Ja też lubię do Ciebie zaglądać i cieszy mnie ogromnie, że zawsze odpisujesz na mój komentarz i to z pełnym zaangażowaniem. Nie mamy do siebie daleko :-) Nawet miałam już zaplanowany przyjazd do Twojego miasta, na szkolenie. Niestety, zostało odwołane. Ale od jakiegoś czasu noszę się z zamiarem odwiedzenia Kórnika i Rogalina. Ponadto czytam trochę o Raczyńskich i ich śladami chciałabym powędrować.

      Usuń
  7. Hej Holly:) Ja niestety nie mam żadnego doświadczenia z rozdawajkami:( Choć, przepraszam, zakładki powędrowały do bliskich osób memu sercu:))))
    Bardzo podoba mi się to, co napisałaś o Basi, Marilyn i Petrze:) Też lubię zaglądać na blogi, które prowadzą, są kochane:)
    Pozdrawiam:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem. Czytam Twoje komentarze u nich i bardzo się cieszę, że nasze sympatie są wspólne i odwzajemnione.

      Usuń
  8. Dla mnie to przede wszystkim możliwość poznania innych blogów :) A że jest ich ogrom , podaj dalej , daję tę własnie możliwość . Masz rację , blogowy świat jest bardzo fascynujący , od lat , tak samo jak ty , podziwiałam inne blogi , aż w końcu postanowiłam założyć swój własny , i nie żałuję to była dobra decyzja :) Tu niema zawiści , fałszu i obłudy... taki radosny świat , w którym lubię być :) Gratuluję dziewczynom , niech wasza znajomośc kwitnie :) Buziaki Holly do miłego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasza znajomość też ma się kwitnąco :-) Cieszę się, że przyczyniłam się trochę do tej lawiny serdeczności i cudownych słów, które tu piszecie. Dla mnie to ogromna radość być tu z Wami. Zasyłam Ci serdeczne uściski. Trwajmy tu razem. Do miłego!

      Usuń
  9. Kochana Holly ja już dostałam swoją cudowną paczuszkę, z serduszkiem, a w środku piękną skrzyneczkę o której marzyłam, koniecznie z serduszkami, po prostu czytasz w moich myślach, a nawet więcej, bo skrzyneczka jest też w moim ulubionym kolorze ;-))) Jesteś tak samo dobrą duszyczką o W.I.E.L.K.I.M. sercu <3 jak i my wszystkie, odwiedzające Cię regularnie.Kiedy tu weszłam poczułam, że jest tu ciepło, miło i serdecznie, tak też odczułam Twoje wpisy na moim blogu.Bardzo się cieszę, że się poznałyśmy i obdarowałyśmy się wzajemnie prezentami.Wybrałaś najlepszy sposób na Candy, które poczyniłaś.Jeszcze raz Ślicznie dziękuję za prezent i ściskam serdecznie, do następnego wpisu ;-) :-*****************************
    Ps.Z nowu na duszy zrobiło mi się słodko, tam miło być docenionym i mile zaskoczonym.A do tego jestem uwieczniona na Twoim blogu-BOSKO!!! :-)))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty moje różowe Serduszko, to czysta radość sprawić Tobie niespodziankę. Jesteś super dziewczyną i bardzo dobrym człowiekiem. Znajomość z Tobą to mój przywilej :-)

      Usuń
  10. Cóż tu dużo pisać.....przemiły gest, wspaniały dowód sympatii :) Nawet wirtualnie, nie znając się na żywo, można znaleźć pokrewne dusze :))
    Uściski i dla Ciebie i dziewczyn, które zdobyły Twoją sympatię <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, moją sympatię masz i Ty. Bywam u Ciebie z ogromną przyjemnością i korzystam z Twoich przepisów, pięknych aranżacji oraz spokoju i sielskiego klimatu, który masz w domku i ogrodzie. Podziwiam, jak dbasz o swoją rodzinkę. Ściskam.

