środa, 28 września 2016

Coś z niczego



Dawno nic nie publikowałam,
ale to nie oznacza, że próżnuję.
Generalnie robię duże porządki 
wokół siebie i w swoim życiu.
Choć te ostatnie to na razie tylko plany.
Konkluzją ostatnich wydarzeń w moim 
życiu zawodowym jest to, że generalnie zamierzam zmienić pracę
i albo zmienię pracodawcę, albo pójdę na swoje.
Trzymajcie za mnie kciuki,
proszę.

Póki co porządkuję przestrzeń domową.
A że jestem z tych co,
zanim coś wyrzucą, to obejrzą trzy razy,
nadałam nową rolę kilku niepotrzebnym rzeczom.






Metalowe puszki po produktach konserwowanych 
dzięki farbkom i taśmom dekoracyjnym nabrały kolorów.







Opakowanie po truskawkach z Lidla
zostało pobejcowane, pomalowane 
i ostemplowane.




A nijakie kartonowe pudełko
pomalowane i oklejone retro mapą,
skrywa bilety wstępu, pocztówki i papierowe pamiątki 
z odwiedzanych miejsc, 
które kiedyś znajdą swoje ostateczne miejsce
w albumach ze zdjęciami.





Podobają się Wam moje pomysły
na recykling?







 
 

niedziela, 11 września 2016

Wciąż jest lato



Moje serdeczne blogowe duszyczki,
dziękuję Wam bardzo za wiele słów wsparcia,
zarówno w komentarzach jak i w prywatnych wiadomościach,
za Waszą mądrość, rozwagę i serdeczność.
Po raz kolejny przekonałam się, że mogę na Was liczyć.
Te podziękowania kieruję do Was w kontekście mojego posta
Ale wiem, że jeśli kiedykolwiek jeszcze będę prosiła Was o radę,
to mnie nie zawiedziecie.

W podziękowaniu za dobre słowa
przesyłam Wam kojące obrazki skarbów późnego lata.







I nie piszczcie proszę, że to już jesień.







Ja nie przyjmuję jeszcze tego do wiadomości.








I choć pojawiły się już jej symptomy,













ja wciąż noszę letnie sukienki, sandałki,
bo w moim regionie jest prawie trzydziestostopniowa temperatura.
A gdzie najlepiej spędza się wolny czas podczas takiej aury?







Puste plaże, cudowne zachody słońca.
Taki klimat to ja lubię.
:-)










Przesyłam Wam serdeczne uściski 
i dobre życzenia. 






 


sobota, 3 września 2016

Mowa jest srebrem, a milczenie złotem



Dawno mnie tu nie było.
Nic dziwnego, 
sezon letni każdego z nas rozleniwia 
i skłania raczej ku wypoczynkowi,
 przebywaniu na łonie natury, 
niż w cyberprzestrzeni.
Ja sama odbyłam drugą turę swojego urlopu, 
ponownie na wyjeździe.
Ale to nie jedyny powód mojego milczenia.









Tytułem dzisiejszego posta jest 
mądre polskie przysłowie.
I oznacza ono, 
że czasem nie należy zbyt dużo mówić,
że należy zachować wstrzemięźliwość 
w wyrażaniu swojej opinii.
Tylko, moim zdaniem nie powinno to dotyczyć spraw ważnych.
A niestety, najczęściej ludzie w takich momentach milkną,
za to mówiąc wiele i nie na temat 
o sprawach nieistotnych.  

To co ja mam ostatnimi czasy w głowie
przypomina to, co napotkałam dzisiaj
nieoczekiwanie na spacerze.






Mam udawać, że nie widzę
i nie wypowiadać, że mi się to nie podoba.
 Dyskryminacja.

Pisałam Wam już
 Niestety, dotyczyły one wyłącznie kobiet.
Na podstawie wcześniejszych wydarzeń
i ostatecznie, w wyniku tych ostatnich
uważam, że doszło do dyskryminacji moich koleżanek
 ze względu na płeć.
I co ja mam zrobić z tym fantem?
 Pracuję od dwudziestego roku życia.
Zebrałam różne złe doświadczenia
w trakcie pracy w spółce, urzędzie, korporacji i prywatnej firmie,
ale takiej skali tego zjawiska
jak dotąd nie doświadczyłam.







