Podróże kształcą - Bałkańska przygoda

Jest w losach Polaków coś fascynującego.
Zawiła, trudna historia, 
bolesne, tragiczne doświadczenia,
niepokorne charaktery,
to wszystko i wiele więcej predysponowało Nas do miana wybrańców, 
wśród narodów Europy.
Jest  taki "epizod" w historii mojego kraju, który jest mi bliski, ze względów rodzinnych.
Jest to historia polskich osadników w byłej Jugosławii.
Na przełomie XIX i XX wieku, kiedy Bośnia i Hercegowina były pod wpływami Austro-Węgier, a południowa Polska pod zaborem austriackim, Polacy z przyczyn ekonomicznych osiedlali się w Bośni.
Wielodzietne rodziny, dla których brakowało ziemi do uprawy w ojczystym kraju, decydowały się na wyjazd do kraju, który dawał im nowe możliwości. 
Długa podróż pociągiem, karczowanie lasów, budowa domów od podstaw i ciężka uprawa ziemi to były pierwsze chwile rodaków w nowej ojczyźnie. 
Ale przyszedł i spokojniejszy czas.
Polscy osadnicy zaczęli zakładać rodziny, zaczęły rodzić się dzieci.





Zdjęcia, które Wam prezentuję pochodzą z archiwum rodzinnego i przedstawiają wesele moich "przyszywanych" Dziadków, którzy osiedlili się w okolicy miasta o wdzięcznej nazwie Banja Luka.

W  okresie II wojny światowej los polskich osadników zdecydowanie się pogorszył. Stali się obiektem prześladowań nacjonalistów - serbskich czetników i chorwackich ustaszy.
Wielu zginęło w obronie rodzin i dobytku.
Z tego powodu zaczęli przystępować do komunistycznej partyzantki. Utworzono nawet Polski Batalion.
Ci, którzy przeżyją mieli obiecany powrót do ojczyzny.


Po wojnie mieszkańcy jednej wioski wsiadali do jednego pociągu i wysiadali w tym samym miejscu, gdzie wspólnie się osiedlali.
Dzięki temu, dzisiaj potomkowie polskich osadników z Bośni, żyją na ziemiach odzyskanych, głównie w okolicach Bolesławca.



Jeśli choć trochę zainteresowałam Was tą historią, odsyłam do netu. Znajdziecie tam sporo informacji na ten temat, wystarczy wpisać hasło "Polacy w Bośni".

Kierunek mojej tegorocznej urlopowej wyprawy inspirowany był tą historią.
Pobyt na Bałkanach rozbudził moją ciekawość i apetyt na więcej.
Ograniczony czas i program wycieczki nie pozwolił mi na odwiedzenie wielu ciekawych miejsc.
Na pewno jeszcze tam wrócę.
Tymczasem zapraszam Was we wspólną podróż po Bałkanach i moich wspomnieniach.
Do zobaczenia w następnych postach.
Wasza Holly.

40 komentarzy:

  1. My Polacy nigdy nie mieliśmy łatwo. Zapewne w każdej polskiej rodzinie znajdą się niestety bolesne wydarzenia. Moja rodzinę bardzo ucierpiała z powodu wysiedlenia w czasie wojny jak i w okresie powojennym.
    Ja bardzo Ci dziękuję, że podzieliłaś się historią swojej rodziny.
    Przeczytałam z dużym zainteresowaniem, bo pokazałaś i opowiedziałaś ją w piękny sposób.
    Zachęciłaś mnie do zgłębienia tego tematu.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę z Twojego komentarza. Wiesz, uważam że należy opowiadać też o tych bolesnych przeżyciach, bo to działa oczyszczająco. Wiem, że trudno te informacje uzyskać od starszych, bo to ich dotyczyło bezpośrednio i zapewne wywołuje niechciane wspomnienia. Moja Babcia też coś wspominała, jak to "przyjemnie" wyzwalali nas Rosjanie.Ale taka jest historia -trudna, ale przez to fascynująca.

      Usuń
  2. Zacznę od tego, że bardzo lubię Twój styl pisania :)
    Posiadasz bogate zbiory zdjęć rodzinnych z tamtych czasów. Z ogromną ciekawością się im przyglądam, historia ciekawa i warta przeczytania. W moje rodzinie nie ma takich, trochę żałuję bo lubię wysłuchiwać historii z tamtych lat.
    Pozdrawiam cieplutko!
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci Kochana za komplement, aż się wzruszyłam. Jakie to budujące, że kogoś interesuje, to o czym piszę. Właśnie dlatego zaczęłam pisać tego bloga, żeby spotkać kogoś, kogo choć trochę poruszy to, co mam do powiedzenia.
      Zdjęcia pochodzą z archiwów rodziny pozyskanej, czyli od mojej drugiej połowy. Uwielbiam takie historie ratować od zapomnienia. Ściskam serdecznie.

