Medziugorie, część 2 - Lawenda

 Z nadejściem chłodniejszych dni, brakiem palących promieni słonecznych, odczuwam nostalgię i tęsknotę za Medziugorie i za jego zapachem.





Mój pobyt tam będzie na zawsze kojarzył mi się ze spokojem, ciszą, bezkresną wolnością duszy, ciepłem  i oszałamiającym zapachem lawendy, która była wszędzie.


Z niedowierzaniem przypominam sobie czasy, kiedy nie znosiłam tego zapachu. Widać wystarczy miłe skojarzenie, żeby zatracić się w czymś bez pamięci.
Dziś jak szalona szukam kosmetyków, produktów, które przywołają miłe,letnie wspomnienia.
Nie każdy produkt pachnie prawdziwą lawendą, tą którą zapamiętałam z wyprawy na Bałkany.
Myślę, że dlatego kiedyś nie znosiłam tego zapachu, bo serwowano mi jego syntetyczne odpowiedniki.





Poza Górą Objawień, o której pisałam Wam w poprzednim poście, w Medziugorie znajdują się jeszcze dwa punkty ważne dla odwiedzających je turystów i pielgrzymów.
Pierwszy z nich to Kościół pod wezwaniem Świętego Jakuba Apostoła.


Ciekawostką jest to, że odprawiane są tam msze święte w różnych językach świata i posiada on ołtarz polowy z ogromną częścią przeznaczoną dla wiernych, która zapełnia się szczelnie, kiedy odprawiane są msze międzynarodowe, koncelebrowane .

Drugi to Góra Kriżevac, na której znajduje się krzyż zbudowany w1900 rocznicę śmierci Chrystusa (1993 rok).

Na górę prowadzi równie kamienista droga, jak na Górę Objawień


i wyznaczona jest trasa drogi krzyżowej 




Mijałam tam pielgrzymów, którzy wchodzili na górę boso i z modlitwą na ustach.


Widok z góry pozwala odnaleźć drogę powrotną i tą właśnie białą, piaskową  serpentynką można wrócić do centrum miasta.




Po drodze mijam miejscowy cmentarz.




Zadziwia mnie widok oryginalnych nagrobków i sposób chowania zmarłych nad powierzchnią ziemi.
Podyktowane jest to ukształtowaniem terenu, jaki jest charakterystyczny dla tego kraju. Wystarczy podejrzeć toczące się nieopodal prace budowalne i wszystko staje się jasne.

 Takiej ziemi nie da się kopać siłą ludzkich rąk.

W drodze mijam miłe dla oka i podniebienia widoki.
Powszechne jest tutaj to, że wszędzie uprawia się winogrona


 i egzotyczne dla nas owoce

zielona jeszcze figa
kiwi
Nie brakuje też śródziemnomorskich klimatów.




A widok palmy na ulicy, czy w ogródku to tutaj nic dziwnego.



Tęsknię za Medjugorje
i uwielbiam lawendę.

50 komentarzy:

  1. Przepiekne zdjecia!! Tez z checia wrocilabym tam kiedys, ale na pewno nie latem :-) sciskam goraco!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj! Dziękuję Madziu, że zajrzałaś po urlopie. Mam nadzieję, że blogosfera ożywi się przy Twoim udziale :-) Ściskam równie mocno.

      Usuń
  2. Jak wiesz należę do miłośników lawendy;) Od zawsze:) To piękna roślina.
    Z przyjemnością zajrzałam do Ciebie. Jak zwykle dobre zdjęcia i ciekawe miejsca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jesteśmy teraz razem w klubie miłośniczek lawendy :-)

      Usuń
  3. Piękna relacja , wspomnienia ....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Pozostały wspomnienia i zapach :-)

      Usuń
  4. Fajna relacja, a chciałoby się tam być

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że możemy podróżować wirtualnie, bo w tych wszystkich fajnych miejscach nie da się być.

      Usuń
  5. O jak pięknie pokazane, a lawendę uwielbiam i własnie muszę kupić olejek lawendowy.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też rozglądam się za olejkiem do aromaterapii. Mam w domu fontannę hand made, do której wlewam wodę, olejek, a zapach rozchodzi się po całym domu.

      Usuń
  6. Jestem oczarowana Twoją opowieścią. Pięknie piszesz - bardzo obrazowo i sugestywnie. Do tego stopnia, iż niemal poczułam tę lawendę :) A poza tym zdjęcia... Połączenie starego drewna drzwi i kamieni ściany to czyste piękno. Niezwykła jest ta kamienista droga.
    Masz przepiękne wspomnienia. Niech otulają Twoje serce przez długie miesiące :)
    Dobrych dni Holly :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, jak ja wyczuwam, że coś się Tobie spodoba? Szósty zmysł? Ogromny komplement to dla mnie, że potrafię tak sugestywnie coś opisać, że jest to na wyciągnięcie ręki, a właściwie unosi się w powietrzu :-) Mnie widok tych starych drzwi też zachwycił. Pokazałam podobne w kolorze blue w pierwszej części o Medjugorje i jeszcze jedne mam w zanadrzu do pokazania w opowieści o zupełnie innym mieście. Dziękuję za życzenia na te nadchodzące pochmurne dni. Twoje są zawsze takie osobiste i wzruszające.

      Usuń
  7. Nie myślałm,że tam jest tyle miejsc dla chrześcijan...i ten krzyż! Zrobiłąś świetne zdjęcia i wiele ciekawostek sie dowiedziałam, nie dziwie sie ,że tęsknisz za tym krajem:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Region, w którym byłam jest zamieszkany głównie przez katolickich Chorwatów i to na pewno decyduje o jego charakterze. Miejsce jest ciekawe, trochę tajemnicze i jeszcze nie do końca skomercjalizowane i to wszystko przesądza o jego wyjątkowości.

