Wakacje forever

Mam takie wakacyjne miejsce, z którym wiążą się szczególne wspomnienia i nigdy mi się ono nie znudzi.
Polskie morze, osiedle drewnianych domków w lesie, przy samych wydmach, gdzie zawsze pachnie igliwiem, a słońce tańczy wśród gałęzi drzew.


Wydeptana ścieżka na tyłach domków zna wiele moich tajemnic i wspomnień.


Gdzie spotkać można hasające wiewiórki,

nietypową rodzinkę 
 

i trochę bardziej typową.

Gdzie na wpół ślepy, mały kocurek, wykarmiony moją własną ręką, zapada głęboko w serce.


Jeżdżę tam od lat wielu, dawniej na dłużej, teraz choć na jeden dzień. 
Z bliskimi, których już nie ma, z tymi którzy są i mam zamiar przyjeżdżać z tymi, którzy będą w przyszłości. 
I może wiele się zdarzyć, ośrodek mogą zamknąć, wyciąć las i postawić w tym miejscu apartamentowiec, ale tego co mam w sercu, już mi nikt nie odbierze.
Takie widoki pozostają w pamięci na zawsze.



W takim miejscu każdy chce pozostawić po sobie wspomnienie.


I czasem warto zjechać z głównej drogi wracając do domu, żeby jeszcze na koniec napełnić pamięć widokami.


A Wy macie takie miejsca, do których lubicie wracać?

To już kolejny mój post bardzo sentymentalny. Ale wiem, że lubicie dzielić się ze mną swoimi opiniami i wspomnieniami.
Bardzo Wam za to dziękuję.

21 komentarzy:

  1. Wspomnienia to część nas. Nie sposób nie wspominać. To jak spotkanie z sobą samym. Myślę, że refleksyjność dobrze o nas świadczy, bo oznacza odwagę zatrzymania się i wsłuchania.
    Mam podobne do Twoich wspomnienia - pewne miejsce nad Bałtykiem, drewniane domki, zapach nagrzanego od słońca igliwia, poczucie beztroski i nieskończoności czasu oraz poranne wędrówki brzegiem morza, bo musiałyśmy z siostrami "nawdychać się jodu", by potem jesienią i zimą nie chorować :) Jednak tam nie wracam inaczej niż pamięcią.
    Natomiast od kilkunastu lat jeżdżę w Tatry, w których jestem nieprzytomnie po brzegi serca zakochana ;) Odkąd na jakimś szczycie usłyszałam ciszę - przepadłam z kretesem. Tęsknię, gdy mnie tam nie ma, chodzę zaczarowana, gdy jestem, wracam co roku i nie wyobrażam sobie, bym nie wracała. Ukradkiem dotykam znane na pamięć skały pytając w ten sposób jak się mają po roku niewidzenia... i takie tam tym podobne sentymentalne westchnienia uprawiam przez dwa letnie tygodnie, a potem... czekam na następne spotkanie za rok. Miłość... co robić? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie. Ja tak mam właśnie z tym miejscem na morzem. I wzruszam się co rok, kiedy widzę znajomego Pana z budki z obiadami, a on uśmiecha się na mój widok i pyta "ile to już lat?". Łzy się kręcą na samo wspomnienie. I każdego roku boję się, że jego już nie będzie. Eh, taki żywot sentymentalnych dusz.

      Usuń
  2. Piękne miejsce :)
    Ja jurto jadę właśnie w takie miejsce, gdzie są moje najpiękniejsze wspomnienia, miłość, czułość, cały mój dziecięcy świat - jadę do domu rodzinnego :)
    I kolejny post powstanie właśnie tam i też z pewnością będzie sentymentalny.
    Jakaś bratnia dusza z Ciebie :)
    Pozdrawiam
    M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękna wyprawa. Dom, co tu można dodać więcej...

      Usuń
  3. Chwilo trwaj!!!
    wakacyjne buziaczki

    OdpowiedzUsuń
  4. Och, ja już nie mogę się doczekać, kiedy zawitam na naszym pieknym Bałtykiem :)
    Już odliczam dni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Udanych wakacji i pięknej pogody Ci życzę.

      Usuń
  5. takiego miejsca Ci zazdroszczę, piękne zdjęcia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu, na pewno i Ty masz miejsce, do którego lubisz wracać.

      Usuń
  6. Wspaniale mieć takie miejsce do którego lubi się wracać :) Twoje ukochane miejsce jest cudowne.
    Moim takim miejscem jest Szczawnica i Pieniny.
    Pozdrawiam ciepło !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że takowe posiadasz. Witaj w klubie sentymentalnych duszyczek.

      Usuń
  7. W pięknym miejscu spędzałaś wakacje i pięknie to opowiedziałaś. Właściwie, to poczułam zapach lasu i piasek pod stopami. Magia. Niezwykłe jest to, że jesteś wierna minionym chwilą i nie zapominasz i nie porzucasz ich dla "nowego" :))
    Serdeczności Holly :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka ze mnie sentymentalna dusza, ale nowe też mnie pociąga i dlatego mam ciągle dylemat, co robić. Stoję jakby w rozkroku, trochę w przeszłości, trochę w przyszłości.

      Usuń
  8. Twoje Ukochane miejsce jest bajeczne :) pozdrawiam i miłego wypoczynku życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wspaniale jest mieć takie miejsca pełne wspomnień. To jakby znów się wracało w czasy dzieciństwa, czy dobrych przygód, jakie przeżyliśmy w życiu. Cudne są takie powroty :)
    Ściskam serdecznie <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja też mam taki swój azyl i pisząc lub mysląc o nim sercem jestem w tym miejscu. masz rację, wspomnień nikt nam nie odbierze! Pięknie opisane i sfotografowane miejsce!

    pozdrawiam, Ania

    OdpowiedzUsuń
  11. Raj po prostu:) Pamietam, ze bylo takie spokojnie w Piaskach..Prawie na koncu swiata. Uwielbiam polskie morze, za te bliskosc lasow. Za zapach sosonowy. Tego tutaj -nie znaja. Maja betonowe domy i ulice, tuz przy plazy.
    Niech takie miejsce pozostanie niezmienione -na zawsze;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękne zdjęcia :).

    Jak tak czytałam Twój post, to od razu skojarzyłaś mi się z główną bohaterką książki Hanią z "Alibi na szczęście" Anny Ficner-Ogonowskiej. Ona też ma swoje ulubione miejsca nad morzem i jak tylko morze, to wraca do nich.

    Ja chyba takiego miejsca nie mam. Wszędzie, gdzie byłam mam ze sobą wspomnienia i chętnie odwiedziłabym kolejny raz każde z tych miejsc albo i nie :).

    OdpowiedzUsuń
  13. Każdy musi mieć własne miejsce...moje to nasze polskie góry wysokie...tam się odnajduję i żyję...oddycham pełną piersią i czekam na wakacje, by znów pojechać i przejść się po szlakach dobrze już znajomych...
    dobrze mieć takie miejsce...
    Buziaki:)
    Aga z Różanej

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękne widoki...Zachwycające!!!

    OdpowiedzUsuń

Mój Instagram

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 world by Holly , Blogger