Pamiętajcie o ogrodach

Cyklicznie, w miesiącu maju i wrześniu 
w moim mieście odbywa się kiermasz ogrodniczy pod hasłem:
"Pamiętajcie o ogrodach".
Odwiedziłam go głównie w poszukiwaniu lawendy i wrzosów na balkon, ale ogrom prezentowanych kwiatów, drzewek owocowych i krzewów znów wzbudził we mnie tęsknotę za domkiem z ogródkiem.
Do mojego domu rodzinnego przynależał kiedyś ogródek działkowy, taki z marchewką, ziemniakami, agrestem, porzeczkami i drzewami owocowymi. Pamiętam ten trud zbierania plonów i brudne od pielenia paznokcie,
 ale też wspinaczkę na starą, wielką śliwę renklodę i czytanie książek wśród jej rozłożystych konarów.
Dziś ten ogród już nie należy do mnie, ale tęsknota i marzenie są głęboko w moim sercu. 



Dlatego uwielbiam odwiedzać tego typu kiermasze, bo wywołują miłe wspomnienia, choć też i żal.


  


Wrzesień to dobra pora, żeby zacząć sadzić rośliny cebulowe. Z uwagi na brak ogrodu ograniczam się do krokusów, które wysadzam przed domem na trawniku.
W tym roku zauroczyły mnie fioletowe odmiany, szczególnie te niejednolite
(widoczne na zdjęciu biało-fioletowe oraz te w dwóch jego odcieniach).

 
   
Wielobarwność wrzosów i wrzośców też robi wrażenie.

 
 

 Ku swojemu zaskoczeniu stwierdzam, że zaczęły podobać mi się sukulenty.
A to wszystko za sprawą moich ulubionych blogerek, które robią z nich na prawdę fajne kompozycje.




Postanowiłam, że i ja rozpocznę moją przygodę z tymi roślinami, a że dotychczas kwiaty albo zasuszałam, albo przelewałam wodą liczę na to, że może do sukulentów będę miała dobrą rękę.


W domku zamieszkała również ukochana od niedawna lawenda, ktorą tym razem zasuszę w warunkach domowych. Poprzednią spaliło mi słońce.



Na balkonie zaś miejsce znalazły wrzośce

i wrzosy

Największą niespodzianką dla mnie był widok bratków we wrześniu. To bylina, która przezimuje (mam nadzieję) u mnie na balkonie.
Tymczasem pachną bajecznie - wiosną.


Pozostając w temacie balkonu, świetnie mają się na nim nadal niezawodne pelargonie
i bardziej wymagające hortensje.




A Wy pamiętacie o swoich ogrodach
i balkonach ?

38 komentarzy:

  1. U mnie na balkonie ciągle kwitnie pelargonia i surfinie - jak oszalałe :))
    A w domu mam od jakiegoś czasu sukulentę :) Może dokupię jeszcze jakieś, bo ta Twoja jest piękna :))
    Wrzosy faktycznie cudowne :)
    Ściskam mocno :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Był taki wybór tych sukulentów, że nie mogłam się zdecydować. Teraz, po namyśle stwierdzam, że mogłam wziąć ich więcej, bo takich okazów w centrach ogrodniczych nie widziałam.

      Usuń
  2. Uwielbiam takie miejsca... Teraz u Mnie na celowniku także wrzosy:) Ale jeszcze pięknie kwitną pelargonie:)
    ściskam kochana i miłego tygodnia życzę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pelargonie do pierwszych przymrozków kwitną, więc jeszcze trochę będą cieszyły nas swoim widokiem.

      Usuń
  3. Witaj ponownie Holly, wróciłam z rewizytą :) Jeszcze mnie nie znasz, ale zdradzę Ci, że mam całkowitego bzika na punkcie roślin i ogrodu, gdzie spędzam każdą wolną chwilę, bowiem mój organizm wręcz pragnie takiego odreagowania po pracy w szkole. Ja również uwielbiam tego typu kiermasze, a także lawendę, wrzosy i sukulenty, które są mało wymagające. Bratki absolutnie cudowne - nie widziałam takich. Życzę miłego tygodnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, witaj. Cudnie, że zajrzałaś. Będę zatem do Ciebie zaglądać i uczyć się ogrodnictwa :-) Do miłego...