      Usuń
  8. Po prostu raj... ślicznie... i ta lawenda:) nic dodać nic ująć!
    wspaniałego nowego tygodnia kochana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko trochę za gorąco w tym raju :-) Ściskam.

      Usuń
  9. Prześliczne miejsce z ogromną przyjemnością przeczytałam :) U mnie pada... a nawet leje, dobrze, ale jakże bolesny był dla mnie powrót z twojego bloga do rzeczywistości... :))))
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz tu zaglądać zawsze, kiedy dopadnie Cię chandra :-)

      Usuń
  10. Piękne zdjęcia :) Ja w tym roku Lawendę przywiozłam z Chorwacji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super. Ja w ferworze zwiedzania i zakupów innych rzeczy, kupiłam tylko dwa małe woreczki do szafy.

      Usuń
  11. Wyobraź sobie, że ja też kiedyś nie przepadałam za zapachem lawendy, a teraz mam kilka krzaczków w ogrodzie i zamykam zapachowe wspomnienia w woreczkach. Piękna relacja, nie byłam tam nigdy.
    Pozdrawiam cieplutko.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę! Nie jestem odosobniona. Moją lawendę niestety ususzyło słońce, zanim ja to zrobiłam.

      Usuń
  12. Piękny post, wspaniałe zdjęcia <3
    Fajnie, gdy pewne rzeczy, smaki czy zapachy przywołują nam coś na myśl, z czymś się kojarzą. Wtedy są nam jeszcze bardziej drogie :)
    I ja bardzo lubię lawendę i kosmetyki o jej zapachu :)
    Ściskam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miłe słowa w szczególności, że pochodzą od mistrzyni smaku :-)

      Usuń
  13. Cudowne miejsca... Lawenda, piękne widoki, winogrona... Żyć nie umierać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Teraz jak zrobiło się chłodniej i lekko buro, mam do czego wracać wspomnieniami.

      Usuń
  14. Miejsce pełne uroku i zapachu :) Zdjęcia piękne...nie mogę się napatrzeć!
    Pozdrawiam serdecznie :)
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Ja z przyjemnością zaglądam do Ciebie :-)

      Usuń
  15. Bardzo dobre zdjęcia, świetna pamiątka :-) Ja lawendę bardzo lubię ale nie używam w domu produktów z tym kwiatem gdyż mój partner nie znosi tego zapachu..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mężczyźni ustępują nam w wielu sprawach, więc i my musimy ponieść drobną ofiarę dla nich :-) Dziękuję za wizytę. Już zadomowiłam się u Ciebie.

      Usuń
  16. Przepiękne zdjęcia, cudne wspomnienia!:)
    A zapach lawendy bardzo lubię ale faktycznie nie wszystkie lawendowe kosmetyki pachną dobrze!

    Pozdrawiam,
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz. Cieszę się, że Ty też dostrzegasz różnicę.

      Usuń
  17. Pięknie opisujesz i pokazujesz nam swój pobyt w Medjugorie. Widać, że zrobił na Tobie niesamowite wrażenie.
    Życzę Ci, żebyś mogła tam jeszcze powrócić :)
    Pozdrawiam ciepło !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i bardzo, bardzo sobie tego życzę.

      Usuń
  18. Prześliczne zdjęcia! Moja mama nienawidzi zapachu lawendy,a uparcie hoduje ją w ogrodzie. Twierdzi, ze na dworze jej nie czuć, a podobają jej się tylko kwiaty.
    Dla mnie miejsca, chwile zdarzenia czy nawet poranne wyjście do sklepu ma swój smak, potrafię przywołać wspomnienie i natychmiast czuje zapach np. zacierki na mleku, którą jadłam lata temu z chlebem i dżemem.
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie. Taka wrażliwość i umiejętność sprawia, że mamy barwne i ... pachnące życie.

      Usuń
  19. Dziękuję za wspaniałą wycieczkę.Mnie też urzekła lawenda, ten zapach ma w sobie moc.Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie byłoby gdyby miała i różową barwę :-)

      Usuń
  20. Dziękuję za wspaniałą wycieczkę. Jak tam jest pięknie. Ja kocham lawendę. Towarzyszy mi od lat. W tym roku w moim ogrodzie wysuszyło ją niestety słońce, ale trochę udało mi się uratować. Pozdrawiam:):):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moją ususzyło na balkonie, Nie zdążyłam zrobić porządnego bukietu.

      Usuń
  21. love it!
    hugs, jasmin
    http://www.my-berlin-fashion.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. uwielbiam zapach lawendy :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  23. Ale się rozmarzyłam cudowne zdjęcia :).

    Niezły masz zapas lawendowych kosmetyków i w jakich ładnych pojemnikach :).
    Dla mnie zapach lawendy jest za intensywny.

    Ołtarz polowy i miejsce dla wiernych robi wrażenie :).

    Niezłą mają glebę ...

    Droga piaskowa, pola winogron i dalsze zdjęcia, to już dla mnie bajka :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że tak wnikliwie obejrzałaś zdjęcia i podobają się Tobie. Właśnie chyba o tę intensywność zapachu mi chodziło, kiedy jej nie lubiłam. Wydawała mi się bardzo mocna i syntetyczna.

      Usuń
  24. no, no,no ja tu odpoczywam i delektuję się słodkim nic nie robieniem a tu proszę jakie urocze miejsca. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Jaki tam klimat. Lawenda, figi...

    OdpowiedzUsuń

Mój Instagram

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 world by Holly , Blogger