      Usuń
    2. Ratuj Kochana i pisz. Historie przekazywane z ust do ust są najlepsze, prawdziwe, owiane grozą i tajemnicą. Jak wspomniałam u mnie w rodzinie nie ma takich historii, jak ktoś komuś opowiedział to druga już nie przekazała i wszystko się zatarło. Zdjęć też niestety nie ma, albo Ci co mają nawet nie zdają sobie sprawy jaką one mają wartość.

      Usuń
    3. Jeśli chodzi o moją własną rodzinę, to mam właśnie taki niedosyt, jak Ty. Pozostało wiele nieopowiedzianych tajemnic, a ich świadkowie już odeszli. Kiedy byłam mała, to chyba nie bardzo mnie one interesowały, bo nie zostały w mojej pamięci. Ot, tylko jakieś strzępy. Choć zdjęć rodzinnych trochę mam, to na razie wywołują jeszcze nie opanowane uczucie smutku. Jeszcze chwilę muszą poleżeć w szafie.

      Usuń
    4. U mnie uczucie smutku i gniew... Koleżanka ze studiów ma babcie, która przeżyła wojnę. Jej opowieści są traumatyczne, tyle przeszła w życiu. Jestem pod wrażeniem, że po tym wszystkim nauczyła się normalnie żyć, jest radosna i po mimo tylu lat wciąż w świetnej kondycji.

      Usuń
    5. I to jest właśnie wola życia. Kto ją posiada, da sobie radę nawet z traumatycznymi przeżyciami. Moja Babcia przeżyła roboty w Niemczech, głód i biedę, a też dożyła sędziwego wieku pogodna i kochana. I bardzo mi jej brakuje.

      Usuń
  3. Niezwykła, poruszająca historia. Piękne zdjęcia.
    Przywołałaś z daleka czas, który minął - dziękuję za umożliwienie spotkania z nim. Tylu Polaków wędrowało po świecie "za chlebem". Docierali w różne miejsca - dalsze i bliższe, czasem bardzo dalekie. Ogromnie porusza mnie determinacja i odwaga tych ludzi.
    Wiesz... z mocnych korzeni wyrastają silne drzewa. Jak dobrze dowiedzieć się o sile swoich korzeni. Możesz być dumna ze swoich.
    Ucałowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te korzenie nie są moje (tylko mojego Oblubionego), ale czuję się tak, jakby nimi były. I z takich opowieści czerpię siłę, kiedy mi jej brakuje.

      Usuń
  4. Wiedziałam, że Polacy są wszędzie, że to naród silny i twardy, ale nigdy nie wpadłam na trop Polaków w Bośni, bardzo mnie zaintrygowałaś:) Z chęcią poczytam. Bardzo lubię oglądać takie fotografie.
    Dobrego dnia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ciekawa historia, bo o żywych ludziach. Do tego, jeśli dotyczy ona naszej rodziny, kogoś znajomego jest interesująca podwójnie. Czasem nawet nie wiemy jaką historię nosi w sobie ktoś, kto mieszka za ścianą.

      Usuń
  5. Świetne masz zdjęcia w swoim archiwum no i ciekawa genealogia...pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo mało znany wątek losów Polaków poruszyłaś, na ogół wspomnienia dotyczą innych rejonów Europy.
    Dobrze, że ocaliłaś od zapomnienia te skrawki naszej historii, których bohaterowie znikają, praktycznie całe pokolenie już odeszło.
    Pozdrawiam serdecznie.:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Takiego wątku w naszej historii nie znałam,dziękuję za tą opowieść:)) serdeczności, a.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ściskam Ciebie też Haneczko Aneczko :-)

      Usuń
  8. Piękne, klimatyczne zdjęcia... wspaniała historia... uwielbiam cię odwiedzać!
    udanego i miłego weekendu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja lubię Twój styl fotografowania no i te przepisy... bajka.

      Usuń
  9. piękna opowieść ale jakże zroszona łzami i cierpieniem, bardzo wzruszająca. szkoda, ze u mnie nie było żadnych tajemnic ani opowieści rodzinnych, chętnie tak jak Ty wyruszyłabym ich szlakiem by je odkrywać na nowo ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno w każdej rodzinie coś takiego jest. Może tylko o tym się nie mówi. Kiedy następne Twoje pudełeczko będę mogła podziwiać?