      Usuń
  4. Dzisiaj Holly aż zapachniało na Twoim blogu :) Urzekły mnie kolory dywanu z wrzosów. Bratki zdumiały. Nie wiedziałam, że umieją kwitnąć o tej porze roku. Zawsze je kojarzyłam z wiosną. No i jestem absolutnie zachwycona Twoim wsadzaniem cebulek krokusów na trawniku przed domem :) Jesteś niesamowita :) W moim mieście, a raczej w dzielnicy, w której mieszkam wiosną pojawiły się na trawnikach wzdłuż ulic dywany krokusów, które wychylały kolorowe łebki spomiędzy świeżych listków trawy. Ganiałam po ulicach fotografując jak szalona to cudo urzeczona tak szczodrze rozrzuconym ot, tak sobie na ulicznych trawnikach, pięknem.
    W moim ogrodzie jedynie zielono. Obecnie już trochę nawet czerwonawo tu i tam, bo winobluszcz, czy jak mu tam, zaczyna się rumienić.
    Jak widzisz, mam raczej słabe pojęcie o roślinach. Ale przynajmniej nie jestem obojętna na ich urodę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, Ty znów komplementami mnie zasypałaś, a ja się rumienię. Ciekawa jestem czy w innych miastach, poza naszymi też istnieją takie inicjatywy z obsadzaniem trawników krokusami. Bardzo mi się to podoba, że np. lokalna gazeta organizuje takie akcje i mieszkańcy przychodzą w niej uczestniczyć. Może zainspiruję Ciebie do osadzenia ogrodu wiosną kwiatami, np. różnego rodzaju Violami, czyli fiołkami i bratkami :-)

      Usuń
  5. W moim rodzinnym ogrodzi było pięć drzew moreli i z dzieciństwa pamiętam, że lato i wrzesień upływało nam na morelowych zaprawach. I choć wtedy miałam wręcz dość tych owoców dzisiaj wiele bym oddała za smak ogrodowej moreli.
    Sukulenty to bardzo wdzięczne roślinki i niezbyt wymagające więc na pewno poradzisz sobie z ich pielęgnacją. Twój okaz jest wyjątkowy, nie widziałam nigdzie takich ładnych sukulentów i tak dużego ich wyboru!
    Pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoje wspominki o moreli przywołały moje o porzeczkach i agreście. Obrywanie ich w wakacje traktowałam jako karę. A dziś... Ech!

      Usuń
  6. Cieszę się, że jednak bukiecik lawendy będzie Twój :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie masz ogrodu , ale za to cudownie barwny balkon. Życzę Ci aby marzenia o ogrodzie jak najszybciej się spełniły i
    abyś mogla przeczytać wiele książek na śliwie :) Ps. Ja lubiłam rysować wśród rozłożystych konarów starej jabłonki :))
    Buziaki !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasieńko, cudne wspomnienia. Dziękuję Ci za życzenia i oby spełniły się szybko, żebym miała jeszcze siłę na te śliwę wejść :-)

      Usuń
  8. W domu rodzinnym rosły śliwy, jako dziecko wydawały mi się zawsze ogromne. Lubiłam się na nie wspinać i rozkoszować się soczystością owocu. Ostatnim razem jak byłam u rodziców, stanęłam obok tego drzewa, było mniejsze niż utkwiło mi w pamięci. Nie miało już tyle owoców co kiedyś, kora mocno się postarzała i zdałam sobie sprawę, że ostatni raz bawiłam się na niej 20 lat temu...
    Odwiedzam sklep ogrodniczy, zawsze kiedy jestem w pobliżu. Pięknego sukulenta wybrałaś :) Od kilku tygodni go rozmnażam ;)
    Udanego tygodnia życzę!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ależ ja uwielbiam takie miejsca pełne kwiatów :))) Aż się z nich wychodzić nie chce :)))
    Pięknego sukulenta zabrałaś do domu, na pewno świetnie poradzisz sobie z jego uprawą :)
    U mnie na tarasie pięknie jeszcze kwitną pelargonie i surfinie, aż żal wymieniać je na wrzosy i pewnie pozostaną aż do później jesieni . A wrzosy na razie cieszą w ogródku :))
    Ściskami serdecznie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam pelargonie za to, że cieszą nas swoją urodą tak długo. Wrzosy to taki akcent sezonowy, ale wywołały we mnie pewne wspomnienia. Muszę o tym napisać.

      Usuń
  10. Doskonale rozumiem Twój sentyment dotyczący domu rodzinnego. Ja mam podobnie...to znaczy dom jeszcze jest, ale przypadnie komuś innemu. I nie o ten dom chodzi, ale ten ogród pełen kwiatów i drzew owocowych, a osoba, która będzie nowym właścicielem nie lubi kwiatów...Ja w przeciwieństwie do niej widzę przy piwoniach i łubinach moją babcię, przy jabłoni mamę, widzę także siebie, jako małą dziewczynkę biegającą pośród najlepszych na świecie czereśni...Szkoda, że umysł czasami nie jest jak dysk, który można wyczyścić, bolą, bardzo bolą te obrazy...jeszcze chwila i będą tylko wspomnieniem. A w miejscu pięknego rustykalnego ogródka będzie zasiana trawa i posadzone kilka iglaków, bo komu się chce przy kwiatach chodzić...:(
    Ehhh, przepraszam za ten smutny ton, ale należę do tych megasentymentalnych, dobrze, że pokazałaś tyle piękności kwiatowych, jak pięknie, jak cudownie...:) Wczoraj wróciłam do domu z niebieskim wrzoścem...cudo! Dobrego tygodnia Holly:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moniu, dotknęłaś też czułej strony mojej natury. Twoje wspomnienia są zadziwiająco podobne do moich. Czuję, że kryje się za tym ciekawa, ale też i smutna historia. Jestem również okrutnie sentymentalna i wiem jak ciężko żyje się z taką przypadłością. U mnie możesz się wygadać.

