Nowa Ja

Nowa Ja



Nad odświeżeniem wyglądu bloga pracowałam już od jakiegoś czasu. Wyłącznie w wyobraźni :-)
Ale przyszedł w końcu taki dzień, że decyzja zapadła. Albo teraz, albo nigdy.
I oto jestem, z nowym rokiem w odświeżonej formie. 






 

Zakładając tego bloga miałam na niego inny pomysł, niż wyszło w trakcie jego prowadzenia. Miał być utrzymany w innej stylistyce i tematyce. Ale życie pisze swoje własne scenariusze.
Byłam wtedy na takim etapie życia, że potrzebowałam wygadać się, powspominać i utulić żal po stracie najbliższych. 

W ciągu ostatnich dwóch lat zmieniłam się, rozwinęłam i uspokoiłam swoje emocje. A w dużej mierze stało się to dzięki Wam. 
Co zatem się nie zmieni?






 
Pozostaję przy moim przybranym blogowym imieniu, bo tak ono do mnie przylgnęło, że stało się moim alter-ego. Do tego stopnia, że waham się często podpisując różne oficjalne dokumenty :-)
Postać Holly Golightly inspiruje mnie niezmiennie i jest mi bardzo bliska. I choć wolę zdecydowanie sklep obuwniczy od jubilera, to mamy jednak ze sobą wiele wspólnego.
Wariactwo życiowe, w szczególności.








 
Dzisiejszy post ilustruje notes-pozytywnik, który specjalnie dla mnie wykonała moja nowa blogowa przyjaciółka Inka.
Dziękuję Ci bardzo moja Mistrzyni :-)












Bullet journal

Bullet journal



Wraz z nastaniem nowego roku
 przyjął się zwyczaj snucia noworocznych planów,
składania obietnic i postanowień.
Co z tego później realizujemy, 
to już nasza najgłębiej skrywana tajemnica
:-)
Zawsze to jednak lepiej wygląda, 
kiedy te wszystkie wizualizacje zapiszemy.




 

Już za chwilę pierwsza gwiazdka

Już za chwilę pierwsza gwiazdka



Moi drodzy pojawiam się tutaj z życzeniami,
spóźniona jak zwykle.
Te święta wyjątkowo są nie poukładane
przeze mnie, a do tego los przynosi mi co chwilę niespodzianki.
Ale czas już się wyciszyć i przyjąć taki stan rzeczy, jaki jest.
Więcej nie marudzę, bo obiecałam Wam 
pokazać kilka dekoracji z mojego domu.
Zrobionych zresztą na prędce,
jak zwykle :-) 






 




I z tego, co miałam pod ręką.
Papierowe gwiazdy z 
torebek śniadaniowych zdobią więc okna.








Stroik kraszą styropianowe bombki 
oklejone papierowymi paskami
i kwiatki z papilotek.








Figlarna jemioła okala świecę.





A szyszki przywiezione dawno temu z Hiszpanii
udają choinki.





Przy tej okazji
nie sposób nie wspomnieć
o pewnej nowej przyjaciółce blogowej, 
która moim dekoracjom dodała bajkowego stylu.

Mowa tu o Agnieszce z bloga
która podarowała mi swoje 
cudowne dynie.
I macie tu dowód, że mogą one stanowić całoroczną dekorację.
Jesienią jeszcze ich nie miałam :-)





A Marioli z bloga
zawdzięczam ślicznego konika na biegunach.



Dziewczyny, dziękuję Wam bardzo.


Ale, nie o te wszystkie bajery
 przecież w tych świętach chodzi.
Dlatego życzę Wam prawdziwie duchowego 
ich przeżywania
i radości z narodzin Pana.








 
Prezenty, prezenty ...

Prezenty, prezenty ...



W przedświątecznej szamotaninie,
która ma obecnie miejsce u mnie,
bywają takie momenty, że siadam z wrażenia
i spada na mnie błogi spokój.
To moje dobre anioły
wysyłają do mnie 
prezenty, które wzruszają mnie dogłębnie.




Mój osobisty grudniownik

Mój osobisty grudniownik



Moje Kochane,
 dziękuję Wam za wszystkie przemiłe komentarze,
którymi obdarzacie mnie i moje prace.
Miło jest wiedzieć, że komuś się one podobają.

Ostatnio sporo czasu poświęciłam na rękodzieło, 
które poszło w świat,
do dobrych ludzi :-)
Ale, uwaga, uwaga
rozpoczęłam właśnie świąteczny urlop
i teraz w końcu poświęcę czas i energię
mojemu domkowi oraz dekoracjom.
U Was takie ładne rzeczy już widziałam, 
że zazdroszczę.
Muszę to szybciutko nadrobić.









W końcu znalazłam czas, żeby zająć się 
moim osobistym grudniownikiem.
Wspomniałam Wam przy okazji prezentacji
że mój będzie w technice, której do tej pory nie próbowałam,
tj. Project Life.
Polega ona na komponowaniu zdjęć w specjalnych albumach 
z foliowymi kieszonkami i z wykorzystaniem dekoracyjnych kart.









