Cinema - Wielki Gatsby

Nie przepadam za oglądaniem filmów w kinie.
Dlaczego? Mam sporo z Adasia Miałczyńskiego -  filmowego Świra.
Zawsze trafi mi się obok ciamkający, wygłodniały fan kinowych przekąsek, albo z tyłu widz wyrażający swoje emocje poprzez kopanie mojego krzesła. Czasem to jest para, która komentuje bądź opowiada sobie fabułę.
Naprawdę.
Mając taką perspektywę, wolę poczekać i tzw. hit kinowy bądź nowość obejrzeć w terminie późniejszym, w domowych pieleszach.
No chyba, że jest to kino studyjne, ale w tym przypadku repertuar jest dość ograniczony, bo wyczekiwane megahity grane są z reguły w multipleksach.
Z tego  też powodu nie widziałam najnowszej ekranizacji sławnej powieści  
F. Scotta Fitzgeralda "Wielki Gatsby" z 2013 roku.
Przyznam, że to było dobre posunięcie, bo dziś  film mam nagrany, oglądałam go już trzykrotnie i myślę, że to jeszcze nie koniec.
Co w nim takiego nadzwyczajnego ? Wszystko !

1. Aktorzy - Leonardo DiCaprio, Carey Mulligan, Tobey Maguire.
Nie jestem fanką Leo, ale uważam, że zagrał doskonale. Ma w sobie mieszankę bawidamka, człowieka wytwornego i bohatera tragicznego. Do tego bogata mimika, teatralne pozy, spojrzenie kochanka - takiego bohatera długo się pamięta.







 




2. Przepiękne kostiumy z lat 20 -tych pochodzące z kolekcji Miu Miu i Prada.


3. Bardzo oryginalna, nowoczesna muzyka w wykonaniu m.inn. Fergie czy Lany Del Rey. Ścieżkę dźwiękową opracował Jay-Z, więc mamy jazz w klimacie  hip hopu.


4. Cudowne, klimatyczne zdjęcia.

  Bajeczne imprezy.

 Szczególnie widoczny kontrast pomiędzy miejscami gdzie mieszkają bogacze, a biedną czarno-biało-szarą doliną popiołów.




5.  A co najważniejsze - jest to mądra, wzruszająca historia z morałem:


" Gatsby wierzył w zielone światło, w orgiastyczną przyszłość, która rok po roku ucieka przed nami. Wymknęła się nam wówczas, lecz to nie ma znaczenia - jutro popędzimy szybciej, otworzymy ramiona szerzej... I pewnego pięknego poranka...
Tak oto dążymy naprzód, kierując łodzie pod prąd, który nieustannie znosi nas w przeszłość ". 


Wiecie już dlaczego obejrzałam ten film kilkakrotnie?
 Jest tak naładowany bodźcami dla zmysłów i emocjami dla ducha, że nie sposób ogarnąć tego w trakcie jednego seansu.
Z ogromną przyjemnością polecam. 
A na zaostrzenie apetytu, przed obejrzeniem filmu koniecznie przeczytajcie powieść. A może po obejrzeniu, żeby ukoić smutek i żal, że to już koniec. 
Jak kto woli.


 


3 komentarze:

  1. Zdecydowanie wole książkę! Uwielbiam autora! Kocham to w jaki sposób opowiada proste i nieskomplikowane historie. Film obejrzalam w domu. Mimo iz zupełnie inny niż książkowy oryginał, zachwycił mnie przepychem i gra aktorska... Di Caprio wspaniały!

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam Di Caprio ale jako aktora , pierwszy raz zobaczyłam go z Deep w " co gryzie Gilbera Grape" i od tego czasu nigdy na jego aktorstwie się nie zawiodłam choć filmy czasami były średnie. Ubolewam ze nie dostał jeszcze Oscara bo komu jak komu jemu się należy , no ale i tam układy i układziki są . Niestety, dlatego na Oskary patrzę z przymrużeniem oka

    OdpowiedzUsuń
  3. Film oglądałam zachwycił mnie, wspaniała fabuła, ale książka mniej, może najpierw trzeba czytać, a potem oglądać a nie na odwrót. W filmie oprócz tego co napisałaś zachwycające są wnętrza tych bogaczy, urządzone w stylu Art Deco, który nie bardzo do mnie przemawia, ale tu znajduję ucztę dla oczu. Iwona J.

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi ogromnie miło, jeśli podzielisz się ze mną swoją opinią na poruszany w tym poście temat.
Dziękuję, że poświęcasz mi chwilę swojej uwagi :-)

Mój Instagram

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 world by Holly , Blogger