Literatura jest kobietą

Nie oceniaj książki po okładce.
Na pewno często to słyszałyście.
Jest nawet taki profil na facebooku.
O co ten krzyk?
Czytam dużo, nawet bardzo dużo. Uważam siebie za dość wymagającego czytelnika i ...
sięgam często po książkę, która ma ciekawą okładkę.
Chyba, że jest to polecony tytuł, przeczytałam o nim recenzję, albo widziałam wcześniej adaptację filmową, wtedy sięgam przede wszystkim po tytuł.
Skąd więc ta krytyka?
Jak skierować uwagę przeciętnego czytelnika na książkę?
Moim zdaniem wybieramy ją głównie z uwagi na jej wizualną stronę i nie ma w tym nic złego.
Oprócz tego, książka to w dzisiejszych czasach produkt, jak każdy inny.
Jeśli będziemy ją traktować jak coś nadprzyrodzonego, to się nie sprzeda, zamkniemy biblioteki, a czytać będą tylko znudzeni, bogaci snobi i arystokraci, czyli niewielu.
I tak statystyki czytelnictwa są zatrważające.



W ubiegły weekend brałam udział w ciekawym wydarzeniu, jakim jest  przyznanie corocznej nagrody literackiej dla autorki "Gryfia".
Do nagrody nominowane są wyłącznie kobiety. W tym roku do ścisłej czołówki wybrano następujące Panie:

i ich utwory

Szczególną Waszą uwagę chciałabym zwrócić na osobę Sylwii Chutnik. Ujęła mnie bowiem swoją oryginalnością, ale jednocześnie bezpretensjonalnością i skromnością. Jest bardzo ciekawą osobą, zaangażowaną w wiele projektów. Odsyłam Was do notki o pisarce i do jej książek. Zastrzegam od razu, że to literatura mocna, bez kwiatków i koronek.

 Wydarzeniu towarzyszył szereg imprez: miasteczko literackie, gdzie można było spotkać się z pisarzami i ciekawymi postaciami,
(Pan Jan Nowicki opowiada o własnej książce i kobietach swojego życia)    
 kiermasz książek różnych wydawnictw, 
(najpiękniejsze okładki mają oczywiście książki dla dzieci)

panele dyskusyjne i sama gala wręczenia nagrody.
Osobiście wzięłam udział w debacie: "Literatura kobieca. Komplement czy obelga?".
Było to ciekawe i miejscami zabawne spotkanie z nominowanymi autorkami i jury konkursu.
Dowiedziałam się na nim m.inn, że najlepiej sprzedają się książki autorek z dwuczłonowym nazwiskiem, z chmurkami, motylkami i kwiatkami na okładce. Jeśli zaś chodzi o pisarzy mężczyzn, to muszą być po przejściach i opisać w sposób dosadny swoją historię.

Bez względu na zasłyszane argumenty, ja nie dzielę literatury na
kobiecą czy męską, ale 
na dobrą i złą.
Nie lubię infantylnego języka i banalnych historii, więc nie czytam tych wszystkich: Fiołkowych młynów, Ogrodów Marysi, Lawendowych zakątków i innych.
 
Mam swoją własną miarkę na dobrą dla mnie książkę.
Czytam 30 pierwszych stron i jeśli mnie one nie zainteresują, odkładam ją na bok.
Jest tyle dobrych książek na świecie, że szkoda czasu na złą.

23 komentarze:

  1. Ty u mnie, ja u Ciebie, bo byłam właśnie też u siebie... Maleńki zawijas czasowy, czyli zapętlak, ale OK - zabieram się za komentowanie, bo temat bliski memu sercu. Odkąd pamiętam - czytam ;) Legenda rodzinna głosi, że od 5 roku życia, więc... uff, sporo tych latek. I także nie rozumiem tej nagonki na okładki, bo ja przez te wszystkie lata również najpierw lgnę oczami, potem dłonie sięgają, a dopiero później umysł i serce jak się zagłębię w treść. I też podczytuję, ale zawsze początek, bo albo łapie mnie klimat, styl, język albo nie. Historia opisywana mniej, chociaż oczywiście też, ale wybaczam wiele, gdy książka jest z co najmniej lekko wyższej półki (i mam podobnie jak Ty awersję do "fiołkowych..." i tych tam zakątków we młynie czy jak to było - szkoda mi na to czasu).
    Ciekawą imprezę opisałaś. Lubię wszystkie, które krążą wokół książki, nawet gdy są banalne, sztampowe i przereklamowane oraz tylko po to, by capnąć klienta - wybaczam ze względu na Jej Wysokość Książkę ;) jako bohaterkę.
    Pozdrawiam, dobrego weekendu życzę i pięknego urlopu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, ha ,ha, jesteśmy na gorących łączach. Miło, że podzielasz moje zdanie, nie bez powodu wyczuwam w Tobie pokrewną duszę. Ciekawa jestem też, jakie zdanie będą miały pozostałe nasze klubowiczki. Muszę zastrzec od razu, że nie napisałam tego posta, żeby obrazić osoby, które czytają taką literaturę. Wszystko jest dla ludzi. Należy się szanować nawzajem w swoich wyborach. Samej zdarzyło mi się, nawet całkiem niedawno, popełnić grzech i przeczytać pewien "Ogród". Muszę czytać różną literaturę, żeby wyrabiać sobie swój smak i gust. A skąd wiesz, że rozpoczęłam właśnie urlop Czarodziejko?

      Usuń
    2. Ja także nie naśmiewam się z "czytających inaczej" niż ja. Gusta bywają różne. Moje także - różnią się więc od tych od "fiołków" i tyle.
      Mam przeogromną ochotę, by zostać tą Czarodziejką (tak ślicznie brzmi, ech...), ale uczciwość ludzka skrobie mnie w plecy, a miewa pazurki całkiem, całkiem ;) więc wyznam, że plączemy się Holly po tych samych blogach ;) i na którymś coś tam wspomniałaś, a mnie się zapamiętało.
      Słoneczka życzę na ten urlopowy czas :)

      Usuń
    3. Aaaaaa, taka sytuacja {modne ostatnio powiedzonko :-)} Pochwaliłam się rzeczywiście. Muszę to ogłosić publicznie, bo bardzo mnie ten stan urlopowy raduje. Miło mi, że zwracasz uwagę na moją osobę również poza naszą bezpośrednią relacją. Ściskam jak nie wiem co!

      Usuń
    4. Też czytam bardzo dużo ( w tym roku zapisuję wszystko, co przeczytałam - tzn. tytuły). I czytam wszelakie książki - może poza horrorami i fantasy. I powiem Wam, że takie "fiołkowe" też. I te "młyny" - mnie się bardzo podoba ta seria :))
      Co do rzucania zaczętych to staram się jednak dotrwać do końca. W ostatnim czasie zostawiłam dwie, bo nie dałam rady jednak - "Alibi na szczęście" i "50 twarzy Greya". No nie dałam rady i koniec :))
      NA letnie leżakowanie takie "lekkie fiołki" dla mnie są jak znalazł :)
      Pozdrawiam ciepło.
      M.

      Usuń
  2. Ja uwielbiam czytać:) Teraz we wakacje nadrobię zaległości:)
    wspaniałego weekendu:) ściskam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie! Może skorzystasz, z którejś mojej czytelniczej recenzji.

      Usuń
  3. Kochana bo z książką jak z muzyką! Czyż nie? A ja czasem leżąc w hamaku lubię się odmóżdżyć fiołkami, pierdołami i nawet nie żałuję gdy za jakiś czas nie będę pamiętać tego arcydzieła haha! Tak jak ty postepuję z selekcją wstępną. Jeśli nie przemowi do mnie na początku to rzucam bezpowrotnie.
    Ale są też takie do których wracam. No i mam jeszcze jeden problem...kupuję! Lubię mieć książkę na własność. Szkoda tylko, że czasu tak mało!?
    I powiem ci, że na bank się znamy! Co cieszy mnie jeszcze bardziej! Cudnego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też kupuję tony książek, jak uzależniona wariatka ( i trochę mniej butów). Wiem, że czytasz "pierdółki", bo przecież prześwietliłam Cię czytając całego bloga. Może dlatego jesteś taką niepoprawną optymistką? Ja czytam smutne książki i " malkontentka" to moje czwarte imię, bo z bierzmowania mam Agnieszka :-) Znamy się? Matko, oby z dobrej strony!