Chciałabym zamknąć się 
w wysokiej wieży
i to wykrzyczeć.
 Pokrzywdzone milczą, boją się o swoją posadę.
 Uważają że nic nie da się z tym zrobić.
Bo tak się dzieje każdego dnia.

Ja jestem waleczna od urodzenia.
Zodiakalny Wodnik.
Walczę najczęściej o z góry przegraną sprawę.
Ale nie potrafię przejść obok tego obojętnie.
Dziś musiałam wejść na wysoką górę 
i pozwolić złym myślom 
wypłynąć z mojej głowy wraz z wiatrem.









W dole i przede mną 
kojący widok największych skarbów mojego miasta.
Na pierwszym planie rzeka Odra,
na horyzoncie Jezioro Dąbie.







 
  



Tak wysoko nad ziemią,
czuję się bliżej
tej prawdziwej sprawiedliwości
 i na chwilę nabieram dystansu
do tego, co zaprząta mój umysł. 










Kochane Moje,
zawsze dzielicie się ze mną swoją mądrością,
radami i zrozumieniem.
Czy któraś z Was lub ktoś Wam bliski 
doświadczył osobiście takiego zjawiska?
Jak sobie z tym poradziliście?
 Napiszcie mi proszę o swoich doświadczeniach 
w tym temacie.
Jeśli nie chcecie robić tego na forum,
piszcie śmiało na maila.
Ściskam Was mocno.

hollyd@wp.pl



poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Jestem analogowa



Podczas niedawnej rozmowy z moim ulubionym kolegą,
na temat nowej mody jaka pogrążyła nasze dzieci
w odmęcie wirtualnej rzeczywistości,
 padło stwierdzenie, że my to jesteśmy jednak
"analagowi".








W przeciwieństwie do naszych potomków nie dajemy się wmanipulować w jakiekolwiek gry i zabawy z bieganiem po mieście 
i łapaniem postaci będących wytworem medialnego koncernu.

Dla nas, pokolenia 30-40 latków
fascynującą rozrywką pozostaje nadal:
monopol, warcaby, karty czy gra w piłkę.
Ale nawet jakbyśmy bardzo się starali, 
nie uchronimy naszych dzieci przed tym, co proponuje
współczesna rzeczywistość.

Pozostaje nam tylko, ile sił jeszcze  wystarczy,
pozostać w sferze analogowego odbioru 
świata.











Kilka lat temu,
 zupełnie przypadkiem odkryłam  to miejsce.
Hektary łąk, małe dzikie jeziorko
i tylko ledwie dobiegający gdzieś
 z oddali szum miejskiego życia.











Przyjeżdżam tu z najbliższymi, 
kiedy potrzebuję spokoju i izolacji
od cywilizacji.
A zawsze wtedy, gdy potrzebuję dzikich roślin na bukiet,
 taki jak na dzisiejsze święto.







I pewnie kiedyś powstanie tutaj 
nowoczesne osiedle,
albo handlowe obiekty.
Na razie napawam się jeszcze
jego urodą i dzikością.











To tutaj za każdym razem krystalizują się
moje marzenia o własnym domku
i ogrodzie. 
Trochę takim dzikim właśnie.







I pięknie jest wyobrażać sobie, 
że to jest właśnie moje miejsce na ziemi.






Miłego świętowania
:-)



 

wtorek, 9 sierpnia 2016

Album w stylu retro




Naturę mam dość skomplikowaną.
Mocno trzymam się przeszłości,
ale i z ciekawością spoglądam w przyszłość.
Dlatego moje prace, które Wam tutaj prezentuję
są różnorodne.

I tak powstał
albo

Z komentarzy wnioskuję, że podobają się
Wam moje prace w różnych stylach.
Dzisiaj więc światło dzienne ujrzy
harmonijkowy albumik w stylu retro.






Za podstawę posłużyła biała, kartonowa baza,
a później to już było wycinanie, pasowanie i klejenie dodatków.








Wyklejony albumik wydawał mi się zbyt pusty,
dlatego wzbogaciłam go o zdjęcia w stylu retro.