      Usuń
  11. Przyznam szczerze że jestem bardzo uzależniona od roślin :-) Do tego stopnia iż muszę przeprowadzać walkę ze sobą gdy wchodzę do supermarketu i widzę stanowiska z roślinami cebulowymi lub różami.Miejsca w ogrodzie mam już nie wiele ale pieknie kwitnących kwiatów ciągle mi mało :-) Pozdrowionka :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może jakaś mała sesja w ogrodzie? Taka w stylowych gumowcach, fartuszku. Widzę Ciebie w roli francuskiej ogrodniczki :-)

      Usuń
  12. Twoje roślinki tworzą piękny kobierzec, aż trudno uwierzyć, że to tylko balkon. Życzę Ci, żebyś mogła się realizować we własnym ogrodzie.
    Pozdrawiam cieplutko.:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Same cudowności pokazujesz:) Wiele z nich widziałabym w swoim ogrodzie. Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj. Dziękuję za wizytę. A jak wygląda Twój ogród?

      Usuń
  14. Ja też marzę o własnym ogrodzie :) A taki kwiatowy kiermasz to cudowne miejsce, w którym przez chwilę można po obcować z roślinami :)
    Pozdrawiam ciepło !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Człowiek mam takie wrażenie, że na tle roślin staje się taki jakby szlachetniejszy :-)

      Usuń
  15. U mnie wrzoski zawitały już jakiś czas temu, ale zawsze mam dylemat czy posadzić zioła w doniczkach na parapecie, czy kwiaty.Tym razem padło właśnie na wrzoski.Jutro będę w Obi i pomimo, iż nie będę nic kupowałą z ogrodniczego to i tak zajdę tam by nacieszyć oko roślinnością.Kocham też róże, które mi już przekwitły, a lawenda od dołu wyschła, chyba za mało wody lałam, albo za dużo? Ogólnie to nie mam ręki do kwiatów, zwłaszcza domowych.Szukałam ostatnio białych pelargonii, ale w mojej okolicy ich nie ma :-/ Może w przyszłym roku?Bratki we wrześniu-niesamowite, a białe też były? ;-) Sukulencik wygląda ślicznie w tej doniczce, choć nie widać jej zbytnio, domyślam się, że to korona, ach!!Masz piękne kwiatki i pięknie je prezentujesz.Pozdrawiam cieplutko :-) Ale się rozpisałam :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bratki były tylko w tych dwóch kolorach. Ja też mam problem z utrzymaniem kwiatów w doniczkach, więc w końcu zdecydowałam się na sukulenta. Ta osłonka to rzeczywiście korona, nie pokazałam jej w całości, bo jakoś ładnie nie chciała się kadrować.

      Usuń
  16. Na takich kiermaszach kupuję roślinki bez opamiętania ,czy potrzebuję,czy nie.
    Kocham kwiaty,ogrody i zawsze i mało!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo dobrze. Ja też ! Choć ręki za bardzo do roślin nie mam , to jednak je uwielbiam.

      Usuń
  17. Ile roślin, ja regularnie odwiedzam centrum ogrodnicze i powoli uczę się jak dbać, kiedy sadzić i nawozić rośliny. Teraz mamy małą chatkę w lesie i tam trochę miejsca aby coś posadzić a w przyszłości mam nadzieje będę miała duży ogród i mnóstwo kwiatów które uwielbiam. Na balkonie mam wrzosy ale własnie zrobiłam błąd kupując te małe które słabo się jednak rozrastają.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę, żeby marzenie o domku spełniło się Tobie szybko, tak jak i mi :-)

      Usuń
  18. Wrzosiki to jednak jest to 😀 ja mam takie zdolnosci, ze nawet sukulenty zabijam a wrzosik to i zasuszony ladnie wyglada 😀 piekny post ! Buzka😀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam lewe ręce do kwiatów, ale chcę wierzyć, że tym razem się uda :-) A wrzoski pewnie, że zasuszę, coś musi przecież przez zimę na balkonie zdobić.

      Usuń
  19. W moim ogrodzie i na balkonie jeszcze mnóstwo kwiatów! I pomidory jeszcze są...
    A z kwiatowych targów nigdy nie wracam pusto!

    OdpowiedzUsuń
  20. Piękne zdjęcia. Już nie mogę doczekać się wiosny! :)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń

Mój Instagram

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 world by Holly , Blogger