      Usuń
    2. Już w niedługim czasie ;)) zrobiłam już zewnętrzną część szkatułki jeszcze tylko dopieszczę środek ;) oczywiście kolory granatu i niebieskiego taka moja interpretacja pudełka które kupiłaś ;)

      Usuń
  10. Niezwykle poruszająca historia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że zainteresowała Ciebie.

      Usuń
  11. Bardzo wzruszające, szkoda mi tych ludzi.Mam nadzieję, że większości udało się znaleźć swoje miejsce na ziemi.To smutne ile oni musieli przejść, ale wiem jedno, są to dziś ludzie niezłomni, są moimi bohaterami!!Pozdrawiam cieplutko! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tacy ludzie są długowieczni. Do tego mają inny stosunek do życia, niż ci co niewiele przeżyli. Uwielbiam o nich czytać, słuchać, spotykać, choć jest już ich coraz mniej.

      Usuń
    2. Tak rzeczywiście to rzadkość spotkać takiego człowieka co przeżył wojnę i może nam o niej opowiedzieć, dlatego cieszmy się z tego co po nich mamy i dbajmy, żeby słuch o nich nie zaginął.Fajnie, że poruszasz takie sprawy na blogu.Kiedyś marzyłam i w duchu jeszcze marzę, by być dla kogoś wzorem do naśladowania, ale czym ja mogę komuś imponować?Ale wiem jedno zawsze będę miło wspominana za pomocną dłoń, którą wyciągam do każdego.Tak mało teraz na świecie życzliwych osób...Świat się nie zmienił, ale ludzie tak.Życzę Ci, abyś spotykała na swojej drodze życia samych życzliwych ludzi :-)

      Usuń
    3. Nigdy nie wiesz, co Cię jeszcze spotka. Może ktoś ukradkiem przypatruje się Tobie i myśli: "jaka fajna dziewczyna, dobry człowiek, jest odważna - imponuje mi" :-) Samych życzliwych na pewno nie spotkamy, wręcz proporcje są odwrotne, ale ... jak już kogoś takiego znajdziemy to nie należy go wypuszczać z rąk i tracić kontaktu. Ściskam Kochana :-)

      Usuń
    4. Dziś, a raczej już wczoraj spotkałam na drodze życzliwą istotę, jakież było moje zdziwienie, że tak ot po prostu na ulicy można spotkać ciekawą i miłą osóbkę.Nawiązałam kontakt i myślę, że na jeden rozmowie się nie skończy, tym bardziej, że na dziś jestem umówiona na spacer z pieskami :-) Czasem los tak chce, a czasem życie tak się układa, że raz się spotyka złych ludzi, a raz dobrych, mam taką nadzieję, że będę częściej trafiać na tych dobrych...Tobie też tego życzę Kochana :-)

      Usuń
  12. Uwielbiam stare fotografie ,ilekroć oglądam postacie na nich ,zastanawiam się jakie mieli życie i jakimi byli ludźmi .

    Bardzo ciekawa historia , tyle wiesz o swoich przodkach ,ze aż Ci zazdroszczę.

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że wróciłaś. A ja Tobie zazdroszczę przepięknego, stylowego wnętrza. Ściskam serdecznie.

      Usuń
  13. Z wielką ciekawością przeczytałam Twój post.

    Masz cudowne pamiątkowe zdjęcia :).

    OdpowiedzUsuń
  14. Lubię stare fotografie i wspomnienia, są one naszą wielką wartością!

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo ciekawa historia. Myślę, ze każdy z nas ma taki etap w życiu kiedy zaczyna interesować się swoimi przodkami. Lubie słuchać opowieści rodzinnych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, jak się jest bardzo młodym, to nie za bardzo interesują takie tematy. Z wiekiem zaczyna się doceniać prawdziwe wartości.

      Usuń
  16. Wspaniale opisana historia i ciekawe zdjęcia.Ja też bardzo sobie cenię rodzinne zdjęcia,skanuję i oddaję do renowacji.Przecież ten czas już nie wróci,trzeba zadbać o pamiątki rodzinne.Zazdroszczę pouczającej wycieczki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to pięknie, że tak się o nie troszczysz. Są tacy, co zdjęcia wyrzucają, albo palą nimi w piecu. Barbarzyńcy :-)

      Usuń
  17. Cenię ludzi którzy dbają o historię swojej rodziny. Z przyjemnością przeczytałam Twój post. Pozdrawiam i zapraszam do mnie :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za wizytę. Zaglądałam do Ciebie już wcześniej. Mam nadzieję, że od teraz będziemy na stałych łączach :-)

      Usuń

Mój Instagram

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 world by Holly , Blogger