      Usuń
  4. Muszę się przyznać, że ostatnio nie czytam tak dużo jak kiedyś. Zazwyczaj są to książki z określonej dziedziny, która mnie interesuje, na nieco lżejsze trochę brak czasu. A co do kupowania książek, to w domu trudno znaleźć pomieszczenie, w którym nie byłoby książek, od piwnicy, aż po strych. Jest to bardzo wygodne jak określiła moja córka, bo kiedy szukała jakiejkolwiek książki zawsze mogła znaleźć ją w domu, ale co do sprzątania i przechowywania takiej ilości..... to niestety tak wygodnie już nie jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie dodatkowo książki leżą w kilku torbach, przyniesione z biblioteki, a właściwie trzech, bo do tylu należę. I weź to wszystko ogarnij. O Matko!

      Usuń
  5. Książki są wspaniałe, to moje drugie hobby :) czytam dużo i serdecznie polecam książki Joseph Murphy :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam już "Potęgę podświadomości", ale chyba czas do niej wrócić, bo brakuje mi pozytywnego bodźca w życiu. To jest cudowne w książkach, że mogą mieć wyraźny, konkretny wpływ na nasze życie.

      Usuń
    2. Witaj :) polecam serdecznie film The sekret.pl na YouTube z lektorem . Bardzo lubię go oglądać :)

      Usuń
  6. Uwielbiam czytać książki. Ja "niestety" czytam książki do końca - łudząc się czasami, że a nóż widelec jeszcze się coś ciekawego wydarzy:) Może przez dwie zaledwie książki w całym moim życiu nie przebrnęłam do końca. Ale oczywiście są takie, do których bym wróciła i takie, które ledwo strawiłam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jesteś cierpliwą osobą, jak mniemam. Mnie nosi, jeśli mi się coś nie podoba.

      Usuń
  7. Dla mnie dzień bez książki to dzień stracony.
    Niestety ostatnio ze względu na studia dużo dni straciłam...co prawda siedziałam nad książkami, ale nie beztrosko czytając dla przyjemności tylko ucząc się, a to już inna bajka. Tak więc teraz zaczynam nadrabiać zaległości w lekturach
    i jako pierwsze sięgnę chyba właśnie po te lekkie fiołkowe pozycje by odreagować całoroczne zakuwanie:-)
    Intrygujące jest to, że najlepiej sprzedają się książki autorek z dwuczłonowymi nazwiskami. Kupując książki nigdy nie kierowałam się tym czy nazwisko jest dwuczłonowe czy nie, tylko recenzją lub wcześniejszymi pozycjami danego autora.
    Pozdrawiam wakacyjnie:-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pozazdrościć mi tylko pozostało. W naszym miasteczku nie ma takich imprez :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiedys, dawno temu, wszystkie ksiazki, byly oblozone w szary papier, otwieralam i czytalam kilka zdan, wachalm i wiedzalam, ze mi sie spodoba:0 Ma na mysli oczywiscie biblioteki miejskie, bo w ksiegarni, to jednak okladki graly role glowna.
    Niektorzy mezczyzni, sa tak wrazliwi ze moglabym ich ksiazki okreslic mianem kobiecych. Dla mnie to kryterium tez nie ma sensu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Święte słowa! Przypomniałaś mi o tym papierze, rzeczywiście to była wielka zagadka, co będzie w środku i co za przyjemność czytanie, bez żadnych wskazówek, zachęcających okładek i krzyczących napisów, typu "bestseller".

      Usuń
  10. Czytanie to moja pasja:) Obok książek trudno przejść obojętnie:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Stwierdzam, że jesteś bardzo oczytana :-)

    OdpowiedzUsuń

Mój Instagram

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 world by Holly , Blogger