Szydełkowe wspomnienia

Maj to miesiąc konwalii,

 
 bzu



oraz Komunii Świętych.
Głęboko w szafie schowaną mam pamiątkę po pewnej takiej uroczystości,
 torebeczkę - sakiewkę handmade.








Torebeczka jest zrobiona przeze mnie i dlatego trudno mi się z nią rozstać. 
Jako, że moi przyjaciele mają córeczki w wieku poprzedzającym to wydarzenie, dawno po lub nie mają ich w ogóle, postanowiłam dać jej tymczasowe, niekonwencjonalne przeznaczenie.



 
Szydełkowała moja Babcia i Mama.
Naturalne było to , że i ja z szydełkiem byłam zaprzyjaźniona.
W dawnych czasach tak zacieśniały się więzi między kobietami i był to sposób na spędzanie wolnego czasu. 
W czasach historycznego niedoboru wszystkiego, czyli w PRL było to źródło zarobkowania czy też sposób na przedłużenie sukienki, poprzez dorobienie falbanki. 
Czy ktoś to jeszcze pamięta?

Szydełko wymaga cierpliwości i skupienia, ale przy tym niesamowicie odpręża. Stosunkowo szybko widać efekty pracy pod naszymi palcami. Chyba, że dzierga się półsłupkami, tak jak  wykonana  jest sakiewka. Tu na efekt trzeba poczekać, bo robótki nie przybywa nagle.
Ale za to jaka satysfakcja !
Tak jak przy tej dekoracji okiennej - serwetka wrabiana w metalowe koło.



W starym kufrze znalazłam ponadto drobne kwiatki wykonane chyba jako ozdoba do powieszenia na gałązkach, bo mają zawieszki.




Wykorzystam je na nowo, do scrapów.



Skoro trochę przeleżały  w kufrze, to są teraz prawdziwym vintage ?

21 komentarzy:

  1. Zaglądam z rewizytą a tutaj już na wstępie moje ukochane konwalie :) Pięknie wszystko zaczyna kwitnąć i wspaniale to uchwyciłaś.
    Do szydełka niestety nie mam cierpliwości, ale za to zamierzam zasiąść do szycia jak tylko kupię maszynę :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja za to nie umiem szyć, choć mam maszynę :-)

      Usuń
  2. Pamięta...Sama lubię i lubiłam szydełkowanie, ale i druty też, w długie zimowe wieczory...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Druty to moja pięta achillesowa niestety. Gubię oczka :-)

      Usuń
  3. Uwielbiam konwalie i bez i ten czas jest teraz cudowny. Szydełkowała moja Mama i Babcia, ja potrafię, ale nie szydełkuję, a szkoda że nie znajduję na to czasu, bo to również wspaniały relaks. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W natłoku różnych zajęć i atrakcji trudno skupić się na czymś na dłużej, szczególnie jak się ma taką narwaną naturę jak ja, ale warto. Satysfakcja jest.

      Usuń
  4. Dzierganie to moja pięta achillesowa, niestety , ale mam do nich wielką słabość...serwetki, zawieszki haftowane to uwielbiam najbardziej...zbieram je wszędzie gdzie mogę i ozdabiam moje rodzinne "gniazdo":)
    konwalie i bez, kto by ich nie kochał, a ich zapach niezapomniany...
    Buziaki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, pasują klimatem do Twojego wnętrza. W przypadku braku umiejętności zawsze jakaś miła duszyczka może taką serwetkę wydziergać dla Ciebie.

      Usuń
  5. Szydelkowac nie potrafię a szkoda :-( uwielbiam wszystko co stare, takie babcine ale ponadczasowe. W moich pracach próbuje oszukać czas chciałabym go kiedyś dogonić... :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za to robisz inne fajne, klimatyczne rzeczy.

      Usuń
  6. Przepiekne zdjecia.
    Bez , a za oknem sciana zieleni. Upajam sie tym widokiem:)
    Przypomnialas mi, ze tez mialam wydziergana komunijna torebusie. Szkoda, ze gdzies powedrowala w swiat.
    Fajny pomysl z wykorzystaniem szydelkowych kwiatkow:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki mam szczęśliwie widok za oknem. Cieszę się, że wywołałam w Tobie nostalgiczne wspomnienia.

      Usuń
  7. Jakie przytulne klimaty u Ciebie. No i fajnie, że dajesz też coś dla duszy w postaci polecanych książek :-) Ściskam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie Cię witam i zapraszam częściej.

      Usuń
  8. urocze wykorzystanie wspomnieniowych szydełkowych przedmiotów :)
    ja niestety z szydełkiem na bakier, nad czym ubolewam, bo uwielbiam szydełkowe twory!
    na szczęście poznałam bardzo utalentowane blogowe dziewczyny, które swoim talentem rękodzielniczym chętnie się dzielą :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo. To mi się właśnie w tej blogowej braci podoba, że można liczyć na pomoc serdecznej duszyczki.

      Usuń
  9. Pięknie i uroczo, ja też lubię szydełkować, chociaż ostatnio więcej na drutach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje wytwory na drutach to katastrofa (gubię oczka). Jakoś nie mam do nich serca.

      Usuń
  10. Trafiłam tutaj przypadkiem i co widzę jesteś ze Szczecina tak jak ja i do tego masz taką sakiewkę, jaką ja miałam do komunii. Moją wydziergała moja mama, szkoda tylko że się nie uchowała jak twoja. Rzeczywiście w czasach PRL-u siadałyśmy wieczorem i coś tam dłubałyśmy szydełkiem, teraz po latach wracam do niego i co? sprawia mi to ogromną przyjemność. Iwona J. PS twój blog zapisuję do ulubionych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że do mnie trafiłaś. Zapraszam częściej i daj znać co u Ciebie i gdzie można Ciebie znaleźć.

      Usuń
    2. Oj ja to starej daty jestem, nie mam Facebooka i nie ma mnie na istagramie, moja córka się śmieje, że tak naprawdę nie istnieję. Ale na moje pasje nowe i stare,(a ciągłe mnie nosi) można sobie popatrzeć na blogu mojej latorośli Projektdom.net Pozdrawiam cieplutko. Iwona J.

      Usuń

Mój Instagram

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 world by Holly , Blogger