Zamocowane są na piankowej taśmie,
która umożliwia ich odklejenie
i zastąpienie właściwymi fotografiami.
A jak komuś podoba się tak, jak jest
to po prostu
wkleja je na stałe klejem, albo pozostawia w takiej formie,
zachowując efekt 3D.





Przeznaczyłam go do sprzedania,
dlatego chętnych zapraszam do
Znajdziecie tam również kartki, o które pytacie w mailach.
Prezentowałam je wcześniej w poście



Przesyłam Wam letnie pozdrowienia
i życzenia dobrej pogody,
szczególnie urlopowiczkom
:-)




sobota, 30 lipca 2016

Zen i minimalizm




W moim życiu zachodzą zmiany.
W zasadzie tak ono od zawsze wygląda.
Nie potrafię dłużej usiedzieć na miejscu
i choćby myślami jestem już 
w innym czasie, w innym miejscu.
I fajnie jeśli zależą one wyłącznie ode mnie,
ale jak każdy z nas 
jestem małym trybikiem w maszynie świata
i podlegam wielu niechcianym regulacjom.











W moim zawodowym środowisku
zaszły spore zmiany i choć nie dotyczą one bezpośrednio mnie, 
to mają duży wpływ na moje samopoczucie i poczucie stabilizacji.
Kilka najbliższych mi osób już nie będzie 
w moim najbliższym otoczeniu.
Te zmiany były zapowiadane i nieodzowne,
ale uczucie smutnej refleksji mnie 
od jakiegoś czasu nie opuszcza.

Ludzki umysł jest jedną wielką zagadką.
Mój w takich momentach szuka nowych wrażeń,
 które pozwolą oderwać uwagę 
i oczyścić myśli.
Tę książkę odnalazłam w głębokich zasobach mojej biblioteczki.









Czym jest zen?
To forma buddyzmu powstała w Chinach
 i przeniesiona do Japonii.
Co może dać nam Europejczykom, wychowanym w innej kulturze
 i religii?
Zasady i nauki, które są uniwersalne:
- nacisk na rygorystczną indywidualną praktykę jako narzędzie oświecenia oraz
- wolność od przywiązań do rzeczy ziemskich.
Coś Wam to przypomina?
Mnie, głoszone współcześnie popularne hasła o dążeniu do samorozwoju duchowego i minimaliźmie materialnym.


Co człowiekowi współczesnemu jest tak na prawdę potrzebne do odczuwania szczęścia?
Oto jest pytanie.
Moja odpowiedź - natura i kawałek niebieskiego nieba.









" W tradycji zen kładzie się nacisk na ćwiczenie w skupieniu  chwili obecnej a nie osiągnięciu mistrzostwa w jakiejś odległej przyszłości. 
Praktyka polega na wytrwałym powracaniu do 
tu i teraz 
i akceptowaniu życia takim, jakie jest".








"Można porównać to do picia czegoś, co nam bardzo smakuje:
 nie martwimy się o to, czy robimy to w sposób doskonały -
po prostu pijemy".

W obecnej sytuacji i w kontekście ostatnich wydarzeń towarzyszą mi złość i lęk.
I na to znalazłam odpowiedź:
" Kiedy złość się pojawia, nie należy jej odpychać 
i zaprzeczać jej istnieniu.
Trzeba jej doświadczać bez podejmowania działań. 
Przeżywanie złości w taki sposób nie jest zbyt przyjemne,
doświadczamy jej jednak, poznajemy naturę, zaczynamy rozumieć
 i widzimy, że może być wyrażona w sposób nieczyniący szkody i wyjaśniający sytuację".







" Nie lubimy się bać, unikamy więc przerażających sytuacji, lecz tylko stawienie im czoła pozwala naprawdę lęk rozproszyć.
uciekanie od konfrontacji często prowadzi do fobii".

 






Mam nadzieję, że moje dzisiejsze wynurzenia
dadzą impuls Wam i mi
do pozbycia się negatywnych emocji






i zbędnego balastu życiowego.







W trakcie tej wycieczki wędrowaliśmy wspólnie ścieżkami
w którym odnajduję spokój i wyciszenie.







Na blogu
wystawiłam na sprzedaż
cytowaną w tym poście książkę
oraz kilka innych.
Zapraszam.








 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...