      Usuń
  11. Holly, kochana moja, pewnie już otrzymałaś maila ode mnie, więc nie będę wszystkiego powtarzać, chociaż trochę tak :) - bardzo, bardzo dziękuję za przepiękny prezent, za Twoje niezwykłe, piękne, dobre, ciepłe serca, za życzliwość, ale przede wszystkim za to, że jesteś :) I za to jaka jesteś :) Przesyłam Ci te wszystkie uśmiechy, bo chcę, by chociaż w ten sposób uzewnętrzniła się i moja radość i ciepło, którym napełniłaś moje serce i poczucie bycia wyróżnioną w sposób szczególny i wyjątkowy. Dziękuję z głębi serca :)
    Różnie wyglądają drogi od jednego ludzkiego serca do drugiego. Czasem są zaskakujące. Zupełnie nie przypuszczałam, że gdy zapytałaś mnie, gdzie można znaleźć moją "Czterdziestkę...", to będzie początek naszej pięknej znajomości. Pamiętasz? Odpowiedziałam, że na pewno u mnie w domu, bo mam jeszcze kilka egzemplarzy :) I tak to się zaczęło :))) Niezwykłe. Cieszę się, że tak się stało.
    Ucałowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brak mi słów Basiu. Wzruszyłam się tak, że nie jestem w stanie nic z siebie wykrzesać. Posyłam Ci moje myśli i bicie serca.

      Usuń
  12. Wspaniałe przyjaźnie, a takie podarunki radują serce:-)
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że obdarowywanie wzbogaca obie strony. Dla mnie to ogromna radość, kiedy mogę komuś zrobić niespodziankę.

      Usuń
  13. W świecie blogowym odnalazłam wiele pokrewnych duszyczek, które rozumieją mnie lepiej niż moi znajomi w realnym świecie. Może jest to spowodowane tym, że w większości dzielimy te same pasje. Pamiętam, że bardzo długo się zastanawiałam czy zacząć blogować czy też nie, obawiałam się w pewnym sensie utraty prywatności, ale dzisiaj wiem, że gdyby nie blog nigdy nie miałabym okazji poznać tak cudownych dziewczyn jak Wy:-)
    Pozdrawiam serdecznie i liczę na to, że do Poznania wcześniej czy później zawitasz. Moja propozycja cały czas jest aktualna:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem Kochana i dziękuję Tobie za ciągłą pamięć. Nie składam deklaracji z wiadomych względów, ale w końcu się wybiorę do Ciebie :-)

      Usuń
  14. Ja również mam coś dla Ciebie:) Zapraszam do mnie po nominację:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Z tymi Candy masz rację. Bardzo fajnie postąpiłaś wybierając sama osoby które chciałaś obdarzyć swoim uśmiechem, bo na pewno otwierając paczuszki miały uśmiech od ucha do ucha. Super taki gest. Jeśli chodzi o znajomości w tym świecie ja niestety już odczułam i te negatywne sprawy , ale muszę powiedzieć, że mam tatą swoją mamę lalkową tak tak lakową w końcu zajmuję się lalami :) i nie zamieniłabym jej na żadną inną. Jednak wsparcie i wyrozumiałość, uczciwość i dobre słowo dużo daje w tym wirtualnym świecie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ludzi, którzy negatywnie na nas próbują wpływać, trzeba omijać szerokim łukiem i obdarzyć ich tylko i wyłącznie brakiem naszego zainteresowania i ignorancją. Ta reszta, która jest wokół Ciebie, na pewno mocno Tobie kibicuje, bo masz bardzo oryginalne hobby i jesteś fajną osobą. Serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
    2. Tak jak napisałaś tak też po doświadczeniu tak robię. Dziękuję za miłe słowa. Przytulaski.