Mój w stu procentach taki nie jest, ponieważ 
album, który tu wykorzystałam
został kupiony na przecenie w Empiku 
i nie jest specjalnie dedykowany do tego typu prac,
 ale świetnie się do tego nadawał.
I kosztował 25 złotych, co stanowi niewielki ułamek tego, co zapłaciłabym za ten oryginalny.











Zdjęcia jakie w nim wykorzystuję pochodzą
z tego i ubiegłego roku.
Niestety poprzednich świąt nie udało mi się zdokuemntować, postanowiłam, więc naprawić to w tym roku.










 Wciągnęła mnie ta zabawa na całego, 
więc myślę, że w moim 
"portfolio"
pojawi się więcej takich prac
:-)







Zmykam tymczasem.
Może uda mi się jeszcze pobuszować po Waszych blogach 
i pokleić papierowe gwiazdy.
Do miłego, następnego...












Świąteczna fabryka

Świąteczna fabryka



Nastał grudzień.
Produkcja świątecznych ozdób ruszyła.
Obserwuję na Waszych blogach piękne wieńce adwentowe, kalendarze i dekoracje

Ja w pierwszej kolejności zajęłam 
się przygotowywaniem prezentów
i kartek, które trafiają do obdarowanych.
Tworzeniem dla siebie zajmę się w drugiej kolejności.















Jako jeden z  prezentów przygotowałam kolejny grudniownik, czyli album na przedświąteczne wspomnienia.
Jest inny, niż ten
bardziej oszczędny w formie.
Założyłam bowiem, że nowa właścielka
nada mu sama osobistego charakteru,
bo potrafi 
wykonywać piękne prace.





Powstała więc baza, którą sama wypełni
dekoracjami,
według własnego uznania.

 
















Zostawiam Was teraz
w towarzystwie moich prac
i pędzę działać dalej.
Hojnego Mikołaja Wam życzę.
Uściski.
Holly


P.s. Zapraszam do mojej fabryki

 
Grudniownik

Grudniownik



To jest niesamowite, ale już jutro 
przypada pierwsza niedziela 
Adwentu.
Czas wyprzedza zdecydowanie moje poczynania.
Świecznik adwentowy będę dopiero składać wieczorkiem
 na szybko, z tego co mam w domu.
Kalendarz adwentowy jest "daleko w polu".
Ale za to zaskoczyłam samą siebie
i przygotowałam już bazę do 
"grudniownika",
czyli albumu na dokumentowanie przedświątecznej
 atmosfery i wspomnień.
W tamtym roku skończyło się tylko na planach,
o których pisałam
W tym będzie inaczej,
a nawet więcej, bo zrobię go w technice,
której dotąd nie próbowałam.
Przedstawię go Wam za jakiś czas, kiedy będzie już co pokazywać.

Tymczasem wykonałam
taki albumik w klasycznej technice,
kolorystyce i dodatkach.




Paris, Paris

Paris, Paris




Świąteczny weekend mija na pewno większości z Was
leniwie i w klimatach domowych.

Mnie spotkała bardzo miła niespodzianka,
która przyśpieszyła bicie mojego serca.
Otóż, po raz pierwszy zostałam
Gościnną Projektantką
na jednym z blogów, który ogłasza cyklicznie wyzwania
dla twórców w różnych technikach.
"Szuflada", bo o niej mowa zaprosiła mnie do współpracy.
Jestem bardzo podekscytowana tym wyróżnieniem
i w trakcie długiego weekendu przygotowywałam kilka inspiracji
do wyzwania, które nazwałam:
"Paris, Paris".

Każdą z Was, która tworzy w jakiejkolwiek technice zapraszam serdecznie
do wzięcia udziału w wyzwaniu.
To dobry sposób na reklamę Waszego rękodzieła i bloga.

Szczegóły na









Dla zwycięzcy przygotuję nagrodę niespodziankę
:-)



Family time album

Family time album



W ostatnim czasie wykonałam album w zupełnie innej stylistyce, niż dotychczas.
A że nie każdy z Was zagląda na mojego drugiego bloga, 
gdzie już pochwaliłam się nim,
zaprezentuję go tutaj.








Albumik powstał z wykorzystaniem
papierów do scrapbookingu
oraz kart do Project Life.








Posiada luźne duże karty, kieszonki 
i mniejsze karty np. do zapisów.










A wszystko spięte metalowymi kółeczkami
i w stylistyce
wychwalającej rodzinne życie.








Jeśli ktoś jest chętny,
wystawiłam go na sprzedaż





Na zdjęciach widnieją
być może tajemnicze dla Was oznaczenia.
W końcu padło i na mnie.
Założyłam swoją stronę
na facebooku, gdzie możecie być
na bieżąco z moimi pracami
i nie tylko.
Zapraszam do polubienia i obserwowania :-)







 


 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 world by Holly , Blogger