      Usuń
  16. A kuku , to znowu Ja :) Zostałaś nominowana przeze mnie do Liebster Blog Award , mam nadzieję że przyłączysz się do zabawy :) Pozdrawiam i czekam na ciebie na moim blogu :) http://misschic82.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolejne wyróżnienie. Jak miło! Dziękuję.

      Usuń
  17. Wspaniałe są te blogowe przyjaźnie, zupełnie bezinteresowne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śledzę Basiu Twoje poczynania i widzę, że jak mało kto potrafisz skupiać wokół siebie wartościowych ludzi. Pozdrawiam Ciebie serdecznie.

      Usuń
  18. Jak pięknie napisałaś o swoich blogowych przyjaźniach :) Fajnie pomyślane to CANDY.
    Masz rację niektórzy tylko żerują na takich rozdawajkach!! To chyba nieuniknione.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego takie dedykowane prezenty dają obu stronom poczucie, że obie coś wygrały :-)

      Usuń
  19. Tak, cos w tym niestety jest. Osobiście tylko raz zdarzyło mi się coś wygrać, ale bardzo chętnie biorę udział w takich zabawach. Bo prócz prezentu który oczywiście cieszy:) lubie też po prostu przyjżeć się jak ktos dane cudeńko wykonał, może i ja dam radę???
    I tak jak wiele z nas mimo tych wpadek z przypadkowymi, dopisanymi osobami, które to po candy znikaja z grona naszych obserwatorów, cały czas cieszę się grupą dziewczyn, które regularnie do mnie zagląda, których komentarze to miód na nasza duszę i motor napędowy do działania. I tylko takich Holly Ci zyczę ...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Ciebie serdecznie u mnie i dziękuję, że wypowiedziałaś się w temacie posta. Masz mądre podejście do rozdawajek i blogowych przyjaźni. Ja też wolę wąskie grono moich ulubionych blogerek, niż ściganie się na liczbę komentarzy. Tobie również życzę życzliwego grona czytelniczek, do którego i ja się zapisuję :-)

      Usuń
  20. Dostałaś cudowne prezenty :).

    Fajne są takie blogowe przyjaźnie :).

    Jeśli chodzi o candy, to ja się chętnie na nie zapisuję, a z wieloma blogami pozostaję na dłużej :).

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo Ci dziękuję za tak ciepłe słowa pod moim adresem oraz za cudowny prezent! Było to dla mnie duże zaskoczenie i bardzo potrzebny zastrzyk pozytywnej energii. Dziękuję Ci z całego serducha!
    Co do organizowania candy, to faktycznie zdarzyło mi się kilka razy, że osoby zapisywały się, obserwowały bloga, po czym się "wypisywały" po zakończonej zabawie, albo komentowały z dwóch kont. Trudno, nie zależy mi na takich "czytelnikach", ale i tacy muszą być na świcie. Szkoda ograniczać zabawę tylko do aktywnie blogujących, ale chyba to najlepsze rozwiązanie.
    Pozdrawiam cieplutko i ślę moc uścisków!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, to ja Tobie dziękuję za Twoje serducho i dużo, dużo więcej.

      Usuń
  22. Ehh zadroszczę. Przyjaźni i tego, że masz osoby które cię wspierają. Nie ma nic ważniejszego!

    www.mocnosubiektywna.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że dołączysz do naszego grona. Lubimy się tutaj, wspieramy i z radością witamy sympatyczne koleżanki :-)

      Usuń
  23. Wspaniała akcja!
    Muszę Ci się przyznać, że pomimo iż jestem u Ciebie chyba pierwszy raz też dziś od Ciebie coś dostałam :)
    Bardzo dziękuję :*
    pozdrawiam
    MZ

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję za wizytę u mnie i takie ciepłe słowa. Brzmią tajemniczo i mnie zaintrygowały. Mam nadzieję, że jeszcze niejeden raz będziemy mogły się wymienić serdecznościami.

      Usuń
  24. Holly, lubie do Ciebie zagladac, bo jest prawdziwie:)
    I z calego serca Ci dziekuje za wizyty u mnie, bardzo mnie ciesza:)
    Ja tez dostalam wiele rzeczy od kochanych, nowo poznanych blogerek)

    Po "Czterdziestke" Basi, chetnie siegne:))
    Moc usciskow sle)

    Ale jedno z pierwszych candy, jakie organizowalam bylo super, bo moja corka wylosowala dziewczyne, ktora uwielbiam. Anie z DD. Zreszta ta wygrana miala swoje dalsze losy:))Mozna u Jareckiej poczytac:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z wzajemnością. Ja uwielbiam oglądać Twoje zdjęcia, podziwiać widoki, które są dla mnie niedostępne.

      Usuń
  25. Bardzo to miłe i budujące, że takie rzeczy się zdarzają, że możliwe jest takie zacieśnienie więzi bez osobistego kontaktu, może to znak czasu? Gratuluję Ci kochana takich przyjaźni! Pozdrawiam Dora

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, jak fajnie że zajrzałaś. Dawno Ciebie tu nie było. Super! Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  26. Witaj ! Cieszę się, że tu trafiłam , bo widać że jest ciepły, przyjazny klimat. To pięknie, że nazwałaś poznane w blogowym świecie osoby, przyjaciółkami. Tak rzeczywiście jest, że tu w wirtualnym świecie można liczyć na wsparcie, a w realu nie zawsze się je otrzyma, a prawdziwą przyjaciółkę można mieć tylko jedną albo żadnej. Pasja zbliża, ale też chyba to kwestia podobnej wrażliwości. Ja piszę bloga już pięć lat i mam bliskie sercu osoby, które poznałam na początku mojej tu obecności i które są przy mnie mentalnie do tej pory i cały czas utrzymujemy kontakt, czasem bardziej, czasem mniej, ale nie zapominamy o sobie. Pozdrawiam serdecznie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację w tym co napisałaś. W realnym świecie mało kto zachwyca się tym, że np. uplotłam sobie wianek z hortensji. Tutaj, od razu dziewczyny pochwalą, pozachwycają się i niejedna też sobie taki zrobi. I to jest super. Moim wielkim marzeniem jest kupno domku, więc z ogromną przyjemnością będę śledzić Twoją historię.

      Usuń
  27. Piękna rzecz taka znajomość :)
    Oby jak najwięcej takich :)
    Buźka z samego rana :)
    M.

    OdpowiedzUsuń
  28. Wspaniałe prezenty dostałaś, ale co najważniejsze to przyjaźń. Ale jak tu nie lubić Twojego bloga, chodź mało podróżuję to dzięki Tobie zwiedziłam cały świat. Dziękuję i pozdrawiam Monika

    OdpowiedzUsuń
  29. Świetnie jesli nawet w blogosferze odnajdą się pokrewne dusze, I Tobie i dziewczynom gratuluję.
    Ja wygrałam candy u Ani na blogu Inspiracje w moim mieszkaniu. Muszę przyznać, że ta wygrana sprawiła mi wiele radości tym bardziej, że paczka dotarła tuż przed Świętami Bożego Narodzenia, było to bardzo miłe.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  30. To prawda, że można w necie znaleźć fajnych ludzi i, którzy w też okażą się swietni w realnym świecie.

    OdpowiedzUsuń
  31. Zauważyłam osobiście, że z czasem jest łatwiej znaleźć bliską osobę w sieci, niż w codziennym otoczeniu. Nie wiem czy nie jest to smutna konsekwencja rozwoju technologii. Wszyscy jesteśmy wpatrzeni w ekrany swoich telefonów, tabletów i komputerów. Zdążymy odłożyć jeden gadzet, bierzemy kolejny .... Czasami nie ma chwili pogadać, tylko stukamy w literki, piszemy, czytamy, oglądamy ... Ale jest to zupełnie inny temat :)

    http://valerysdailyinspiration.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Mój Instagram

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 world by Holly , Blogger